- Musisz się uzbroić w cierpliwość moja słodka - powiedział Lamparcia Gwiazda. - Uczniowie polują, a do tego potrzebne jest naprawdę dużo cierpliwości
- Ale tato! - jęknęła kotka. Lamparcia Gwiazda podniósł się i polizał ją po głowie.
- Moja kruszynko, obiecuję ci, że niebawem zostaniesz uczennicą, ale teraz zajmij się proszę czymś innym - powiedział kocur. - Może pójdziesz do Kwiecistego Wiatru? Ona na pewno wymyśli dla ciebie jakąś zabawę.
- Ale ja chcę być z tobą! - zawołała kotka.
- Niestety, ja idę teraz na patrol - oznajmił Lamparcia Gwiazda. - I nie. Nie możesz iść ze mną. Gdybyśmy trafili na patrol Klanu Nocy Lub Klanu Wilka rozszarpaliby cię na kawałeczki!
I mnie też, dodał w myślach odnosząc się do Klanu Wilka. Ani chwili nie wątpił, że kotka pochodzi właśnie stamtąd. Nadal czuć od niej było delikatną woń lasu, jednak powoli wietrzała i przyjmowała zapach trawy i kwiatów, jaki cechował Klan Burzy. Lamparcia Gwiazda był niemal pewien, ze niebawem kotka na dobre przyjmie ten zapach.
- Będę ostrożna! - obiecała kotka, ale on był niezłamany.
- Zaczekasz w obozie. Obiecuję nigdzie nie biegać, kiedy już wrócę z patrolu - powiedział kocur, na co mała ochoczo przystała.
Od teraz patrole ustalała Iskrzące Futro. Była tak zorganizowana, albo tak leniwa, że wszystkie patrole na najbliższe pół księżyca były już zaplanowane. Ten poranny patrol miał poprowadzić Lamparcia Gwiazda wraz ze Złotą Łapą i Fioletową Chmurą. Zgodnie ze wcześniejszym planem wszystkie oznaczenia zostawiali długość lisa w głąb "nowych terenów" innych klanów. Nie było opcji, aby Klan Burzy poddał się bez walki.
Droga przebiegała im bez większych przeszkód. Złota Łapa złapała nawet dla grupy posiłek w przerwie. Wtedy też Lamparcia Gwiazda przystąpił do refleksji.
Złota Łapa była świetną wojowniczką. Ochoczo wykonywała polecenia, słuchała się wojowników i dzielnie broniła swojego klanu przed wrogami. Ponadto nosiła w sercu głęboką żałobę po zmarłej mentorce. Z resztą każdy członek Klanu Burzy nosił ten ból.
Kiedy cała granica była już oznaczona wojownicy wrócili do obozu, gdzie na wejściu od razu zaatakowała ich Rdzawa.
- Wiesz tato! Byłam dzisiaj bardzo grzeczna! - zawołała kotka skacząc wokół lidera. - Kwiecisty Wiatr wymyślała mi różne zabawy. I wiesz! Umiem jednym skokiem wejść na skarpę!
- Widzisz! A tak narzekałaś! - zaśmiał się. - Dobrze kochana, musisz jeszcze chwileczkę poczekać.
Kotka zamrugała zaskoczona, ale zgodziła się, skoro miało to potrwać tylko chwileczkę. Lamparcia Gwiazda tymczasem wskoczył na skarpę i głośnym miauknięciem zwołał klan.
- Ostatnia walka z Klanami Nocy i Wilka była dla nas niezwykle okropna - zaczął przemawiać, gdy każdy już go słuchał. - Wywołała zamieszanie, które na szczęście powoli się uspokaja. Jednak w związku z tymi wydarzeniami nie wykonano koniecznych zabiegów. Złota Łapo, podejdź tu proszę.
Zmieszana kotka wystąpiła i stanęła naprzeciwko Lamparciej Gwiazdy.
- Ja, Lamparcia Gwiazda, lider Klanu Burzy wzywam moich walecznych przodków, aby spojrzeli na tę uczennicę - zaczął. - Trenowała pilnie, by poznać zasady Waszego szlachetnego Kodeksu. Polecam wam ja jako kolejną wojowniczkę. Złota Łapo, czy obiecujesz przestrzegać Kodeksu Wojownika oraz chronić ten klan i bronić go nawet za cenę życia?
- Obiecuję - powiedziała kotka z dumą.
- W takim razie, mocą Klanu Gwiazd, nadaję ci imię wojownika. Od tej chwili będziesz znana jako Złot_ ___. Klan Gwiazd uznaje twoją odwagę i dobroć, witamy cie jako pełnoprawnego wojownika Klanu Burzy!
Pozostali wojownicy z szerokimi uśmiechami powtórzyli nowe imię kotki, a ta nie mogła pozbierać się z dumy. Lamparcia Gwiazda zauważył, że także Rdzawa wykrzykuje nowe imię wojowniczki.
<Rdzawa?>
Są ______ bo nie znam imienia Złotej jako wojownika.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz