Uważnie obserwował kręcącą się po legowisku kotkę. Z czasem odkrył, że Cicha Kołysanka była naprawdę zawzięta w swojej robocie i zawsze doprowadzała do końca to, za co się brała. Nie mógł zaprzeczyć temu, że nie ma wad. Już dawno dostrzegł, że pod postacią niewinnej istotki kryje się trochę złośliwości, ale póki była w jego opinii niegroźna, nie czuł potrzeby do rozmowy z nią o tym. Miał to jednak na uwadze i pilnował ją, by nie zrobiła przypadkiem czegoś głupiego.
- Wiesz, że z przepracowania też można paść? - rzucił w formie żartu, a jednocześnie zmartwienia, gdy po raz piąty w przeciągu jego jednego oddechu minęła go, z zamiarem podania ziół Wrzosowej Pogoni, borykającej się z bezsennością. - Nie musisz tak pędzić, mogę ci podawać to, czego potrze...
- Dziękuję Bluszczowe Pnącze, ale daję radę - odparła, spojrzeniem niemalże prosząc go, by został na swoim miejscu. - Przez długi czas byłeś tu sam, daj mi się teraz wykazać, skoro mam już status pełnoprawnego asystenta medyka - poprosiła, ponownie prześlizgując się przed jego pyskiem.
- Nie wątpię w to, że świetnie sobie radzisz - przyznał. - Nie bierz po prostu wszystkiego na swoje barki. I nie wahaj mi się powiedzieć, gdy przestaniesz wyrabiać. Jesteśmy pomocą nie tylko dla innych, ale i dla siebie - dodał, uśmiechając się lekko.
Bura zawahała się, spoglądając na niego kątem oka. Ostatecznie nie powiedziała nic na ten temat, tylko odwzajemniła jego gest i przytaknęła głową. Następnie rzuciła się w dalszy wir pracy.
- Hej, czy mówiliście coś o barkach? - W wejściu do legowiska pojawił się Koperkowe Futro. Był z lekka przechylony na prawą stronę, chociaż wydawało się, że starał się stać prosto. - Bo mój mnie trochę boli. A nawet trochę bardzo - stwierdził, a zmęczenie w głosie tylko potwierdzało jego słowa.
- Już się tobą zajmę! - oświadczyła Cicha Kołysanka, zrywając się z miejsca i tuptając w stronę kocura. Bluszczowe Pnącze westchnął głośno, czym zwrócił jej uwagę, a ta przystanęła w miejscu.
- Ja też tu jestem. Może wrócisz do Wrzosowej Pogoni, a ja zajmę się Koperkiem, dobrze? - spytał spokojnie, aczkolwiek jego błagalne spojrzenie załatwiło sprawę, bo kotka pomimo skrzywienia na pysku zgodziła się z jego propozycją.
Pomógł czarnemu dojść do stosu z medykamentami, gdzie łatwiej było mu go leczyć.
- Jak to się stało? - spytał liliowy, szukając czegoś do usztywnienia barku.
- Chyba po prostu źle wylądowałem po skoku z drzewa - odparł arlekin. - Wydaję mi się, że nawet słyszałem dźwięk, jakby coś mi się w ciele przesunęło, ale nie wiem co. Mam tylko nadzieję, że to nie była jakaś kość - dopowiedział, przyglądając się ruchom uzdrowiciela.
Bluszcz zlustrował wzrokiem jego zranione miejsce i zamyślił się na moment, jednocześnie podchodząc bliżej i badając sprawę dokładniej.
- Czyli wybicie barku - stwierdził w końcu, zabierając się do roboty.
W międzyczasie zaszedł do nich Szczawiowy Liść, a zaraz po nim zjawiła się Zajęczy Ogon. Oboje skarżyli się na bóle głowy, ale nim zielonooki zdążył zareagować, Cicha Kołysanka popędziła w ich stronę. Uśmiechnął się i skupił na Koperkowym Futrze. Sam już nie wiedział, czy doceniać w asystentce jej chęci do pracy, czy martwić się oddaniem, przez które również mogłaby zrobić sobie krzywdę.
Wyleczeni: Koperkowe Futro, Wrzosowa Pogoń, Zajęczy Ogon, Szczawiowy Liść
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Miot u Pieszczochów!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz