Za nic nie wiedział, gdzie prowadzi nowego kolegę. No bo czego niby oczekiwał? Że go oprowadzi po miejscu które sam co ledwo znał? Absurd! No ale przecież nie odmówi takim ładnym oczkom. Co innego miał odpowiedzieć niż "oczywiście"?
Razem powędrowali więc w okolice jego mieszkania, a potem w prawo. Używając swoich cudownych
umiejętności lania wody, na szczęście udało mu się podtrzymać przy sobie Lokiego. I chyba nawet mu uwierzył! Kolejny dowód na wspaniałość jego własnej osoby!
- Stój! - zatrzymał go, widząc jak jakiś dziwny Wyprostowany zagląda na ogródek czyjegoś domu.
- Co jest grane? - szepnął mu do ucha, uważnie przyglądając się dziwakowi przed nimi.
- Widzisz tego Bezwłosego? - wskazał ogonem na obiekt jego zainteresowania.
Ten pokiwał głową.
- On tu mieszka? - zapytał.
Odpowiedział mu ciszą i wzruszeniem barkami. Skąd ma wiedzieć? Ledwo się tu po kotach poznał, a co dopiero Dwunogach, którzy prawie wszyscy wyglądali tak samo. Jedynie śmierdzieli czasem bardziej, czasem mniej.
Wyprostowany nie zauważywszy, że jest śledzony przez dwójkę kotów, ruszył dalej, zaglądając do kolejnej posesji i kolejnej. Może był głodny? Ale jeszcze nigdy nie zaobserwował takiego zachowania u Wyprostowanych. Zwykle siadali przy płaskim drewnie i jedli z białych, czasem czarnych, niegłębokich misek. I to parę razy dziennie!
Kiedy w kierunku podejrzanego typka wyszło młode, ten zaczął bawić się swoją stopą, wiążąc coś na niej. Głupie Dwunogi nie potrafią przejść nawet paru ogródków nie robiąc coś sobie w łapy.
- Chcesz może... komuś skopać tyłek? - usłyszał nagle obok siebie.
- Słucham?! - chimera zamrugał parę razy, wlepiając złote ślepia w mordkę Lokiego. - Mamy wklepać Wyprostowanemu?! Rypło cię?!
- No co ty! Przecież widzisz, że coś knuje! Nie możemy tak tego zostawić - odparł stanowczo, już szykując się do skoku. Sigma zagryzł wargę w niepewności, nie wiedząc, co mu odpowiedzieć.
- Trzy... - czarno-biały zaczął odliczać. W ogóle go nie słuchał!
- Powaliło cię! - pomimo swoich słów Loki coraz bardziej przekonywał go do działania tym swoim odliczaniem.
- Dwa...
Wtedy nagle Płaskopyski odwrócił swoją mordę w ich stronę. Otworzył szerzej oczy i zastygł w miejscu, po czym zaczął się rozglądać za niewidomo czym. Ale widział ich! Jeśli chcieli jednak atakować to tylko teraz! Kocur szybko spojrzał to na wielkouchego, to na Dwunogiego, zaraz strosząc się i wyginając grzbiet w łuk.
- Już! - wydarł się Sigma, jeszcze nim Loki zdążył skończyć swoje odliczanie. Niebiesko-czarny wybił się z tylnych łap i z wysuniętymi pazurami wylądował na łysym łbie Wyprostowanego. Zasyczał głośno, klepiąc Płaskopyskiego po głowie łapą, na co ten wydusił z siebie smutny, żałosny jęk. Wyprostowany machał łapami jak oczadziały, próbując zrzucić z siebie Sigmę, podczas gdy Loki z nieco opóźnioną ze zdziwienia reakcją dołączył się do walki.
- A masz brzydki człowiecze! - furczał Sigma, próbując zaimponować koledze swoimi wspaniałymi ruchami bitewnymi, których nigdy w życiu nie testował.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
06 sierpnia 2021
Od Sigmy CD. Lokiego
< Loki? No a jak >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz