Siedziałem na podwyższeniu, na którym zazwyczaj stała Brzoskwiniowa Gwiazda, i patrzyłem dumnie na kilka klanowych kotów. Po chwili zaś spojrzałem na Zajęczy Pysk, a przynajmniej takie wymyśliłem imię dla mojej siostrzyczki, która zaczęła mnie wołać.
— Wilcza Gwiazdo! Zechciałbyś ze mną iść na polowanie? — miauknęła wesoło.
Ja zaś w odpowiedzi pokiwałem głową i zeskoczyłem z skały, po czym podreptałem z obozu wraz z króliczo wyglądającą siostrą. Po chwili usłyszeliśmy, wyczuliśmy, i właściwie zobaczyliśmy polanę pełną zająców. Wrzasnęliśmy uradowani, poczym rzuciliśmy się na nie. Ja zaś byłem na tyle szybki, że wbiłem się w kark zwierzęcia szybciej niż jakikolwiek inny Burzowicz. Nagle siostra stanęła, a oczy zamgliły się strachem.
— Co ci, Zajączku? Wyglądasz jakbyś zobaczyła lisa! — miauknąłem rozbawiony.
— UWAŻAJ! — ona zaś wrzasnęła do mnie i uciekła najszybciej jak mogła. Ja uśmiałem się cicho, gdy nagle moja radość spłynęła z twarzy. Wtedy usłyszałem donośny warkot z nad mojej głowy. Odwróciłem ją, i rzeczywiście zauważyłem lisa. Chciałem uciekać, jednakże na próżno, ponieważ wróg zdążył mnie złapać za kark i rzucić w drzewo. Wszystko przez chwilę troiło się i dwoiło, ale po chwili już mi przeszło. Tylko po co? Lis zablokował mi wyjście i powoli zbliżał się do mnie, poczym jak wściekły rzucił się na mnie i zatopił swoje zęby w moim gardle. Ja wyłącznie mogłem spokojnie zamykać moje oczy z nadzieją, że ujżę Ciernistą Gwiazdę.
Ale nie. Jedyne co zobaczyłem to meh pode mną i dziwnego kotka którego ani trochę na pierwszy rzut oka nie rozpoznałem. Nagle kot pchnął mnie lekko nosem, wyszeptując iż powinienem już wstawać. Otrząsnąłem się i wstałem. To był tylko sen... Ale by było, gdyby lis serio by mnie zjadł! Odwróciłem swoją głowę w stronę kota. Kocur, bury, pręgowany. Pachniał jak...
— Tata! — wrzasnąłem uradowany. Nie często widziałem, żeby ojciec mnie budził. Zazwyczaj matka była szybsza. Wiele szybsza. Nagle wbiegła równie szczęśliwa Zając.
— No chodź! Całe szczęście, że lider na Ciebie zaczekał, bo byś zaspał mianowanie! — mruknęła szylkretka.
— Mianowanie?
— Mianowanie! — odpowiedziała mi, i zaczęła mnie pchać w stronę wyjścia.
— Spokojnie, nie tak szybko! — miauknąłem
— Kto ostatni ten gapa! — dodałem szybko, poczym niczym strzała skierowałem się w stronę zebrania klanu.
— Hej, to nie fair! — powiedziała kotka oburzona i jednocześnie rozbawiona i poleciała tuż za mną. Niestety ona była szybsza ode mnie. Spojrzałem do góry, i ujżałem rudą sylwetkę.
— Zającu, ukończyłaś sześć księżyców i nadszedł czas, abyś została uczennicą. Od tego dnia, aż do otrzymania imienia wojownika będziesz się nazywać się Zajęcza Łapa. Twoim mentorem będzie Brzozowy Szept. Mam nadzieję, że Brzozowy Szept przekaże ci całą swoją wiedzę. — miauknął kocur, poczym jego wzrok padł na ową Brzozowy Szept, której nie miałem okazji się przyjrzeć.
— Brzozowy Szeptcie, jesteś gotowa do szkolenia własnego ucznia. Otrzymałeś od swojego mentora, Błękitnej Cętki doskonałe szkolenie i pokazałaś swoją odwagę i ciekawość. Będziesz mentorką Zajęczej Łapy, mam nadzieję, ze przekażesz jej całą swoją wiedzę. — ogłosił. Kotki podeszły do siebie i dotknęły nosami. Eew, ja też będę tak musiał?
— Wilku, podejdź. — zwrócił się tym razem do mnie. Ja zaś na te słowa dziarsko podskoczyłem do przodu.
— Wilku, ukończyłeś sześć księżyców i nadszedł czas, abyś został uczniem. Od tego dnia, aż do otrzymania imienia wojownika będziesz się nazywać się Wilcza Łapa. Twoim mentorem będzie Sosnowa Kora. Mam nadzieję, że Sosnowa Kora przekaże ci całą swoją wiedzę. — miauknął i obrócił łeb do siostry Brzozowego Szeptu.
— Sosnowa Koro, jesteś gotowa do szkolenia własnego ucznia. Otrzymałeś od swojego mentora, Ciernistej Gwiazdy doskonałe szkolenie i pokazałaś swoją inteligencję i lojalność. Będziesz mentorką Wilczej Łapy, mam nadzieję, że przekażesz mu całą swoją wiedzę. — stwierdził, a kotka podeszła do mnie z dumnym uśmiechem na swojej twarzy. Ja poobracałem oczami na lewo i prawo niezadowolony, ale wkońcu nie mogłem być gorszy. Podeszłem do mojej nowej mentorki i dotknąłem jej nosa. Sekundę po tym, po obozie rozszedł się wrzask.
— Wilcza Łapa! Zajęcza Łapa!
Gdy tłum już się rozszedł, moja nowa mentorka zawołała mnie. Niechętnie podbiegłem do niej.
— Wilcza Łapo, chcesz obejrzeć terytorium? — miauknęła, a ja niechętnie pokiwałem głową. Kocica zaprowadziła mnie do wyjścia i poprowadziła do dziwnego, ale nadzwyczaj śmierdzącego miejsca. Było czarne, a powierzchnia wyglądała na twardą.
— To jest Droga Grzmotu. Tędy przebiegają potwory dwunożnych, zazwyczaj nie wybiegają poza nią, ale jeśli wejdziesz na nią to jeden z nich może Cię zdeptać. — powiedziała, ja zaś patrzyłem się na nie tępo. Po chwili machina przeleciała przez nią, a ja odskoczyłem wystraszony. Mentorka zaprowadziła mnie dalej, do dziwnego zbocza.
— To miejsce to Północne Zbocze, tutaj jest najlepsze miejsce do polowania na króliki.
Ja zaś patrzyłem tylko z niesmakiem. Podczas owej podróży Sosnowa Kora pokazała mi jeszcze granicę z Klanem Wilka oraz Klanem Nocy, jaki i Cztery Siostry czy Burzowe Drzewo. Po powrocie, wszedłem do obozu z uszami położonymi. Zbliżyłem się do stosu zwierzyny, ale zobaczyłem, że dwójka uczniów rozmawiała ze sobą. Co jak co, ale blokowały drogę. Wysunąłem z wściekłości pazury i wepchnąłem się pomiędzy nimi, poczym jak król wziąłem najbardziej tłustego zająca i zabrałem go tylko dla siebie do mojego nowego legowiska.
< Jak ktoś chce kontynuować to proszę >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz