Niezapominajka słysząc słowa Mokrego chwilę się zastanowiła, w końcu jej też bardzo brakowało Szuwarka, może czasami był zbyt pyszny, ale był jej kochanym braciszkiem, musiała się z nim zobaczyć, porozmawiać i trochę go też podrażnić, jak to zwykle robiła no i czuła się trochę winna, że to przez nią Szuwarek teraz siedzi chory w legowisku medyków. W końcu po kilkunastu uderzeniach serca wpadła na pomysł, który uważała za genialny, nie przejmując się konsekwencjami, które z tego mogą wyniknąć.
— Hymm...Mam pomysł! Słuchaj powiemy Burzowemu Sercu, że ktoś zasłabł przy granicy z Klanem Nocy i jest potrzebny medyk, na pewno tam od razu poleci, a my będziemy mogli iść do Szuwarka — kotka wyjawiła swój plan przybranemu braciszkowi.
— Myślisz, że to dobry plan? A co jeśli się nie nabierze, a powie jeszcze Sosnowej Korze albo gorzej Ciernistej Gwieździe?
— Nie bądź tchórzem!
— Nie jestem tchórzem, po prostu rozważam każdą opcję — mruknął Mokry, kręcąc łebkiem, na co Niezapominajka się cicho zaśmiała.
— Na dobrze, dobrze. To wiedz, że nic się nie stanie. Ja będę mówić, a mnie Burzowe Serce lubi, więc mi uwierzy. Co nam szkodzi spróbować, prawda?
— No tak...— kiwnął łebkiem syn Deszczowego Poranka.
Następnego dnia kociaki postanowiły zrealizować swój plan.
— Burzowe Serce! Burzowe Serce! Pomocy! — zawołała Niezapominajka, wpadając do legowiska medyka udając mega przejętą i przerażoną i trzeba było przyznać, że talent do wymyślania kłamstw odziedziczyła po rodzicach, bo od razu masywny medyk Klanu Burzy spojrzał na nią zmartwiony.
— Co się stało?
— Ja...Ja słyszałam, że ktoś przy granicy z Klanem Nocy jest ranny, ja nie wiedziałam do kogo się zgłosić! Musisz iść zobaczyć! Proszę! W końcu to może być coś poważnego!
— Dobrze, no już spokojnie, pójdę zobaczyć, a ty wracaj do żłobka, zgoda?
— Tak, ale idź szybko! Bo może być za późno! — oznajmiła kiwając głową liliowa koteczka, a gdy Burzowe Serce udał się na granicę uśmiechnęła się zadowolona i dała znać Mokremu, że może przyjść.
Gdy jej przybrany braciszek dołączył do niej, weszli głębiej do legowiska medyków, by zobaczyć Szuwarka. Niezapominajka radośnie się na niego wręcz rzuciła i zaczęła tulić.
— Hej! Tęskniłeś?!
— Co wy tu robicie? — spytał lekko speszony kocurek.
— Myślałem, że Burzowe Serce wam tu zabronił przychodzić.
— Cóż Burzowe Serce teraz szuka rannego kota na granicy, więc mamy czas dla siebie.
— Ranny kot? Kto?
— Spokojnie, Niezapominajka wymyśliła to, nic się nikomu nie stało — oznajmił Mokry.
— To było zabawne, bo słuchaj to było tak...— kotka zaczęła opowiadać grając Burzowe Serce i siebie, gdy mówiła mu to kłamstwo.
— No i dlatego ja pan masywny medyk poszedłem ratować klan, a kociaki mogą się bawić — zakończyła swoją opowieść z cichym śmiechem.
— To chyba nie był dobry pomysł...
— Och ty też? Dobre pomysły to nie są wasze, przez nie kończyce chorzy! A moje, moje są genialne! — oznajmiła koteczka i cicho prychnęła, udając obrażoną.
— No niech ci będzie, nie dąsaj się już tak — mruknął Szuwarek, a gdy Niezapominajce skończył się ten krótki foch, kociaki zaczęły się bawić, no przynajmniej dopóki Mokry nie oznajmił, że chyba powinni iść. Rodzeństwo się pożegnało i w sumie miało szczęście, bo idąc do żłobka zauważyło Burzowe Serce, któremu później Niezapominajka gładko skłamała, że najwyraźniej musiała coś źle usłyszeć i bardzo przeprasza.
~*~
Od tych wydarzeń minęło kilka księżyców, przybrane dzieci Sosnowej Kory zostały uczniami, Niezapominajkowa Łapa dowiedziała się prawdy o swoim pochodzeniu i zauważyła, że coś dziwnego dzieje się między nią, a Szuwarową Łapą. Chociaż nie umiała określić co to za uczucie, ale chyba ją trochę to martwiło oraz peszyło. Szczególnie jak Szuwarek patrzył się na nią tak dziwnie, gdy ta również chciała pocieszyć Mokrą Łapę po śmierci Ciernistej Gwiazdy, w końcu chciała by jej przybrani bracia byli szczęśliwi.
— Co jest panie Szuwarowa Łapo? A może wolisz już Szuwarowa Gwiazdo, co robisz taką minę jakbym zjadłam ci ostatni smaczny kąsek jakiegoś jedzenia? Powiesz nam co ci chodzi po głowie? — uśmiechnęła się lekko i jakby nigdy nic zbliżyła się blisko, nawet można powiedzieć, że zbyt blisko do Szuwarowej Łapy.
<Szuwarku?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz