Gdy się obudziła, Borówkowej Mordki nie było. Nad ranem zazwyczaj matka była w kociarni - tym razem szylkretka tortie nigdzie jej nie widziała. Miała się już podnieść, gdy do jej uszu dobiegły kocie kroki, a wraz z nimi zapach ziół. Nastroszyła futro z obawą, że to nikt inny jak tajemniczy morderca - w końcu zmarły ostatnio członek klanu nosił na sobie ten zapach. Ale gdy ujrzała matkę, idącą krok w krok z medykiem klanu, Jeżową Ścieżką, Wiśnia wyprostowała się i szybko polizała klatkę piersiową. O co tu chodziło? Nie miała jeszcze sześciu księżyców. Czy to mianowanie?
- Piaskowa Gwiazda zarządziła, że zostaniesz uczennicą wcześniej, kochanie - Oznajmiła Borówkowa Mordka. Pysk Wiśni nie zmienił się, oprócz tego taktownego chłodu, jednak w środku czuła się dziwnie. Już wcześniej planowała zostać następczynią Sierpówkowej Łapy, o czym wiedziała liderka oraz medyk - ale nie sądziła, że mianowanie odbędzie się przedwcześnie. To sprzeczne z kodeksem wojownika. Miała ochotę spytać, czy nie jest na to za młoda, jednak powstrzymała się. To nie był czas na pytania. Może Klan Gwiazdy chciał, by przystąpiła do ceremonii w wieku pięciu księżyców. Wiśnia kiwnęła głową.
- Gdy będziesz gotowa, przyjdź na zebranie klanu. Piaskowa Gwiazda niedługo je zwoła - Dodał medyk Klanu Burzy, a Wiśnia dziwiła się, że był taki spokojny. Nie było mu przykro z powodu Sierpówkowej Łapy? Może to ukrywał. W każdym razie, dobrze mu to wychodziło.
- Tak, Jeżowa Ścieżko - Odpowiedziała powoli.
Jeżowa Ścieżka jeszcze przez chwilę utrzymywał z nią kontakt wzrokowy, zanim oddalił się ze żłobka. Borówkowa Mordka podeszła do swojej córki i lekko polizała ją po piersi.
- Nie sądziłam, że podejmiesz się tej ścieżki - Powiedziała z radością. - Myślałam, że wychowuję wojowniczkę! Będziesz cudowną uczennicą medyka!
Wiśnia jak zawsze była wyprostowana i gotowa. Nie mogła się doczekać ceremonii.
- Też nie sądziłam. - Przyznała wprost. - Mogłam być też wojowniczką, ale to nieważne. Bez medyka klan upadnie. Będę starała się jak mogę, by ty i Jeżowa Ścieżka moglibyście być ze mnie dumni.
Z początku myślała, że będzie wiodła proste życie ucznia utkane propagandą Piaskowej Gwiazdy, a potem skończy jako ta ruda kotka, która zamiast pracować dla klanu, będzie się obijała jak reszta. Nie podobała jej się ta wizja. Czuła, że powinna oddać się klanowi. Dla niego była w stanie zmienić swoją ścieżkę i ją prowadzić.
Chciała być uczennicą medyka. Chciała poznawać zioła, rośliny, trucizny oraz najskrytsze tajemnice Klanu Gwiazdy. Gdy usłyszała tradycyjne wołanie liderki, wstała i ominęła matkę, podnosząc do góry falujący ogon. Odwróciła się raz.
- Chcę tego. Naprawdę tego chcę - Zapewniła, a Borówkowa Mordka powolnym krokiem ruszyła za swoją córką.
Serce wyrywało jej się z klatki piersiowej. Tak bardzo tego chciała. Towarzyszył jej niemały stres, że nie spisze się w roli uczennicy medyka. To trudna profesja, ale była w stanie się jej podjąć. Jej celem było zostanie najlepszą medyczką, jaką mogła być.
Wszystkie koty stały już pośród miejsca, skąd przemawiała liderka. Piaskowa Gwiazda skończyła przemawiać formułkę akurat, gdy tortie dołączyła do reszty. Jeżowa Ścieżka stanął u boku przywódczyni.
- Koty Klanu Burzy - Zaczął spokojnie. - Wszyscy wiemy, że ostatnio, w związku z mordercą, zginął mój uczeń, Sierpówkowa Łapa. Klan musi mieć następcę, gdyby to mnie czekał podobny los. Z tego powodu ogłaszam, że moją nową uczennicą zostanie Wiśniowa Łapa.
Klan zaczął głośno skandować jej imię. Najgłośniej ryczała Borówkowa Mordka, która sprawiała wrażenie, jakby od krzyku gardło miałoby się jej wypalić od środka.
- Wiśniowa Łapa!
Piaskowa Gwiazda, ostrym spojrzeniem ściszając tłum, otworzyła pysk.
- Wiśniowa Łapo, czy zgadzasz się zostać uczennicą Jeżowej Ścieżki?
- Zgadzam się, Piaskowa Gwiazdo - Odparła uczennica szorstko, głośno, pewnie. Była gotowa.
- Zatem podczas następnego półksiężyca udasz się do odłamka Księżycowego Kamienia razem z Jeżową Ścieżką, aby Klan Gwiazdy mógł przyjąć cię jako uczennicę medyka.
Po tej zwięzłej ceremonii, koty rozeszły się, niektóre szepcząc między sobą, inne w ciszy. A Wiśniowa Łapa pozostała sama, razem ze swoim mentorem oraz matką.
- Czy zdarzyło się, że Klan Gwiazdy nie przyjął jakiegoś kota? - Spytała z opanowaniem. Pewnie nie musiała się tym martwić, jednak dalej wolała się spytać. To byłoby okropne, gdyby okazało się, że Klan Gwiazdy nie widzi jej na stanowisku uczennicy medyka.
- Klan Gwiazdy cię przyjmie, nie martw się - mruknął Jeżowa Ścieżka.
- Piaskowa Gwiazda złamała kodeks, mianując mnie na uczennicę medyka wcześniej, niż jest w normie. - Odparła kotka szorstko. - Powinnam być dalej w żłobku.
- Ale to nie twoja wina - Powiedział stanowczo medyk Klanu Burzy, patrząc na nią spode łba. - Nieważne, czy w wieku pięciu księżyców, czy sześciu. Jesteś moją uczennicą i wyszkolę cię na najlepszą medyczkę Klanu Burzy.
Wiśniowa Łapa kiwnęła głową. Każdy klanowy kot wiedział, że z medykiem nie można się sprzeczać. Jeżowa Ścieżka z pewnością był mądry. I wystarczająco doświadczony.
- Postaram się - Zapewniła. - Będę najlepszą uczennicą, jaką mogłeś mieć kiedykolwiek.
Jako uczennica medyka nie mogła sobie pozwolić na błędy. Zwłaszcza, że została mianowana przedwcześnie. Miała nadzieję, że Klan Gwiazdy ją przyjmie. Co by było, gdyby została odrzucona z powodu tego, że liderka złamała kodeks? To byłby wielki powód do wstydu, a jej naturalną potrzebą było osiągnięcie tego, co chciała, za każdą możliwą cenę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz