Słońce dopiero budziło się do życia. Jego promienie otulały czekoladową sierść Jeżyka, gdy ten przemykał przez terytorium Klanu Burzy. Jego klan słynął z szybkości, zatem problemem nie było prędkie poruszanie się w oczekiwanym kierunku. Jeżowa Ścieżka lubił czuć wiatr muskający jego futro. Uśmiechnął się pod nosem i zatrzymał, żeby powąchać niedaleko rosnący wrotycz. W drodze powrotnej będą musieli po niego koniecznie wrócić i zabrać do zbiorów. Każde zioło było niezwykle ważne.
- Wiśniowa Łapo, nie jesteś zmęczona? Chyba wybaczysz mi, że tak wcześnie cię wyciągnąłem?
Szylkretowa kotka dotrzymywała mu tempa. Nic dziwnego, choć Jeż był bardziej doświadczony w szybkim poruszaniu, starszy wiek robił swoje. Wiśnia była natomiast młodsza i sprawniejsza. Oboje przemykali przez wyższe trawy, mijając różnorakie krzewy i wysokie drzewa.
- Właściwie to czego szukamy? - spytała koteczka. Naśladując swojego mentora zatrzymała się, żeby powąchać stokrotki. Spojrzała na czekoladowego burzaka. - Zabierzemy je w drodze powrotnej? Zaczęły się kończyć w składziku.
Jeżowa Ścieżka skinął głową.
- Tak. Jesteś spostrzegawcza, to się ceni w pracy medyka.
Dał jej znać puchatym ogonem, że muszą ruszać dalej. Chociaż dopiero zaczynał się dzień, droga powrotna zajmie im o wiele więcej czasu, pewnie dotrą do domu wraz z gwiazdami rozświetlającymi Nocną Skórę. Ruszając dalej kocur przemyślał krótko odpowiedz na następne pytanie. Skierował pysk z powrotem w stronę swojej uczennicy.
- Idziemy po święty księżycowy kamień. Jaskinia została zawalona, jednak kamień podzielił się na części. Klan Gwiazdy zesłał mi sen. Musimy go przynieść do obozu, tam będzie bezpieczny i będzie nam długo służył. Księżycowy kamień ma wielką moc, to on pozwala nam na lepszy kontakt z przodkami. Nie będzie ci dane na razie odwiedzić jaskini, jednak chociaż tak złączysz się z przodkami.
- Przyjmą mnie? Dlaczego jaskinia się zawaliła?
- Oczywiście, że cię przyjmą. Natomiast odpowiadając na twoje drugie pytanie, to prawdopodobnie jest to sprawka Miejsca, Gdzie Brak Gwiazd. Przeżyłem wiele Zgromadzeń, lecz jeszcze nigdy nie było tak potwornie. Nadchodzą ciężkie czasy, Wiśniowa Łapo i medycy muszą trzymać się razem, żeby jeszcze skuteczniej nieść pomoc klanom. Zapewniać, że nie stracimy kontaktu z naszymi wojowniczymi przodkami.
Długo zmierzali do jaskini, jednak wraz z porą szczytowania słońca, znaleźli się na miejscu. Jeżowa Ścieżka zachłysnął się dostrzegając, jak wszystko jest zniszczone. Święte miejsce, gdzie wiele razy dzielił języki z Klanem Gwiazdy, przypominało teraz zawalisko skał. Jeżyk westchnął cicho, podchodząc bliżej i łapami oddzielając kilka mniejszych kamieni. Usypisko wydawało się strasznie niestabilne, jednak wejście do środka tunelu było otwarte, jakby ktoś już wcześniej tutaj czegoś szukał. Właśnie tym tropem skierował się medyk, nakazując wcześniej swojej uczennicy, żeby była cicho. Może miejsce nie przypominało już Jaskini, jednak ich przodkom wciąż należał się szacunek.
Krocząc przez to, co zostało z miejsca spotkań z przodkami, dotarli zaskakująco szybko do odłamków księżycowego kamienia. Czekoladowy oddzielił jedną część i dotknął ją nosem. Chłód przeszył jego ciało od wąsów po koniuszek ogona. Odetchnął. Wciąż czuł bijącą od niego świętość.
Wiśniowa Łapa znalazła się przy nim, poczuł na sobie jej oddech. Zachęcił ją ruchem ogona, żeby podeszła bliżej. Oczy kotki zabłysły zachwytem i szacunkiem do księżycowego kamienia. Niemal nie mogła oderwać od niego wzroku.
Zabrali ze sobą swój odłamek. Nie należało to do najłatwiejszych, jednak zdołali przytoczyć go do obozu. Tam ulokowali odłamek księżycowego kamienia w legowisku.
- Trzeba go chronić i zrobić ołtarzyk. Masz jakiś pomysł? - miauknął do uczennicy, rozglądając się w poszukiwaniu czegoś, czym możnaby otoczyć kamień.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot u Samotników!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
17 września 2021
Od Jeżowej Ścieżki
<Wiśniowa Łapo?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz