— N-nie umiem ł-łowić ryb. — wyznał. — Jesionowy Wicher j-jeszcze mnie nie na-nauczył.
Królicza Łapa wiedział, że cierpliwie musi poczekać na lekcję łowienia. Nie zamierzał jej przyspieszać, a skupić się na samym początku na tropienie zwierzyny leśnej. Musiał się jeszcze wiele nauczyć, nim przyjdzie mu zakończyć szkolenie. Szkarłatny Mróz najwyraźniej tego nie rozumiał. W mgnieniu oka znalazł się przy boku kocurka, posyłając mu szeroki uśmiech. Zawstydził tym jeszcze bardziej niebieskiego.
— Mogę cię nauczyć! Spędzimy razem dużo czasu i mnie polubisz!
— N-nie. — wziął głębszy oddech. — Nie chce. Mój mentor mnie nauczy. Od ciebie nic nie chce.
Smutek pojawił się w oczach wojownika.
— Ale ja chce się zaprzyjaźnić.
— N-nie tak zdobywa się przyjaciół, p-poszukaj sobie kogoś w s-swoim wieku albo ja-jakąś kotkę czy c-coś. W-wybaczam ci tamto. — miauknął kocurek. Nie lubił ranić innych, więc przekazał swoje słowa najłagodniej jak umiał. Może coś jednak wyniósł z tamtego spotkania? Na pewno stał się bardziej stanowczy. Królicza Łapa należał jednak do kotów, które kończyły znajomość, gdy osobnik stracił w jego oczach.
Po tych słowach kocurek ruszył w tylko sobie znanym kierunku, nie dając się zatrzymać nawołującemu go kocurowi. Może byłem niemiły? Nie, nie możesz tak myśleć. Skup się Króliczku jedynie na treningu, to jest teraz najważniejsze.
***
Jego pierwsze Zgromadzenie. Królicza Łapa słyszał tyle opowieści, że nie mógł się doczekać. Skończyło się jednak na tym, że wtulał się w futro Jesionowego Wichru, drżąc przy każdej błyskawicy. Było głośno. Bardzo głośno. Do tego otaczało go pełno nieznanych kotów, a gniew gwiezdnych tylko dodał złego. Kocurek nie chciał już więcej wybierać się na takowe wydarzenie, jednak wiedział, że będzie pewnie niejednokrotnie musiał reprezentować klan.
To jednak jeszcze nie martwiło na tyle kocurka. Bardziej ze smutkiem wpatrywał się w legowisko uczniów. Gdy wrócili do obozu, zastali rannych pobratymców. Jak się dowiedział, lisiaki przeprowadziły atak. Szałwiowa Chmura musiała mu wytłumaczyć dlaczego ich zaatakowali. Króliczek o ile nie był zły na członków dawnego Klanu Lisa, ani też o dziwo na ciotkę Pstrągową Gwiazdę i Klan Nocy, tak było mu smutno, że nie zobaczy więcej Klonowej Łapy i Wichrowej Łapy. Może czas znaleźć nowych przyjaciół? Najlepiej będących uczniami, gdyż minie jeszcze sporo czasu nim kociaki żłobek opuszczą, a on potrzebował z kimś porozmawiać, gdy wracał zmęczony ze szkolenia.
Ale był też powód do świętowania. Szkarłatny Mróz więcej go nie zaczepi. Z tą myślą, udał się na kolejny trening.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz