Z pyska Pchełkowego Skoku padła pochwała, gdy uczennica dość zwinie, jak i z otwartymi oczami pokonała fragment trasy, przy którym zazwyczaj zamierała w bezruchu. Wciąż jednak nie decydowała się spojrzeć w dół zbocza.
W trakcie ćwiczenia minęły się z kilkoma kotami, które powracały do obozu, niosąc w pyskach upolowane ptactwo. Wśród nich był drugi z ojców Tawułowej Łapy, Mroźny Wicher. Tawuła skinęła na powitanie rodzicowi, który odpowiedział jej tym samym, decydując się na chwilę zatrzymać i odłożyć zdobycz na bok.
– Widzę, że z coraz większą pewnością poruszasz się wzdłuż zbocza – zamruczał, wpatrując się w córkę. W jego spojrzeniu widać było dumę, na co Tawuła z radością poruszyła swymi wywiniętymi uszami zakończonymi pędzelkami. – Lada moment, a będziesz z niego zbiegać, tak jak Promienna Łapa – parsknął, posyłając córce uśmiech. – Pchełkowy Skoku, czy miałabyś coś przeciwko, abym jutrzejszego dnia spędził czas ze swoją córką i przeprowadził jej trening? – zwrócił się do szylkretki, która nie miała żadnych obiekcji wobec spędzenia czasu swej uczennicy z ojcem.
Po skończonej rozmowie i ustaleniu, że jutro Tawułowa Łapa będzie ćwiczyć wraz z ojcem nawigację w tunelach, kocice udały się na plażę, na której Tawuła miała ćwiczyć otwieranie krabów. Biała kotka w końcu zrozumiała, dlaczego Jastrzębi Zew nie przepadała za tymi stworzeniami. Jednak nawet zaciśnięcie szczypiec na nosie Tawuły nie zniechęciło jej, aby zrezygnować z dzisiejszego treningu, jak i zjedzenia mięsa kraba, który był ulubionym przysmakiem koteczki.
* * *
– Czujesz i słyszysz szum wody? Znajdujemy się niedaleko wodospadu, jak i obozu. Gdybyś skręciła w prawo, a potem w lewo i przeszła korytarzem, na którego ścianie widnieje skamieniała muszla ślimaka, wróciłabyś do obozu – wyjaśnił, na co Tawuła pokiwała łebkiem, starając się zapamiętać cenną uwagę ojca. Zazwyczaj korzystała z tego korytarza w obecności Pchełkowego Skoku, dlatego nie do końca zwracała uwagę na otaczającą ją przestrzeń. Musiała jednak nauczyć się poruszać sama wzdłuż korytarzy. – Chodźmy dalej.
Przez długi czas kluczyli pod ziemią, a uczennica starała się zapamiętać wszystkie cenne rady ojca. W końcu kocur skręcił w odnogę, na której końcu widać było światło.
Tawuła zmrużyła oczy, gdy wystawiła mordkę na zewnątrz. Gdy je ponownie otworzyła, zaskoczył ją widok, który się rozpościerał tuż przed nią. Złote Kłosy.
* * *
– Może jednak spróbujesz przejść o jedną gałąź wyżej? – zaproponował ojciec, na co Tawuła pokręciła przecząco głową. – No dalej! Wiem, że sobie poradzisz.
– N-nie chcę... wystarczy mi to, gdzie jestem – odmiauknęła, nie decydując zdobycia szczytu drzewa.
Przeskakiwała po niższych gałęziach drzew, aż w końcu zmęczona, zeskoczyła na trawę. Mroźny Wicher pochwalił córkę, ale również skarcił, za to, że odmówiła podjęcia próby wspięcia się na wyższą gałąź. Nie był jednak szczególnie zły. Zdawał sobie sprawę, że kotka potrzebowała czasu, jednak zależało mu, aby nie zniechęcała się od razu.
* * *
– Pchełkowy Skoku... – miauknęła, zwracając tym samym uwagę mentorki, która nerwowo spojrzała w jej stronę. Najwyraźniej Tawuła musiała ją zaskoczyć swoją obecnością, jak najzwyczajniej w świecie przeszkodziła jej podczas rozmowy z rudym kocurem. – Skończyłam na dzisiaj trening z Mroźnym Wichrem. Ćwiczyliśmy razem nawigację w tunelach oraz wspinaczkę na drzewa... – urwała, gdy Mirtowe Lśnienie skupił na niej swoje spojrzenie. Kocur chrząknął, po czym wymieniwszy porozumiewawcze spojrzenie z Pchełką, oddalił się, znikając w legowisku wojowników. – P-przepraszam. Przeszkodziłam wam... – Położyła po sobie uszy, czując, jak pieką ją policzki. Nie była przecież małym kociakiem, aby z każdym swoim postępem dzielić się z innymi kotami, a jednak! Cieszyła się, że mogła pochwalić się swojej mentorce, jak i siostrze, że zrobiła kolejnego dnia spore postępy. Nawet jeśli w związku z tym przeszkodziła jej w rozmowie z rudym kocurem.
<Pchełko?>
[900 słów + nawigacja w tunelach + polowanie oraz nauka otwierania krabów + wspinaczka na drzewa]
[Przyznano 18% + 5% + 5% + 5%]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz