Młoda kotka otwarła blade ślepia, rozglądając się wokół. W kociarni był standardowy skład - Pani Ziewka i jej bachory - ale poza tym przed wejściem było urządzone posiedzenie rudych, czyli Świetlikowa Ścieżka, jej ciocia, dziadek Płomienna Gwiazda we własnej osobie i Rozżarzona Łapa. Młody uczeń rozmawiał ze swoją matką i mentorem, a Pianka przeciągając się próbowała wychwycić zdania. Była niesamowicie dumna, że jej kuzyn dostał samego lidera na nauczyciela. Rudy przywódca był aktualnie najstarszym kotem w klanie i przeżył naprawdę wiele. A wcale nie był zniedołężniałym staruszkiem! To takie niesamowite! Czyżby Klan Gwiazdy zapewniał liderom nieśmiertelność? Ale przecież wtedy niepotrzebni byliby ich następcy... mózg kotki pracował na najwyższych obrotach, gdy nagle z ust Świetlikowej Ścieżki wypłynęło jej imię.
- ...za to Pianka tak cudownie się rozwija. To niewyobrażalne, że jest już taka duża! Pamiętam jak dziś kiedy Pszczeli Miód... -głos jej się załamał, ale po chwili kontynuowała- ...odeszła polować z Klanem Gwiazd, a malutka piszczała przy jej ciele. To było takie okropne, przykry widok, myślałam że znów się rozpłaczę, ale obiecałam siostrze, że będę dzielna. Była taka bezbronna, jak ją przygarnęłam, ledwie parę wschodów słońca miała. - spojrzała na Rozżarzoną Łapę, który słuchał o zmarłej ciotce i kuzynce z najwyższym zainteresowaniem - Cieszę się, że tak dobrze ją przyjęliście, jak własną siostrę.
- Przecież wiesz mamo, że wszyscy ją kochamy. Każdy na swój sposób. - zaśmiał się kocurek, a Piance serduszko szybciej zabiło. Uwielbiała go, zresztą jak większość kotów w klanie, bo był taki zabawny, towarzyski, sympatyczny, a zarazem nienatrętny i niegłupi. Miała tylko nadzieję, że nie zepsuje go ta sympatia klanowiczów i przynależność do rodu Czarnej Gwiazdy, dlatego mimo wszystko starała się być powściągliwa w uczuciach w stosunku do niego. Nie wiedziała, że po swojej matce odziedziczyła emocjonalność i ciężko było jej ukrywać emocje, nawet jeśli umiała wspaniale kłamać. Biało-rudy kocur został po chwili poinstruowany, by poszedł do medyków zapytać się, czy w czymś nie pomóc. Po chwili zniknął koteczce z oczu.
- Jeśli mówimy o Piance - zaczął Płomienna Gwiazda - to za kilka wschodów słońca będzie w odpowiednim wieku, by zacząć trening. Niedługo zarządzę zebranie przy Powalonym Pniu, by ogłosić jej nowe imię i mentora. - szylkretka pokiwała głową z uśmiechem na pyszczku.
- Mam jej nic nie mówić? - zapytała.
- Tak. Bo nam nie zaśnie. - lider zaśmiał się.
- Przecież już wiem i uważam, że mogłabym spokojnie zasnąć, gdyby nie fakt, że dopiero co się obudziłam. - rzekła spokojnie, wchodząc w rozmowę w idealnym momencie, gdy nikt nic nie mówił, bo ciocia uczyła ją, że przerywanie starszym kotom jest niewłaściwe. Szkoda, że nie mówiła nic o podsłuchiwaniu! Obydwa koty aż podskoczyły na dźwięk jej głosu.
- Pianko! Nie wiesz, że nie powinno się podsłuchiwać? - burknął Płomienna Gwiazda.
- Niestety nie, ale za to lubię wasze rozmowy, bo są bardzo interesujące, kochana ruda kupo futra. - rzekła młoda, na co przywódca trzepnął potężną łapą kociaka tak, że ten upadł. Nie był zły, ale Pianka uznała to za ostrzeżenie, że mimo wszystko nie powinna się zachowywać jak dojrzała wojowniczka. - To znaczy, ekhem, przepraszam za moje zachowanie. - poprawiła się. Kocur uniósł żartobliwie kąciki warg.
- Wybaczam, ale nie zapominaj, by szanować starszych rangą. - pouczył ją.
- Ale ja nie chciałam cię obrazić! To był wyraz sympatii! - odparła nieco naburmuszona.
- Wiem o tym, ale mam nadzieję, że jeśli pójdziesz na zgromadzenie to nie będziesz zaczepiać szanowanych wojowników lub o zgrozo, liderów słowami: "No cześć, jak tam życie? Wiesz, że masz krzywy nos?" - kocur nieźle naśladował ton i zachowanie Pianki. Nie wiedziała, że nie naśladował jej, a młodą Pszczelą Łapę. Koteczka na te słowa nic nie odpowiedziała, by nie ryzykować kolejnego trzepnięcia. Kiwnęła jedynie głową i bez pożegnania wróciła do wnętrza żłobka, na co starsi jedynie znów się zaśmiali.
Rozejrzała się znowu.
Wszystko tu, kiedyś tak bezpieczne i piękne, wydawało jej się teraz niesamowicie nudne. I ten duszący zapach mleka! Kociarnia była dla niej za mała, zbyt wiele monotonności tu zaznała. Mimo iż chodziła po całym obozie i gadała z różnymi kotami kiedy tylko chciała, czuła się przywiązana niewidzialnymi nićmi do tego miejsca. Nie mogła się doczekać swojego mianowania, choć nie pokazywała po sobie tego, jak jest podniecona.
Jej inteligentny wzrok skierował się w kierunku Ziewającej Łasicy i jej kociąt. Pianka miała kocicę za postać okrutną, pustą i wredną jak wrona. Nie mogła jednak zaprzeczyć, że była ładna.
- Gdzieś się znowu szwendałaś, co? - rzuciła na powitanie kocica, nie przerywając starannej pielęgnacji.
- I tak cię to nie interesuje, wstrętna mucho. - burknęła młoda, nawet nie zaszczycając jej spojrzeniem.
- Ej, uważaj na słowa, mysi móżdżku! - krzyknęła, obrażona do głębi określeniem "wstrętna mucha".
- Raczej ty uważaj, byś się nimi nie zakrztusiła. Umrzesz wtedy i ktoś inny zostanie lokalną pięknisią. - odparła, a Ziewająca zamarła z oburzenia, jednak nie znalazła żadnej riposty, więc poszła położyć się jak najdalej od wkurzającej kotki i jej ciętego języka. Kociaki patrzyły na nią z mieszanką strachu i podziwu. Niebieska tylko machnęła na to ogonem i z gracją usiadła na przeciwległym końcu żłobka, nie zauważając reakcji młodych.
Nagle jeden z kociaków nieśmiało do niej podszedł.
<Szeleścik?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz