- A ja jestem Rdzawa, bom nie jednego porządnie sprała - od razu odparowała szylkretowa kocica, czując obrzydzenie na widok czarnego dachowca.
Mimo wszystko, nie był wcale brzydki. Wysoki, smukły kocur o długim włosie i czarnej, niczym noc, sierści. Jednak słysząc tak żałosny tekst na podryw nie mogła powstrzymać ściągnięcia brwi i parsknięcia niekontrolowanym śmiechem.
Wąs, jakby się nie poddając, tylko puścił jej oczko.
- A ja się tak pięknej pannie nie dam, tylko spiszę się u jej boku na medal - mruknął rozbawiony, ruszając w "zabawny" sposób brwiami.
Okrągły, rudy kocur ze śmiechem wyleciał ze śmietnika, a na jego łbie leżał śmierdzący szkielet ryby. Napuszył futerko, a jego wąsy drgały.
- Dawaj, dawaj, Wąsiku! A ty co Albert, tak siedzisz spięty? Rozluźnij tyłek, koleś! - kot walnął sfinksa z bara, śmiejąc się rubasznie.
- Mam swojego bohatera, który zaczynał przy mnie od zera - Rdzawej coraz trudniej przychodziło wymyślać wierszyki, aczkolwiek starała się jak mogła.
Czarny włóczęga otworzył pysk, a końcówka jego ogona poczęła nerwowo drgać. Łysy kot uniósł ku górze lewą brew, gdy szylkretka podeszła do niego, przytulając się do skóry. Rudy samotnik odsunął się od nich z miną typu "co tu się".
- Eee, eee... A kto jest tym bohaterem? - miauknął niezbyt inteligentnie i trochę tępo czarny kocur.
- Albert - odpowiedziała od razu szylkretowa koteczka - Chodź, kochanie, idziemy stąd. Pożegnaj się z kolegami.
Okrągły, rudy kocur już nic nie mówił, tylko głupio patrzył się na szczura i śliczną szylkretkę. Wąsik dołączył do kolegi, obydwoje wyglądali jak posągi z szeroko otwartymi pyszczkami.
- E, elo? - powiedział niepewnie sfinks, machając chudziutkim ogonem.
Następnie Rdzawa Łapa pociągnęła za sobą łysego kota, z wysoko uniesionym niewielkim łebkiem. Oba koty się oddaliły.
- Pf, też sobie taką znajdę - mruknął Wąs, wracając do spania na kartonie.
- Ale, że tak tamta i ten nasz mutant? Niedorzeczne! - miauknął oburzony okrągły włóczęga, ponownie wskakując do śmietnika.
- Co to miało być? - rzucił szorstko kocur, gdy byli wystarczająco blisko podwórek Dwunożnych.
- Wyrobiłam ci opinię - odparła zirytowana koteczka, nie wierząc, że szczur może być aż takim idiotą - Teraz uważają cię za godnego siebie, chociaż oni sami są na poziomie piwnicy.
- Ale ja już mam taką jakby, ee... nieważne - machnął łapą sfinks, marszcząc niezadowolony nos, gdy wpadł w śnieg.
Rdzawa przyszpiliła go do ziemi. Halo, co to miało być? Ma partnerkę? To żart? I nie, wcale nie jest zazdrosna! Wcale. Wcale!
- Mów, łysy głupcze! - wysyczała, miotając ogonem po bokach.
<< Albert? >>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Plotki w Klanie Klifu mimo upływu czasu wciąż się rozprzestrzeniają. Srokoszowa Gwiazda stracił zaufanie części swoich wojowników, którzy oskarżają go o zbrodnie przeciwko Klanowi Gwiazdy i bycie powodem rzekomego gniewu przodków. Złość i strach podsycane są przez Judaszowcowy Pocałunek, głoszącego słowo Gwiezdnych, i Czereśniową Gałązkę, która jako pierwsza uznała przywódcę za powód wszystkich spotykających Klan Klifu katastrof. Srokoszowa Gwiazda - być może ze strachu przed dojściem Judaszowca do władzy - zakazał wybierania nowych radnych, skupiając całą władzę w swoich łapach. Dodatkowo w okolicy Złotych Kłosów pojawili się budujący coś Dwunożni, którzy swoimi hałasami odstraszają zwierzynę.W Klanie Nocy
doszło do ataku na książęta, podczas którego Sterletowa Łapa utracił jedną z kończyn. Od tamtej pory między samotnikami a Klanem Nocy, trwa zawzięta walka. Zgodnie z zeznaniami przesłuchiwanych kotów, atakujący ich klan samotnicy nie są zwykłymi włóczęgami, a zorganizowaną grupą, która za cel obrała sobie sam ród władców. Wojownicy dzień w dzień wyruszają na nieznane tereny, przeszukując je z nadzieją znalezienia wskazówek, które doprowadzą ich do swych przeciwników. Spieniona Gwiazda, która władzę objęła po swej niedawno zmarłej matce, pracuje ciężko każdego wschodu słońca, wraz z zastępczyniami analizując dostarczane im wieści z granicy.Niestety, w ostatnich spotkaniach uczestniczyć mogła jedynie jedna z jej zastępczyń - Mandarynkowe Pióro, która tymczasowo przejęła obowiązki po swej siostrze, aktualnie zajmującej się odchowaniem kociąt zrodzonych z sojuszu Klanu Nocy oraz Klanu Wilka.
W Klanie Wilka
Kult Mrocznej Puszczy w końcu się odzywa. Po księżycach spędzonych w milczeniu i poczuciu porzucenia przez własną przywódczynię, decydują się wziąć sprawy we własne łapy. Ciężko jest zatrzymać zbieraną przez taki czas gorycz i stłumienie, przepełnione niezadowoleniem z decyzji władzy. Ich modły do przodków nie idą na marne, gdyż przemawia do nich sama dusza potępiona, kryjąca się w ciele zastępczyni, Wilczej Tajgi. Sosnowa Igła szybko zdradza swą tożsamość i przyrównuje swych wyznawców do stóp. Dochodzi do udanego zamachu na Wieczorną Gwiazdę. Winą obarczeni zostają żądni zemsty samotnicy, których grupki już od dawna były mordowane przez kultystów. Nowa liderka przyjmuje imię Sosnowa Gwiazda, a wraz z nią, w Klanie Wilka następują brutalne zmiany, o czym już wkrótce członkowie mogli przekonać się na własne oczy. Podczas zgromadzenia, wbrew rozkazowi liderki, Skarabeuszowa Łapa, uczennica medyczki, wyjawia sekret dotyczący śmierci Wieczornej Gwiazdy. W obozie spotyka ją kara, dużo gorsza niż ktokolwiek mógłby sądzić. Zostaje odebrana jej pozycja, możliwość wychodzenia z obozu, zostaje wykluczona z życia klanowego, a nawet traci swe imię, stając się Głupią Łapą, wychowanką Olszowej Kory. Warto także wspomnieć, że w szale gniewu przywódczyni bezpowrotnie okalecza ciało młodej kotki, odrywając jej ogon oraz pokrywając jej grzbiet głębokimi szramami.W Owocowym Lesie
Społecznością wstrząsnęła nagła i drastyczna śmierć Morelki. Jak donosi Figa – świadek wypadku, świeżo mianowanemu zwiadowcy odebrały życie ogromne, metalowe szczęki. W związku z tragedią Sówka zaleciła szczególną ostrożność na terenie całego klanu i zgłaszanie każdej ze śmiercionośnych szczęki do niej.Niedługo później patrol składający się z Rokitnika, Skałki, Figi, Miodka oraz Wiciokrzewa natknął się na mrożący krew w żyłach widok. Ciało Kamyczka leżało tuż przy Drodze Grzmotu, jednak to głównie jego stan zwracał na siebie największą uwagę. Zmarły został pozbawiony oczu i przyozdobiony kwiatami – niczym dzieło najbardziej psychopatycznego mordercy. Na miejscu nie znaleziono śladów szarpaniny, dostrzeżono natomiast strużkę wymiocin spływającą po pysku kocura. Co jednak najbardziej przerażające – sprawca zdarzenia w drastyczny sposób upodobnił wygląd truchła do mrówki. Szok i niedowierzanie jedynie pogłębił fakt, że nieboszczyk pachniał… niedawno zmarłą Traszką. Sówka nakazała dokładne przeszukanie miejsca pochówku starszej, aby zbadać sprawę. Wprowadziła także nowe procedury bezpieczeństwa: od teraz wychodzenie poza obóz dozwolone jest tylko we dwoje, a w przypadku uczniów i ról niewalczących – we troje. Zalecana jest również wzmożona ostrożność przy terenach samotniczych. Zachowanie przywódczyni na pierwszy rzut oka nie uległo zmianie, jednak spostrzegawczy mogą zauważyć, że jej znany uśmiech zaczął ostatnio wyglądać bardzo niewyraźnie.
W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz