Po powrocie do domu położyłem się na legowisku mojej pani. Gdzieś obok kwiatka pochrapywał Bach, a spod kartonu było słychać jak Chopin gada przez sen. Dźwięk otwieranych drzwi przerwał ciszę. Poczułem jak ktoś głaszcze mnie po głowie. Zacząłem mruczeć i przekrzywiłem łepek. Po chwili przyjemne uczucie znikło, a ja znowu ułożyłem się wygodniej i zasnąłem.
~~~~~~~~~~~
Obudziły mnie zimowe słońce wpadające do pomieszczenia. Wstałem i przeciągnąłem się ziewając. Rany zakryły się delikatnymi strupkami. Zeskoczyłem na ziemie. Trzepnąłem łapą z karton, pod którym pochrapywał najmłodszy. Dźwięk niezadowolenia wydarł się z pyszczka Chopina. Czekoladowy kocur wygrzebał się spod kartonu i zmierzył starszego rozbawionym spojrzeniem.
- Haha! Mozi kto cię tak urządził? Wyglądasz jakbyś wyszedł spod kosiarki - zaśmiał się widocznie rozbawiony Chopin. Na moim pyszczku zawitał grymas pogardy i niezadowolenia. Jednak nie ma się co dziwić, miałem potargane futro, rany na klatce piersiowej i zabrakło mi kawałka ucha. Bliżej mi teraz do tych obdartych i brudnych kotów z ulicy niż do wyrafinowanego kota z dobrego domu.
- Nie twoja sprawa, głupcze! Lepiej pomóż mi się doprowadzić do porządku i nie zadawaj względnych pytań - zwężyłem oczy w cieniutkie szparki, którymi potem zmierzyłem Chopina. - A potem zapomnijmy o tym - powiedziałem zawstydzony.
- No dobrze, dobrze - po tym jak Chopin skończył się wyśmiewać ze mnie, wyszliśmy z pokoju, zostawiając tam tylko Bacha drzemiącego w doniczce. Nasza pani jak zwykle siedziała obok ognia w kominku, obok niej kręciła się nasza matka, a za nią, bliżej ciepła, wygrzewał się Beethoven. Stara kotka spojrzała w naszą stronę i niczym oparzone podbiegła.
- Na moją ulubioną karmę! Skarbeńku co ci się stało i kto ci to zrobił, i czy jeszcze nic ci nie jest?! - zaskrzeczała staruszka przytulając swój brązowy łebek do mojego boku. Uspokoiłem rodzicielkę cichymi pomrukami. Ta oderwała się ode mnie tylko dzięki Chopinowi, który zaczął z nią jakiś pasjonującą rozmowę na temat kwiatków i pszczółek ( ͡° ͜ʖ ͡°). Otarłem się o nogi właścicielki, która podniosła wzrok znad nut. Spojrzała na mnie z politowaniem.
- Gdzieś ty się wpakował, kochany? - zapytała i wstała, budząc przy okazji Beethovena, który mruknął coś niezadowolony. Po chwili wróciła z szczotką i ułożyła moje dymne futerko. Znowu wyglądałem idealnie, ale to ucho...
~~~~~~~~~~~
Znowu siedziałem na parapecie. To zdecydowanie moje ulubione miejsce w domu. Mogę obserwować co się dzieje na podwórku bez wychodzenia na dwór, a jeśli będzie taka potrzeba, wyjdę. Otarłem się szybę przymykając żółte ślepia. Moim oczom ukazał się kot, którego na prawdę nie miałem ochoty oglądać. Przy bramie zobaczyłem zielony, dobrze mi znany i co najgorsze, brzydki sweterek. Szczurek znowu prosił się o urwanie ucha, ale bójka i dla mnie by się zakończyła źle. Mimo to zeskoczyłem i wyszedłem na dwór przez klapkę w drzwiach. Dużymi susami podbiegłem do płotu i wskoczyłem na niego. Zmierzyłem kocura wrogim spojrzeniem.
<Alberciku?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz