Lamparcia Gwiazda był na porannym patrolu myśliwskim razem z Casablancą. Kotka świetnie sobie radziła, jednak popełniała kilka błędów. I tak z trzech okazji wykorzystała tylko jedną. Lamparcia Gwiazda nie skarżył się jednak specjalnie, gdyż teraz musiał się cieszyć z każdej zdobyczy, a szczególnie z tych, które łapała dawna pieszczoszka, którą szkolił. Sam lider złapał dwa wróble, jednak to za mało, aby wyżywić klan.
Siedział teraz w obozie, smętnie zajadając jednego z ptaków. Ich smak w porze nagich drzew był niezwykle przyjemny, gdyż każdego dnia członków klanu ssały żołądki. Koty były głodne. Z tego powodu nawet Lamparcia Gwiazda ograniczał swoje porcje, aby klan mógł się najeść.
Widząc, że Cienisty Pazur wrócił z uczniem z polowania lider podniósł się z miejsca. Młody wojownik odłożył na stos dwie chude myszy, a sobie wziął drugiego wróbla. Lamparcia Gwiazda podbiegł do niego.
- Gdzie Deszczowa Łapa? - spytał. Cienisty Pazur wskazał ogonem wejście do obozu.
W pierwszej chwili Lamparcia Gwiazda myślał, że przez zaspę przedziera się jakieś wielkie ptaszysko, ale po chwili dostrzegł uniesiony ogon i kocie łapy. Nie mógł uwierzyć własnym oczom. Deszczowa Łapa złapał gołębia! Wielkiego, smakowitego gołębia! Młodziak odłożył go na stertę zwierzyny i przysiadł wylizując sobie pierś. Dumny lider podszedł do niego bliżej.
- Świetnie się spisałeś! - zawołał liżąc kocurka po uchu. - Blady Świt i Korowa Skóra będą mogły się dzięki tobie najeść do syta!
- Dz-dziękuję Lamparcia Gwiazdo! - zawołał lekko wystraszony kocurek. - Starałem się...
- I świetnie ci poszło - powiedział kocur. - Dobrze zrobiłem dając ci na mentora Cienistego Pazura. Ledwie zostałeś uczniem, a już przynosisz dumę swojemu klanowi!
Deszczowa Łapa powiercił łapą w ziemi unikając patrzenia liderowi w oczy. Był wyraźnie szczęśliwy, ale coś blokowało w nim entuzjazm. Lamparcia Gwiazda niechętnie uznał, że kociakowi powoli udziela się też charakter mentora, kocura spokojnego i małomównego. Uznał więc, że odejdzie od nich na chwilę i zajmie się swoimi sprawami.
W drodze do legowiska zaczepiła go Mysi Nos. Wyglądała na zniecierpliwioną.
- Najwyższa pora mianować Błękitną Łapę - oznajmiła.
- Masz rację, za kilka wschodów słońca się tym zajmę - oznajmił lider.
- Nie. Nie za kilka. Już jutro - warknęła kocica. - Błękitna Łapa jest najstarszym uczniem, a jej brat to już wojownik szkolący własnego ucznia. Powinieneś ją mianować, i to zaraz!
- Muszę ją przed tym sprawdzić - westchnął niechętnie lider.
- Nie musisz. Sprawdzam ją od kilku księżyców i jest gotowa. Możesz ją nawet mianować teraz, zaraz. Nie będzie mi to robiło różnicy - powiedziała wojowniczka.
- Dobrze siostrzyczko - mruknął zniecierpliwiony Lamparcia Gwiazda. - Jutro Błękitna Łapa otrzyma imię wojownika. Masz rację, szkoli się dość długo. Powinienem ją dawno mianować.
- Dziękuję! - powiedziała Mysi Nos owijając ogon wokół łap. - I nie nazywaj mnie już siostrzyczką. Za stara na to jestem.
- Jesteś moją małą siostrzyczką od zawsze - powiedział lider czule. - Niby czemu miałbym tak do ciebie nie mówić?
- Bo miałam zamiar cię prosić o przeniesienie do starszyzny - powiedziała kotka. Jej brat zamrugał zaskoczony.
- Ty? Do starszyzny? - zdziwił się. - Ależ ty jesteś za młoda!
- Ja za młoda? - zaśmiała się ironicznie Mysi Nos. - Mój drogi, mamy prawie osiemdziesiąt księżyców, jeśli już nie minęły! Coraz słabsza jestem i często bolą mnie stawy... Rozmawiałam z Kwiecistym Wiatrem. Jest gotowa się za mną opowiedzieć.
- Ależ to niemożliwe! - dziwił się dalej lider. - Mi nic nie dolega, wręcz przeciwnie - czuję się młodszy niż kiedykolwiek! Niebywałe, że ty chcesz tak po prostu...
- Czyli nie pozwalasz mi na odejście z funkcji wojownika? - oburzyła się kotka. - Sądziłam, że chociaż we własnym bracie znajdę odrobinę poparcia...
Mysi Nos odwróciła się oburzona. Lamparcia Gwiazda chciał ją zatrzymać, ale szybko zrezygnował. Jego siostra miała rację. Byli już tacy starzy... Będzie musiał rozważyć jej propozycję i możliwe, że ją zaakceptować. Nie miał prawa odmawiać kotu zmiany profesji. Jeżeli Mysi Nos naprawdę była już taka podstarzała i słaba, niby czemu miałby ją powstrzymywać? Jedyne co go martwiło to utrata wojownika. Klan Burzy potrzebował kotów do polowania i walki, a jego siostra chciała zrezygnować z tego. Ja on teraz utrzyma swój klan?
Kocur dostrzegł Błękitną Łapę. Kotka czyściła właśnie swoje futerko. Lamparcia Gwiazda uznał, że powinien z nią porozmawiać o jej treningu.
Gdy tylko do niej podszedł kotka głośno odkaszlnęła. Lider cofnął się o krok. Błękitna Łapa spojrzała na niego uśmiechnięta.
- To przez tę pogodę - wytłumaczyła się. - Coś się stało Lamparcia Gwiazdo?
- Jesteś już dojrzałą i doświadczoną uczennicą - powiedział lider. - Pora pomyśleć nad twoim imieniem wojownika.
Błękitnej Łapie aż zabłyszczało w oczach z wrażenia.
- Zostanę w końcu wojowniczką? - zapytała pełna nadziei. Lider skinął głową. - Hura! - zawołała kotka lekko podskakując. - Kiedy ceremonia?
- Jutro - powiedział kocur. - Nie uciekaj z obozu.
- Będę siedzieć i wyczekiwać - powiedziała kotka. - Dzięki Lamparcia Gwiazdo.
Czarny kiwnął jej głową i odszedł. Chciał isć do swojego legowiska, kiedy pod łapy wpadł mu Deszczowa Łapa.
<Deszczyk?>
Sory za to lanie wody, ale trzeba o tym wspomnieć.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz