- Nie - mruknął Lamparcia Gwiazda. - To chyba wszystko. Powinienem już wracać do obozu. Mam na głowie jeszcze wiele problemów, ale one dotyczą już tylko Klanu Burzy.
- Rozumiem - mruknął rudy kocur. - Zatem dziękuję za twoją wizytę. Miło było spotkać cię poza zgromadzeniem.
- Nawzajem - odparł czarny. - Ach! Płomienna Gwiazdo, czy Klan Gwiazdy przekazywał ci w ostatnim czasie jakieś wieści? Albo Dryfującemu Obłokowi?
- Drugiego to nie wiem, ale ja nie rozmawiałem z przodkami od dawna - mruknął Płomienna Gwiazda. - Czemu pytasz?
- W ciężkich czasach potrzebujemy wsparcia Klanu Gwiazdy - oznajmił Lamparcia Gwiazda. - Mam nadzieję, że nadchodzący mróz nie jest karą za czyny wojowników. - dodał już bardziej do siebie, po czym udał się w kierunku wyjścia z obozu.
Na zewnątrz Pręgowane Piórko i Nocne Niebo już czekali. Mieli się właśnie udać w drogę powrotną do obozu.
- O czym rozmawialiście pod koniec? - zapytała kotka zerkając na lidera.
- O niczym co powinno interesować wścibskich wojowników - oznajmił Lamparcia Gwiazda zwyczajnie, ani uszczypliwie, ani nieprzyjemnie. - Płomienna Gwiazda i ja mamy prawo do swoich sekretów. Nie dotyczą one klanów, spokojnie.
- Uff... Już się bałam - mruknęła kotka. - Czy Klan Nocy naprawdę zaatakuje Klan Klifu?
- Tylko, jeśli rzeka zamarznie - wyjaśnił. - Martwisz się o Klan Klifu?
- Bardziej o Klan Nocy - westchnęła kotka. - Widziałeś te kocięta? Takie malutkie... A jest ich chyba więcej niż wojowników!
- Niepotrzebnie martwisz się o obcy klan - parsknął Nocne Niebo. - Klan Nocy pewnie znów sprzymierzy się z Klanem Wilka i rozszarpie Klan Klifu, tak jak kiedyś nas.
- Nie sądzę, by Płomienna Gwiazda chciał się sprzymierzać z Klanem Wilka - mruknął Lamparcia Gwiazda. - Raczej wolałby naszą pomoc.
- Naszą? Mielibyśmy pomóc kotom, które już raz wbiły nam pazury w bok? - prychnął kocur.
- Klan Nocy posłusznie słuchał Malinowej Gwiazdy. Nie pamiętasz Srebrnego Pyska? Ostrzegała nas przed nią. Kodeks nakazuje słuchać rozkazów lidera - dodał na koniec tonem mentora. - A poza tym relacje moje i Płomiennej Gwiazdy są bardzo dobre. Uważam, że możemy na niego liczyć, ze wzajemnością.
Przez resztę drogi grupa milczała. Do obozu wrócili o zachodzi słońca. Wszyscy padali z nóg i byli głodni, więc od razu wzięli sobie coś ze stosu. Wszyscy poza Lamparcią Gwiazdą, do którego po chwili przybiegła Kwiecisty Wiatr i Iskrzące Futro. Ruda kotka otarła się o niego bokiem.
- I jak? - zapytała medyczka. - Co postanowiliście?
- Płomienna Gwiazda pamięta o naszym pokoju - powiedział kocur.
- To wspaniale! Klan Burzy będzie bezpieczny - zamruczała Iskrzące Futro.
- To nie do końca prawda. Nadal boję się o Klan Wilka - mruknął lider. - Jałowcowy Krzew jakiś czas temu osobiście zameldował mi o tropach Klanu Wilka po naszej stronie strumienia. Najwyraźniej Milcząca Gwiazda uznała, że skoro więźniowie wrócili znów może sobie zabrać nasze tereny.
- Dziwne, moje patrole nic nie zauważyły - powiedziała zastępczyni. - Czemu Jałowcowy Krzew nie zameldował tego najpierw mnie?
- Był wtedy na polowaniu - mruknął lider. - I ponoć był to tylko zapach futra. Nie znaczyli terenu.
- Dziwne, naprawdę dziwne - pokręciła głową kotka.
- Kwiecisty Wietrze, uszykuj mi proszę jeszcze ziół wzmacniających - odezwał się nagle lider do szylkretowej kotki.
- Na co? - zapytała. - Chyba nie wybierasz się jeszcze dzisiaj z wizytą do Milczącej Gwiazdy?
- Klanie Gwiazdy, uchowaj! - prychnął kocur. - Nie mam tej zdrajczyni nic do powiedzenia! Chciałbym iść do Księżycowej Zatoczki, jak najprędzej. Muszę pilnie porozmawiać z Klanem Gwiazdy.
- Z Klanem Gwiazdy? - zdziwiła się kotka.
- Chodzi o nadchodzącą porę nagich drzew - powiedział. - Martwię się o nas.
- Jesteś wygłodzony i zmęczony - zauważyła Kwiecisty Wiatr. - Nie powinieneś iść.
- Nikt jeszcze nie umarł od niejedzenia przez dzień, a odpocznę odwiedzając przodków - prychnął lider. - Po prostu uszykuj te zioła, a ja zbiorę kilkoro wojowników na ewentualną eskortę.
Po tych słowach odszedł od kotek i zabrał się za wybieranie pomocników.
Ostatecznie zabrał ze sobą Fioletową Chmurę i trójkę uczniów, gdyż uznał, że muszą oni wiedzieć, gdzie znajduje się Księżycowa Zatoczka. Wyruszyli jeszcze przed zachodem słońca. Lamparcia Gwiazda prowadził grupę, gdyż wiedział, że ani młodziaki, ani wojowniczka nie znają drogi.
Gdy weszli do Głębokiej Ścieżki zauważył lęk w oczach uczniów.
- Nie wiedziałam, ze tuż obok Wielkiego Drzewa jest takie przerażające miejsce! - zawołała zaskoczona wojowniczka. - Sądziłam, że Głęboka Ścieżka to zwyczajna leśna dróżka...
- Myliłaś się - mruknął lider i ruszył przed siebie.
Wiatr świszczał przerażająco w przejściu, ale koty brnęły dalej. W końcu dotarli na miejsce.
W pierwszej chwili uczniowie wyrazili wielki zachwyt nietypową zatoczką. Świeciła się niczym płomienie, mieniąc się pomarańczem od zachodzącego słońca. Szybko jednak minął ten piękny stan i miejsce to stało się ponure i mroczne. Koty zaczęły oczekiwać księżyca, który miał wejrzeć do zatoczki już niebawem. Kiedy w końcu jego blask oświetlił to miejsce Lamparcia Gwiazda odezwał się do towarzyszów:
- Zaczekajcie na mnie w Głębokiej Ścieżce.
Koty wyszły, a lider powoli zbliżył się do tafli wody i poruszył ją łapą. Odbicie księżyca zafalowało. Kocur wziął głęboki wdech i napił się wody. Niemal od razu zmorzył go sen.
W Klanie Gwiazdy było cicho. Żadnego śpiewu ptaków, ani szumu wiatru. Było cicho i nienormalnie chłodno.
- Lamparcia Gwiazdo - odezwał się cichy, znajomy głos, a kocurowi serce skoczyło do gardła. Z żalem obejrzał się w kierunku Białej Gwiazdy. Jego poprzedniczka uśmiechała się do niego z żalem i troską.
- Przyszedłem zapytać o porę nagich drzew - odezwał się kocur, przypominając sobie o swojej misji. - Co mam zrobić, kiedy nadejdzie złowrogi mróz?
- Lamparcia Gwiazdo, wiec, że Klan Burzy jest pod opieką swoich przodków - powiedziała kotka. - Nie musisz się o niego obawiać. Cokolwiek się stanie, Klan Burzy przetrwa.
- A inne klany? - spytał kocur.
- Je także Klan Gwiazdy ma w opiece - powiedziała kotka. - Nie martw się o klany, lecz pomyśl o ich liderach. To co nadchodzi jest dla was przestrogą.
- Przestrogą? - zdziwił się kocur.
Niestety cały Klan Gwiazdy zniknął tak szybko, jak się pojawił. Lamparcia Gwiazda zbudził się w Księżycowej Zatoczce o poranku.
C.D.N.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz