Medyk był bardzo oburzony tym, że znów musi się spotkać z tymi durnymi medykami z innych klanów. Kwiecisty Wiatr upomniała go jednak: "Medycy są ponad klanowe podziały!", a z takimi argumentami nie wolno dyskutować. Gdyby zaczął kotka mogłaby pomyśleć, że jej uczeń nie jest godny pełnionego stanowiska. A to głupota! Gradowa Mordka był świetnym medykiem, godnym swej roli.
Do zatoczki on i Kwiecisty Wiatr przyszli jako pierwsi, a niedługo potem przyszła Fenkułowe Serce ze swoją uczennicą, Różanym Kwiatem. Kotka z uśmiechem przywitała oboje medyków liżąc ich po policzkach. Choć Gradowej Mordce było to w niesmak nie protestował, bo obiecał swojej mentorce, że będzie zachowywał się przyzwoicie.
Po chwili przyszły Lawendowy Płatek i jej uczennica, Burzowa Łapa. Choć medyczki Klanu Klifu powitały je serdecznie, nawet Kwiecisty Wiatr miała drobne trudności z choćby mówieniem do nich. Gradowa Mordka wiedział, że niechęć jego mentorki nie wynika jednak z niechęci jej klanu do Klanu Wilka. Kwiecisty Wiatr szczerze wątpiła w Lawendowy Płatek jako medyczkę i nigdy nie zaakceptowała jej w tym gronie. Gradowa Mordka szczerze zgadzał się z przyjaciółką.
Jako ostatni przyszli Dryfujący Obłok i jego uczennica. Niebywałe, jak szybko w Klanie Nocy znalazł się chętny na stanowisko medyka! Młoda kotka miała śliczną, miodowo-srebrzystą sierść. Była bardzo ładna i na sam jej widok, medyk Klanu Burzy zakrył sobie swój szpetny pyszczek łapą. Po chwili jednak opuścił ją i na nieszczęście właśnie wtedy młoda uczennica na niego spojrzała.
- Ojej! - pisnęła dość głośno. Gradowa Mordka bardzo się zawstydził. Dlaczego on musi być taki brzydki? Kątem oka zobaczył, że Dryfujący Obłok tłumaczy coś kotce, a ta robi się zmieszana. Jeszcze lepiej!
- I tak już będzie zawsze - mruknął cicho do Kwiecistego Wiatru.
- Tak - odpowiedziała kotka. Ta zgryźliwość nie zaskoczyła jej ucznia, nie oczekiwał innej odpowiedzi. A może jednak miał cichą nadzieję?
- Skoro już jesteśmy wszyscy chciałabym rozpocząć nasze spotkanie - oznajmiał Fenkułowe Serce. - Szczególnie serdecznie witam Burzową Łapę, która dołączy do naszego grona jako pełnoprawna medyczka, a także nową uczennicę Dryfującego Obłoku, Miodową Łapę.
Młoda kotka wypięła dumnie pierś i uniosła ogon, słysząc swoje imię.
- Jak wiecie ostatnio Klan Gwiazdy odebrał nam Kruczą Gwiazdę - westchnęła kotka kontynuując. - Jednak Niedźwiedzia Gwiazda zapowiada się być dobrym liderem. Jestem z niego bardzo dumna. Oby Klan Gwiazdy prowadził go dobrymi ścieżkami, jak kiedyś jego matkę, Spopieloną Gwiazdę.
- Oby tak się stało - przytaknęła Kwiecisty Wiatr, a po chwili Lawendowy Płatek wtrąciła podobne życzenia. - W naszym klanie jest tak jak zwykle. Tylko widmo ostatniego omenu kładzie się na nas cieniem. Klanu Burzy nic nie chroni przed mroźnymi wichurami.
- Podzielam twoje obawy. Klify są bardzo narażone - mruknęła niespokojnie kotka. - Dryfujący Obłoku? Jak Klan Nocy? Radzisz sobie z nimi?
- Wcale. Jak mam leczyć klan, który nie wymaga leczenia? - zaśmiał się kocur. - Ja i Miodowa Łapa tylko się nudzimy. Nie, ze żałuję, że nie muszę leczyć klanu. Bardzo mnie to cieszy, ale... Sami rozumiecie!
- I to jak - zachichotała Różany Kwiat.
- A co słychać w Klanie Wilka, Lawendowy Płatku? - zapytała Kwiecisty Wiatr, jednak Fenkułowe Serce nagle się wtrąciła.
- Księżyc wschodzi nad zatoczką! - zawołała. Nie było już czasu na pogadanki. Wszystkie koty musiały się przygotować do ceremonii.
Było bardzo szablonowo, jeśli chodzi o ceremonię. Szybko odklepana formułka (w wykonaniu Lawendowego Płatka brzmiała ona bardziej jak ceremonia mianowania wojownika, jednak nikt się zbytnio nie czepiał, bo Lawendowego Płatka nikt nigdy medykiem nie mianował). Potem inni medycy powitali Burzowe Futro, nową medyczkę Klanu Wilka i ceremonia miała się zakończyć dzieleniem snów z przodkami.
Gradowa Mordka znów znalazł się w tym samym miejscu na terytorium Klanu Gwiazdy, co wiele księżyców temu, kiedy został medykiem. Usłyszał też ten sam głos co wtedy.
- Gradowa Mordko! - zawołała Królicza Skóra. Kocur obrócił się w kierunku dźwięku i zobaczył swoją ciotkę.
- Królicza Skóro! - zamruczał.
- Pisklęta już wyleciały z gniazda - oznajmiła kotka. - Strzeż się nocnego ptaka.
Nagle sen się skończył. Gradowa Mordka ocknął się w lodowatej Księżycowej Zatoczce. Księżyc już zaszedł, a medycy zaczęli się budzić. Miodowa Łapa leżała pogrążona we śnie w lekkim oddaleniu. Dryfujący Obłok zaraz do niej podbiegł.
- Co przekazał ci Klan Gwiazdy? - spytała szeptem Kwiecisty Wiatr.
- Powiedział, że pisklęta już wyleciały z gniazda - mruknął kocur. - I powtórzył ostrzeżenie o nocnym ptaku.
Kwiecisty Wiatr mruknęła niespokojnie.
- Cokolwiek to znaczy, tylko tego nam brakowało...
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz