Sprowadzam nowych członków i tak mi się dziękuję, miło. Z drugiej jednak strony Srebrna Gwiazda wciąż mogła być w nieswoim nastroju po tym jak czuła ode mnie zapach obcego kocura chociaż może to co innego powodowało u niej tak podły nastrój. W każdym razie, zostawiłam rozdrażnioną liderkę ze bardzo spostrzegawczym kocurem, powoli się wycofując ze legowiska srebrnej kotki. Doszłam spokojnie na środek obozu i dostrzegłam, że Waleczne Serce organizuje patrol. Ożywiona zgłosiłam się, zagospodaruje jakoś swój czas.
***
Siedziałam w jakiś zaroślach i obserwowałam drobniutką polankę przede mną. Może zabrzmi to dziwnie ale wyobrażałam sobie, że tam kręci się jakiś wrogi kot, a ja chciałam go zaatakować z zaskoczenia. Skąd taka wena u mnie na wyimaginowane walki? Postanowiłam lekko poćwiczyć walkę, chociaż jak tak patrzę to ze żywym kotem byłoby znaczniej łatwiej. Od razu jak wróciłam ze patrolu postanowiłam pójść w jakieś ustronne miejsce i poćwiczyć. Naprężyłam mięśnie i chciałam skoczyć ale od razu silny ból przeszył moje ciało, upadłam z impetem na podłożę.
No pewnie, minęło tyle czasu, chciałam sobie lekko poćwiczyć, nie! Jeszcze się łaskawie nie zagoiły, zawsze pod górę! Fuknęłam nie zadowolona i powoli ze pozycji leżącej przyjęłam siedzącą. Pazurami zaczęłam drapać we ziemi. I wtedy usłyszałam szelest zarośli ze sobą, odruchowo się podniosłam i gdy tylko poczułam zapach innego kota automatycznie tam wskoczyłam. Pod swoimi dostrzegłam długą, pręgowaną sierść i zaraz poczułam na sobie brązowe ślepia. Zorientowałam się zaraz, ze to Spadające Pióro, zeszłam z niego i od razu oddaliłam się o kilka mysich długości. Odczułam lekki wstyd z powodu tego incydentu.
- P-przepraszam cię – chciałam aby nie brzmiało to płaczliwie tylko ze dumą i arogancją. Dostrzegłam jednak, że on wyczuł, że coś mnie gryzie.
- Ostrzegałaś mnie przed czajeniem we krzakach, mam za swoje – uśmiechnął się delikatnie – co ty tutaj robisz?
- To samo pytanie mogłabym zadać tobie – zmierzyłam go groźnie wzrokiem, jego wzrok był jednak pewniejszy od mojego, agh! Co ona ma w sobie takiego, że i tak jest zdolny do zmuszenia mnie swoim gestami? – przyszłam sobie poćwiczyć.
Kot lekko się zdziwił ale nic nie powiedział. W sumie się ucieszyłam, że nie dodał żadnej uwagi, bo wtedy bym popadła w jeszcze podlejszy humor.
- A ty?
- Spacerowałem po okolicy i trafiłem na twój zapach i postanowiłem za nim pójść – odpowiedział płynnie – ćwiczyłaś? Sama?
Spokojnie Sadzawko, on nie mówi tego w geście złośliwości tylko uprzejmości.
- Tak, miałam ostatnio nie ciekawe zdarzenie i chciałabym popracować na swoimi umiejętnościami, a głupio by było kogoś pytać, czy nie zechciałby ze mną potrenować, uczniem nie jestem! – syknęłam lekko.
Kot spojrzał na Srebrną Skórę, na jego kolorach malował się delikatny pomarańcz ze różem, na koniec dnia się rozjaśniło trochę.
- Jeżeli byś chciała to mógłbym trochę z tobą potrenować – zaproponował spokojnie ze lekkim uśmiechem – oczywiście w zamian oczekuję, że mnie rano oprowadzisz po terenach.
Bezinteresownie się nie dało no nie? W ogóle czemu ja chce się godzić? No dobra nie oszukujmy się, sama niewiele zdziałam. Westchnęłam.
- Dobrze, dzięki – wstałam i podeszłam i bliżej – to od czego zaczniemy?
Spadające Pióro?
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz