Niebieski kocur stał niedaleko od wyjścia już przygotowany na kolejny dzień treningów. Po ostatnich burach od nowej mentorki, a także po wcześniejszej karze na jedzonko w końcu postanowił trochę zmądrzeć. Dlatego, zamiast wegetować jak zawsze o tej porze, postanowił raz zrobić coś pożytecznego i wstał nieco wcześniej. Widząc szylkretowe futro, uśmiechnęła się nieznacznie.
— Witaj Wężynowy Splocie! Czym zamierzasz mnie dziś katować? — zapytał ironicznie, szczerząc się głupio.
Kotka skrzywiła się nieznacznie.
— Jesteś już na to za stary Dryfująca Łapo. Weź się za siebie. Idziesz na polowanie. Sam — prychnęła kotka.
— Czyżby to już pora mojej śmierci? Czy to wkrótce będzie moja ceremonia? — uśmiechnęło się szeroko, przechylając irytująca głowę w bok.
— Ucisz się już. Od tego twojego gadania zaraz będę musiała odwiedzić legowisko medyków — miauknęła, jeżąc odrobinę futro. — Po prostu przestań się odzywać nieproszony — dodała, liżąc swoje futro na piersi.
Pręgus kiwnął tylko głową i pożegnał się z kotką, kierując się w stronę Brzozowego Zagajnika. Tak złapało mysz oraz całkiem pokaźnej wielkości wiewiórkę. Uznając to za całkiem atrakcyjne pożywienie, zabrał je ze sobą z powrotem do obozu, gdzie po chwili przywitała go Wężynowy Splot.
— Nie będę się z tobą już więcej użerać. Dziś twoje mianowanie. Mandarynkowa Gwiazda sama stwierdziła, że nie będzie już dłużej trzymać cię jako leniwego ucznia — miauknęła kotka, jak zwykle wbijając swojemu uczniowi gdzieś jakąś szpilę. — Teraz za to będziesz mógł być leniwym wojownikiem. Awans — dodała, cicho się śmiejąc.
Dryfująca Łapa spojrzała w stronę srebrnego futra wychodzącego z legowiska przywódcy.
Gdy była już na swoim miejscu, niebieski podszedł bliżej, witając się drobnym skinięciem głowy.
“Nie zabawię tu na długo, ale przynajmniej zostałam wojownikiem” pomyślał rozbawiony.
— Ja, Mandarynkowa Gwiazda, przywódca Klanu Nocy, wzywam moich walecznych przodków, aby spojrzeli na tego ucznia. Trenował pilnie, aby poznać zasady waszego szlachetnego kodeksu. Polecam go wam jako kolejnego wojownika.
Dryfująca Łapo, czy przysięgasz przestrzegać kodeksu wojownika i chronić swój klan nawet za cenę życia? — miauknęła kotka, kierując swój pysk w stronę złotookiego.
— Przysięgam — miauknęło nerwowo.
— Mocą Klanu Gwiazdy nadaję ci imię wojownika. Dryfująca Łapo, od tej pory będziesz znany jako Dryfująca Gałęzatka. Klan Gwiazdy ceni twoją empatię i siłę oraz wita cię jako nowego wojownika Klanu Nocy — mruknęła, dotykając pyskiem głowy kota. Niebieski dosyć szybko dotknął barku kotki, gdyż strasznie nie podobało się jeno czyjś dotyk. Wzdrygnęło się lekko, ale już po chwili było uśmiechnięte. Samo wyszło przed wyjście, gdzie przez całą noc pilnowało obozu.
[390 słów]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz