Oj, ten kociak jest taki naiwny, no ja nie mogę... — pomyślał Rezedowa Łapa, nadal ledwo powstrzymując śmiech. Myślał, że się zaraz udusi ze wstrzymywania tego ryku, chyba cały obóz by usłyszał, gdyby faktycznie wyleciało.
Idąc z powrotem do obozu, kocur zerknął na kociaka, przekręcając lekko głowę. Nie był szczególnie podobny do swojej matki, Niedźwiedziówki. No może tylko jego pręgi i oczy były identyczne, chociaż Kasztanka były ciemniejsze. Zastanowił się na chwilę. Pewnie jego ojciec był czarno-biały. Pewnie też był jakimś włóczęgą jak Niedźwiedziówka, a może był kimś z innego klanu, kto wie? Może nawet kimś z tego klanu. Na tę myśl rozglądnął się po pobratymcach. Było tu mnóstwo kotów, które potencjalnie mogłyby być jego ojcem, patrząc tylko po futrze, oczywiście.
No, cóż, Kasztanek i jego rodzeństwo też byli pół sierotami, ale przynajmniej mieli matkę. Tak szczerze, nawet nie był pewien czy Niedźwiedziówka w jakikolwiek sposób zwracała uwagę na własne pociechy, sam nigdy nie przykuwał do tego specjalnej uwagi.
Tak czy siak, trochę mu ich było żal. Wiedział, jak to jest, chociaż zapewne on bardziej się przejmował tym, że swojego ojca nie znał, niż one. W dodatku zawsze mogły się zapytać Niedźwiedziówki, jeśli by zechciały, a on nie miał takiej możliwości.
Dobra, powinien przestać się nad sobą użalać.
— Następnym razem pokażę ci, co robią stokrotki. Ale będę musiał ci je zerwać i przynieść, bo nie rosną blisko obozu, a ty nie możesz wychodzić — mruknął kocur, zerkając z powrotem na kociaka.
— A co właściwie robią stokrotki? — zapytał Kasztanek, patrząc na niego z tymi wielkimi oczyskami.
— No... Przecież nie mogę ci powiedzieć, to ma być niespodzianka, a jak ci powiem, to zepsuje całą zabawę. — No tak, mocną zabawę dla niego jak śmieje się z młodszego kocurka. — Nie lubisz niespodzianek, czy coś?
— Nie no... Lubię, ale po prostu chce wiedzieć.
— No to trudno, przekonasz się jutro — odmruczał Rezedowa Łapa z lekkim uśmiechem. To było zbyt łatwe.
— No dobra młody, zmykaj do mamy, czy coś, bo pewnie cię szuka. Chyba że masz jeszcze jakieś pytania? — Rezedowa Łapa przysiadł niedaleko żłobka, wyrównując sobie futro na piersi.
[341 słów]
<rezeda jest taki nonchalancik niech sie kasztanek uczy>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz