- A, może... może mój sen nam podpowie kogo wybrać. - Trafnie zauważył rudy kocur, na co ja pokiwałam powoli głową.
- Powiedz wszystko, każdy najmniejszy szczegół, który zapamiętałeś. Przecież to nie może, być takie trudne. Klan Gwiazdy zawsze ukrywa tą najważniejszą część pod jakąś przykrywką.
Płomienna Pręga zwiesił głowę i przez następne kilkanaście bić serca trwaliśmy w ciszy. Zastanawiałam się nad tymi wszystkim, a on przypominał sobie sen.
- Ten kot był szary i miał tylko jedno oko. Wszędzie posiadał blizny - Powiedział nagle, a ja skierowałam na niego wzrok - Walczyliśmy w lesie, wszędzie unosił się smród lisów. Tylko na mnie i na niego padało światło, więc ta kotka... nie widziałem jej wyraźnie. Również w ciemności widziałem tylko jedno jej oko, było żółte. Była prawie cała brązowa, miała tylko trochę białych plam.
- Ja... ja chyba wiem, kto to jest, ale... nie mogę jej obwiniać, była naprawdę miła i była pieszczoszką.
- Phi, pieszczoch jako wróg...?
- Wiem, to głupie, ale nigdy nic nie wiadomo. Na razie nikomu nie mówmy, musimy się upewnić - Pokiwałam głową i westchnęłam - Jak dobrze, że mam ciebie. Ty zawsze dasz jakąś podpowiedź i podniesiesz na duchu! - Uśmiechnęłam się promiennie i rozejrzałam wokoło. Przecież wolała, by nikt jak na razie nie wiedział o czym tak naprawdę rozmawiają, dopóki tego nie przegadają. - Musimy udać się albo do Klanu Burzy, albo do Klanu Wilka, by zaproponować im, aby ich medyk uleczył nasze koty, a w zamian dostaną coś czego będą potrzebować. Przecież to będzie wprost idealny krok na przód.
Płomienna Pręga prawie od razu pokiwał głową z taką energią, jakby poczuł się jak skowronek. Najwyraźniej pasowała mu ten plan, chociaż nadal zastanawiałam się dlaczego od niedawna czuje się tak... eh, nie, przecież on po prostu stracił matkę. To dobrze, że chociaż zachował w sobie jakąś energię do życia. Ja szczerze mówiąc jej już prawie nie miałam, a ubywała z każdym dniem.
- Proponuję udać się do Klanu Wilka - Stwierdził mój partner i przysunął się bliżej mnie. Objęłam go delikatnie ogonem.
- Zastanowię się nad tym, po zgromadzeniu to wszystko jeszcze raz przedyskutujemy. To chyba na tyle.
Wstałam i strzepałam z siebie śnieg, powolnym krokiem idąc w stronę obozu. Czujnie oglądnęłam się za siebie, by upewnić się czy Płomień nadąża. Wydawał się być zamyślony.
~*~
Gdy wróciliśmy do obozu, pierwsze co zrobiłam to udałam się do żłobka. Jak na razie odpowiedź Białej Gwiazdy to jedyne co wydawało się, być ważne, bo na zgromadzeniu za dużo się nie działo.
- Kryształko!
- T-tak, Malinowa Gwiazdo? - Kotka powoli podeszła do mnie, cichutko niuchając. Miała naprawdę dobry węch.
- Pytałam się Białej Gwiazdy, czy udostępni Klanu Nocy Kwiecisty Wiatr jako twoją mentorkę i powiedziała, że przyjdzie do nas jej patrol, jak tylko podejmie decyzję.
- Oh! Dziękuję, dziękuję!
~*~
Przy pierwszej lepszej okazji zaraz po tym jak słońce powoli wyszło znad ostrokrzewów odszukałam wzrokiem Płomienną Pręgę. Akurat siedział obok stosu zdobyczy i jadł szybko śledzia. Pędem podeszłam do niego i przybliżyłam, się do niego, by usłyszał wyraźnie wszystko co powiem szeptem:
- Najlepszym rozwiązaniem, będzie udać się do Klanu Burzy. W końcu jak i tak prawdopodobnie Kwiecista będzie uczyć Kryształkę, to może też zrobić coś więcej.
- Nie zgodzą się po tych sprzeczkach.
- Ależ zgodą - Powiedziałam z uśmiechem - Klan Gwiazdy popiera dobro, a umieranie i choroba, nigdy nie wiązały się z dobrem. W dodatku damy im wynagrodzenie, takie jakie będą chcieli.
- Wyruszamy razem o szczytowaniu słońca.
- Wybiorę wojo...
- Nie! Mamy iść sami. Jeszcze pomyślą, że to jakaś zasadzka.
<Płomienna Pręęęęgo?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz