Kiedy Mysi Nos nie wróciła Lamparci Krok, rzecz jasna spanikował. Posłał trzy patrole, zanim zyskał pewność, że jego siostra już nie wróci. Sam obiegł terytorium Klanu Burzy kilka razy, a nawet zagłębił się w sąsiednie terytoria. Na próżno, po jego siostrze nie było ani śladu. W końcu Iskrzące Futro zasugerowała, że być może siostra jej mentora została zadeptana przez potwora i pochowana przez dwunożnych. Z ciężkim bólem serca kocur przystał na tę opcję.
Tego dnia odbyć się miało zebranie. Zastępca i Biała Gwiazda ustalili, że tym razem on zostanie w obozie. Miał dopilnować, by Srebrny Pysk nie kombinowała zbytnio. Sam z reszta zgłosił się do opieki nad nią.
- To takie okropne - westchnęła kocica połykając zioła, które dała jej Kwiecisty Wiatr.
- Nie narzekaj. Każdy wie, że zioła mają okropny smak - prychnął Lamparci Krok.
- Nie mówię o ziołach - mruknęła kotka. - Tylko o Mysim Nosie. To okropne! Tak bardzo chciałam poznać siostrę...
- Mysi Nos też pewnie marzyła, aby cię poznać - powiedział czarny. - Jak byliśmy mali, często próbowaliśmy sobie ciebie przypomnieć... Ale zawsze na próżno.
- Tak mi przykro, że wychowaliśmy się tak blisko, a jednak tak daleko od siebie - szepnęła Srebrny Pysk. - Jako kociak w snach ciągałam cię za uszy, a gdy bawiłam się z Gepardzim Futrem i Mglistą Aurą wyobrażałam sobie, że to ty i Mysi Nos.
- Tyle czasu i pięknych chwil przepadło, przez jedną złą decyzję - Lamparci Krok zastrzygł uszami. - Nigdy nie widziałem nic złego w tym, jak postąpił nasz ojciec kiedy byliśmy mali. Ale dzisiaj dostrzegam tę krzywdę mocno i wyraźnie.
- Zrobił nam wielką krzywdę - powiedziała kotka, prawie płacząc. - Rozdzielił nas i nie próbował tego naprawić.
- On się bał. Myślał, że nie żyjesz i bał się stracić także nas. Myślał, że Czarna Gwiazda nas udusi.
- Nigdy by tego nie zrobił! Kochał mnie i was też kochał. Wiele razy płakał nad tym, że jego wnuki wychowuje Klan Burzy, a ja nie mam rodzeństwa. Czarna Gwiazda to najwspanialszy wojownik w historii tego lasu!
- On zabił naszą matkę - zauważył Lamparci Krok, cicho warcząc.
- To jedyna zła rzecz, jaką zrobił - broniła go dalej kotka.
- Jedyna?! Srebrny Pysku, on zaatakował Klan Burzy aby ukraść dwoje kociąt, a wcześniej zamordował też wiele kotów z Klanu Klifu!
- Nikogo nie ukradł. To was ukradziono. Płynie w was jego krew, krew Klanu Nocy. To oczywiste, że jesteście teraz w złym miejscu! Ale rozumiem. Wbili wam do głów, że musicie być lojalni Klanowi Burzy, a nie własnej krwi. Co do Klanu Klifu... Opowiadał ci kiedyś o Porannej Rosie?
- Była naszą babką...
- Klan Klifu ją zabił. Dlatego Czarna Gwiazda ich zaatakował. Zrobił to w zemście za ukochaną.
- To śmieszny fragment historii naszego przodka - powiedział Lamparci Krok, jakby mając w głębokim poważaniu poprzednie słowa, jakie padły między nim, a jego siostrą. - Niby kochał Poranną Rosę, ale miał jednak kocięta z Nakrapianym Kwiatem...
- Nie znałeś Nakrapianego Kwiatu - powiedziała Srebrny Pysk. - W pełni zasłużyła na to, by można było ją nazwać naszą drugą babką. Była miła, czuła i kochana. Zawsze troszczyła się o mnie i o to swoje przekleństwo, Płomienną Pręgę, choć niczym nie zasługiwał na jej wielką miłość.
- Mimo wszystko i tak uważam, że jeżeli kogoś się prawdziwie kocha, to nie jest się w stanie kochać nikogo innego - powiedział kocur patrząc w niebo. Srebrny Pysk wykorzystała jego słowa do zmiany tematu.
- Masz kocięta Lamparci Korku? Albo miałeś?
Kocur odwrócił się ku niej zamyślony. Uśmiechnął się lekko.
- Nie, nie mam - oznajmił.
- Nie mów mi tylko, że nie było kotki, która wpadłaby ci w oko. Albo której ty byś wpadł.
- Szczerze, to nie mam pojęcia, czy jakaś kotka się mną interesuje - powiedział kocur. - Pewnie nie... To może chyba dobrze? Nie wiem, czy jeżeli jakaś by mnie pokochała, ja pokochałbym ja równie mocno.
Oboje zaśmiali się serdecznie.
- Wiesz, jesteś wyjątkowy - oznajmiła Srebrny Pysk kładąc mu łapę na barku. - Przypominasz Szczawiowego Pąka tak bardzo, że nie śmiem ani sekundy twierdzić, że nie jesteś moim bratem.
- Dziękuję ci Srebrny Pysku - odparł kocur. - Ty także jesteś dla mnie jak Mysi Nos. Przy tobie nie czuję się tak, jakbym ją stracił na zawsze.
* * *
Następny dzień był dla zastępcy niezwykłym rozczarowaniem. Po zebraniu on, Biała Gwiazda i Kwiecisty Wiatr usiedli razem i dyskutowali. Otóż zachowanie i słowa Malinowej Gwiazdy sugerowały, że Srebrny Pysk nie kłamała w sprawie buntu i wygnania. Biała Gwiazda uważała jednak, że zatrzymanie kotki w obozie na dłużej byłoby niebezpieczne i bezcelowe. Kwiecisty Wiatr uparła się, by Srebrny Pysk poczekała jednak jeszcze jeden dzień z odejściem. Lamparci Krok popierał to całym sercem. Kiedy medyczka wyszła z obrad kocur zaczepił jeszcze liderkę.
- Co z Klanem Nocy? - zapytał. Biała Gwiazda mruknęła cicho.
- Nie mamy pewności, czy atak się powiedzie, a tym bardziej, czy można zaufać obietnicy Srebrnego Pyska. Możliwe, że chce nas tylko wykorzystać - powiedziała kotka.
- Mimo wszystko uważam, że powinniśmy skorzystać z okazji - powiedział dumnie zastępca. - Nie widzę problemu w pozbyciu się Klanu Nocy, gdyby pojawiły się jakieś kłopoty.
- Nie będziemy pozbywać się Klanu Nocy! - oznajmiła Biała Gwiazda stanowczo. - Nie mamy takiego prawa. To niezgodne z wolą Klanu Gwiazdy.
- Biała Gwiazdo, ostatnio rozmawialiśmy o szansach i o tym, jak łatwo je marnujesz...
- Malinowa Gwiazda pytała, czy Kwiecisty Wiatr nie mogłaby uczyć jednego z kociaków Klanu Nocy - powiedziała kotka. - Ona chce sojuszu, nie widzisz tego? Mamy zmarnować TAKĄ okazję?
- Sojusze zawierają słabe klany - wtrącił kocur. - A nasz klan jest silny. Poza tym u nas jest Srebrny Pysk. Chcesz ją wyrzucić tylko po to, by zawrzeć jakąś umowę z Klanem Nocy?
- Księżyc temu uważałeś, że Klan Wilka jest nam wrogi - westchnęła Biała Gwiazda. - Przepuściłam tę okazję. Teraz to silny Klan i gotów stawić nam czoła. Myśl sobie, ze Klan Burzy jest wielki i silny, ale nie jest. Teraz, kiedy nie ma Mysiego Nosa jest tylko gorzej. Klan Burzy to słaby klan. Połączymy więc siły z innym słabym klanem, aby pomóc sobie nawzajem.
Lamparci Krok niezaprzeczalnie zgadzał się z Białą Gwiazdą. Tu jednak szło o coś innego. O coś, czego nie umiał sobie odpuścić.
- Kiedy straciłem ojca, straciłem część siebie - powiedział kocur chłodnym tonem. - Strata Srebrnej Gwiazdy była dla mnie bólem nie do opisania. Nie chcę nawet mówić, jakim cierpieniem były dla mnie śmierć Walecznego Serca i Króliczej Skóry, bo oni też byli dla mnie rodziną. Rodziną, której częścią był też Droździa Łapa. Gdy on odszedł zostałyście mi tylko ty, Iskrzące Futro i Mysi Nos. Z waszej trójki to siostrę kocham najbardziej. Czasami zaklinałem się, że jeżeli coś jej się stanie odbiorę sobie życie! Biała Gwiazdo, moja siostra nie żyje. Nie ma jej. Jestem niemal pewien, że już nigdy nie zobaczę jej na oczy. Powinienem teraz wbiec na Drogę Grzmotu i wypełnić obietnicę, ale nie mogę. Teraz mam Srebrny Pysk i dla niej jestem gotów poświęcić wszystko. To teraz moja jedyna, prawdziwa rodzina. Jeżeli ją wygnasz wiec, że nigdy więcej nie spojrzę ci w oczy jako twój przyjaciel. Nie będę umiał ci wybaczyć zrobienia mi takiej krzywdy.
Biała Gwiazda zamilkła. Nie potrafiła znaleźć odpowiednich słów. Ciągle gestami dawała znać, ze chce coś powiedzieć, ale milczała. W końcu Lamparci Krok postanowił wyjść i wtedy odezwała się:
- Jeżeli zostanie, do końca życia będzie naszym więźniem. Nie chcę nikogo więzić.
- Może przecież dołączyć do Klanu Burzy...
- Nie zrobi tego - powiedziała kotka. - Możesz sam ja spytać. Ona chce od Klanu Burzy tylko pomocy w walce. Jeżeli jej nie dostanie sama odejdzie.
- Nie sądzę. Bardzo chciała być ze mną - westchnął zastępca. - Mówiła to zeszłej nocy.
- Nie zabronię ci jej spotykać - oznajmiła liderka. - Srebrna Gwiazda pozwoliła wam widywać się z Błękitną Burzą, gdy ten odszedł. Ja też pozwalam.
- Dziękuję Biała Gwiazdo, jesteś wspaniała.
C.D.N.
(nie robię tego dla nabicia opowiadań, ani na chama, dla przeciągania. Po prostu chce mi się spać)
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz