Kociak popatrzył na starszą koleżankę spod wpół przymkniętych ślepek, po czym ziewnął i potarł pyszczek łapką. Czy chciał skarżyć? Na pewno nie! To oznaczałoby wtedy wyjście poza szereg, zwrócenie na siebie uwagi, czego on tak bardzo nie chciał. Nie zamierzał być jak ten pacan Sarna, który pysznił się na każdym kroku, pokazując jaki to on nie jest cudowny. Ta... jeśli Lisek miał być szczery, to miał dosyć każdego ze swojego rodzeństwa z osobna. Szałwii, Rozkwitu, Bladego, Splotka, Sarny... dosłownie każdego z nich, obiecał sobie, że będzie miły i kochany dla sióstr, co najwidoczniej mu nie wyszło za bardzo, bowiem unikał tych dwóch jak tylko potrafił. Oh czym on zawinił gwiezdnym, że tak teraz męczył się w tej rodzince? Doprawdy, Ciernista Gwiazda powinna zorganizować jakiś plan pokroju kociak+ czy tam "urodź sześć kociąt a opiekunkę dostaniesz gratis!", przecież widać było, że Konwaliowa Rzeka ledwie daje sobie radę z tą całą rozbestwioną parówkarnią, a to dopiero był początek! Przed nią jeszcze cztery księżyce cudownej zabawy z macierzyństwo! Oh, zapewne szylkretowa skakała już z radości na samą myśl o tym. Oh... że też nie urwała ona łba Czaplemu Potokowi za zrobienie jej takiej wesołej, przynajmniej w mniemaniu innych, dzieciarni.
- Nie chcę skarżyć - odparł Lisek, marszcząc nosek, po czym popatrzył na Pylistą Łapę, która spokojnie siedziała obok niego. Dziękował jej w duchu, że nie truła mu tyłka jak jego matka, żeby powiedział, co się stało. Jednak on wołał zamknąć mordkę i nie zwracać na siebie uwagi. Bycie cieniem rodzeństwa mu wystarczało... przynajmniej chwilowo - Nie mam ochoty o tym mówić aleee... - kocię przeciągnęło trochę, posyłając terminatorce nikły, ledwie widzialny uśmiech - dziękuję za zrozumienie. Jesteś wporządku, naprawdę, lubię cię - przyznał szczerze, prosto ze swego niewinnego, dziecięcego serduszka. Resztę tego dnia Lisek spędził chodząc z Pylistą Łapą po obozie, cóż... rudzielec pierwszy raz w życiu czuł, że może on kogoś szczerze polubić, a fakt, że koteczka była jego siostrą, co lepiej, starszą, to czuł, jakby coś pchało go ku niej, by się zakolegowali.
***
Cóż... najwidoczniej nie dane mu było zapoznać się z biało-czarną koteczką bliżej. Kilka dni po ich rozmowie rudzielec uciekł z klanu, zostawiając całą rodzinę za sobą. W klanie klifu poznał bardzo fajnego kota imieniem Księżyc, którego po dłuższym czasie zaczął nazywać tatą. Oczywistym był przecież fakt, że skoro uciekł mając zaledwie dwa księżyce, a trafił do miejsca, w którym nic nie przypominało mu rodzinnych stron to z biegiem czasu zapomni on o swoim pochodzeniu.
- Tato! Tato! - pięcioksiężycowe kocię zawołało za biało-czarnym wojownikiem, Księżycowym Pyłem. Cóż... z początku nieśmiałe kocię otworzyło się na innych i pokazało swój charakterek. Szczególnie temu jednemu kocurowi.
< Pyłku? Możesz pokierować odpis do Fiołka. Dzięki za sesję z Liskiem <3 >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Plotki w Klanie Klifu mimo upływu czasu wciąż się rozprzestrzeniają. Srokoszowa Gwiazda stracił zaufanie części swoich wojowników, którzy oskarżają go o zbrodnie przeciwko Klanowi Gwiazdy i bycie powodem rzekomego gniewu przodków. Złość i strach podsycane są przez Judaszowcowy Pocałunek, głoszącego słowo Gwiezdnych, i Czereśniową Gałązkę, która jako pierwsza uznała przywódcę za powód wszystkich spotykających Klan Klifu katastrof. Srokoszowa Gwiazda - być może ze strachu przed dojściem Judaszowca do władzy - zakazał wybierania nowych radnych, skupiając całą władzę w swoich łapach. Dodatkowo w okolicy Złotych Kłosów pojawili się budujący coś Dwunożni, którzy swoimi hałasami odstraszają zwierzynę.W Klanie Nocy
doszło do ataku na książęta, podczas którego Sterletowa Łapa utracił jedną z kończyn. Od tamtej pory między samotnikami a Klanem Nocy, trwa zawzięta walka. Zgodnie z zeznaniami przesłuchiwanych kotów, atakujący ich klan samotnicy nie są zwykłymi włóczęgami, a zorganizowaną grupą, która za cel obrała sobie sam ród władców. Wojownicy dzień w dzień wyruszają na nieznane tereny, przeszukując je z nadzieją znalezienia wskazówek, które doprowadzą ich do swych przeciwników. Spieniona Gwiazda, która władzę objęła po swej niedawno zmarłej matce, pracuje ciężko każdego wschodu słońca, wraz z zastępczyniami analizując dostarczane im wieści z granicy.Niestety, w ostatnich spotkaniach uczestniczyć mogła jedynie jedna z jej zastępczyń - Mandarynkowe Pióro, która tymczasowo przejęła obowiązki po swej siostrze, aktualnie zajmującej się odchowaniem kociąt zrodzonych z sojuszu Klanu Nocy oraz Klanu Wilka.
W Klanie Wilka
Kult Mrocznej Puszczy w końcu się odzywa. Po księżycach spędzonych w milczeniu i poczuciu porzucenia przez własną przywódczynię, decydują się wziąć sprawy we własne łapy. Ciężko jest zatrzymać zbieraną przez taki czas gorycz i stłumienie, przepełnione niezadowoleniem z decyzji władzy. Ich modły do przodków nie idą na marne, gdyż przemawia do nich sama dusza potępiona, kryjąca się w ciele zastępczyni, Wilczej Tajgi. Sosnowa Igła szybko zdradza swą tożsamość i przyrównuje swych wyznawców do stóp. Dochodzi do udanego zamachu na Wieczorną Gwiazdę. Winą obarczeni zostają żądni zemsty samotnicy, których grupki już od dawna były mordowane przez kultystów. Nowa liderka przyjmuje imię Sosnowa Gwiazda, a wraz z nią, w Klanie Wilka następują brutalne zmiany, o czym już wkrótce członkowie mogli przekonać się na własne oczy. Podczas zgromadzenia, wbrew rozkazowi liderki, Skarabeuszowa Łapa, uczennica medyczki, wyjawia sekret dotyczący śmierci Wieczornej Gwiazdy. W obozie spotyka ją kara, dużo gorsza niż ktokolwiek mógłby sądzić. Zostaje odebrana jej pozycja, możliwość wychodzenia z obozu, zostaje wykluczona z życia klanowego, a nawet traci swe imię, stając się Głupią Łapą, wychowanką Olszowej Kory. Warto także wspomnieć, że w szale gniewu przywódczyni bezpowrotnie okalecza ciało młodej kotki, odrywając jej ogon oraz pokrywając jej grzbiet głębokimi szramami.W Owocowym Lesie
Społecznością wstrząsnęła nagła i drastyczna śmierć Morelki. Jak donosi Figa – świadek wypadku, świeżo mianowanemu zwiadowcy odebrały życie ogromne, metalowe szczęki. W związku z tragedią Sówka zaleciła szczególną ostrożność na terenie całego klanu i zgłaszanie każdej ze śmiercionośnych szczęki do niej.Niedługo później patrol składający się z Rokitnika, Skałki, Figi, Miodka oraz Wiciokrzewa natknął się na mrożący krew w żyłach widok. Ciało Kamyczka leżało tuż przy Drodze Grzmotu, jednak to głównie jego stan zwracał na siebie największą uwagę. Zmarły został pozbawiony oczu i przyozdobiony kwiatami – niczym dzieło najbardziej psychopatycznego mordercy. Na miejscu nie znaleziono śladów szarpaniny, dostrzeżono natomiast strużkę wymiocin spływającą po pysku kocura. Co jednak najbardziej przerażające – sprawca zdarzenia w drastyczny sposób upodobnił wygląd truchła do mrówki. Szok i niedowierzanie jedynie pogłębił fakt, że nieboszczyk pachniał… niedawno zmarłą Traszką. Sówka nakazała dokładne przeszukanie miejsca pochówku starszej, aby zbadać sprawę. Wprowadziła także nowe procedury bezpieczeństwa: od teraz wychodzenie poza obóz dozwolone jest tylko we dwoje, a w przypadku uczniów i ról niewalczących – we troje. Zalecana jest również wzmożona ostrożność przy terenach samotniczych. Zachowanie przywódczyni na pierwszy rzut oka nie uległo zmianie, jednak spostrzegawczy mogą zauważyć, że jej znany uśmiech zaczął ostatnio wyglądać bardzo niewyraźnie.
W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Wilka!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Owocowym Lesie!
(jedno wolne miejsce!)
Miot Samotników!
(jedno wolne miejsce!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz