Bardzo się zdziwił, gdy Strzyżykowa Łapa pochwaliła jego nieukończony wynalazek. Sam nie był zadowolony z efektu końcowego, miał zamiar nawet jeszcze nad nim popracować, ale najwyraźniej kotce pasował w obecnej formie.
- Ja też coś dla ciebie mam - miauknęła cicho i podała mu listek. - Pamiętasz może gdy mówiłam ci o kocimiętce? Proszę, to jest właśnie liść kocimiętki.
Ten listek...pachniał... bardzo ładnie. Nie czuł czegoś takiego chyba u żadnych okazów, które do tej pory znalazł. Postanowił mu się bliżej przyjrzeć, kiedy nadarzy się okazja. Widząc jak Strzyżykowa Łapa odnosi swój prezent, postanowił uczynić to samo. Złapał listek w zęby i zniósł do swojej kolekcji. Musiał przyznać, że na języku czuł miły i przyjemny aromat. Musiał jednak poczekać z badaniami, ponieważ mama zawołała go do siebie.
Resztę dnia spędził szukając spokojnego miejsca, które znajdowało się z dala od sióstr. Kto normalny miał tyle energii? Czasami nie rozumiał dziewczyn. Zwłaszcza swojej przyjaciółki, która wydawała się zestresowana w jego towarzystwie. Nie miał pojęcia, co takiego robił źle. Będzie musiał się o to jej zapytać.
Wieczorem obserwował jak klan wyrusza na zgromadzenie. Był ciekaw co takiego tam się odbywa, dlatego cieszył się, że Strzyżykowa Łapa obiecała mu opowiedzieć o tym, gdy tylko wróci. Gdy o tym myślał czuł lekką ekscytację.
- Trójko, chodź do środka, bo zmarzniesz - Mama chwyciła go za luźną skórę i zaciągnęła do żłobka.
Nie pozostało mu nic innego niż zapaść w sen. Obudziło go dziwne przeczucie. Otworzył zaspane oko i dojrzał znaną mu sylwetkę. Strzyżykowa Łapa wróciła! Wstał na swoje trzy łapki i podszedł do kotki. Siedziała z głową opuszczoną w dół. Czyżby spała? Ale dlaczego tutaj? Nie jest przecież kocięciem.
- Strzyżykowa Łapo - szepnął, aby nie obudzić mamy i rodzeństwa.
Kotka ani drgnęła. Chwilę zastanowił się, co mógłby w tej sytuacji zrobić. Może ma w swoim zbiorze jakieś zioło, które wybudza ze snu? Podbiegł nieporadnie do swojego stosiku z roślinkami i przejrzał je, próbując przypomnieć sobie, co byłoby najlepsze. Jego wzrok padł na liść kocimiętki. Hm... Strzyżykowa Łapa coś mu kiedyś o nim opowiadała, ale większość informacji wyparowała z jego główki. Skupił swój umysł do wysiłku. Ładny zapach listka sprawiał, że zbyt trzeźwo nie myślał, a o skupienie było trudno.
- Chyba jednak to jest na wybudzenie ze snu... - mruknął pod nosem i chwycił listek w pyszczek.
Mmm... ten smak... nie. Musiał go dać w końcu kotce! On nie spał! Szybko wrócił do śpiącej. Teraz leżała na ziemi. Czyżby upadła? Jej pierś unosiła się i opadała. Czyli żyła. Wsadził jej powoli kocimiętkę do pyska, jak najdalej potrafił. Z zadowoleniem obserwował, gdy ta obudziła się nagle, przełykając liść. Jej! Zadziałało! I to błyskawicznie!
- Cześć, Strzyżykowa Łapo! - zawołał do niej z uśmiechem.
<Strzyżykowa Łapo? >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz