Tańcząca Pieśń właśnie szła w szeregach wojowników, razem z kilkoma uczniami, zaatakować Klan Nocy. Uśmiechnęła się pod nosem zadowolona, że Lisia Gwiazda wziął właśnie ją, a nie jakiegoś pełnosprawnego wojownika. Jednak wizja, że będzie tam podobna ilość kotów jak na zgromadzeniu nie podobają jej się za bardzo. Co jeśli przez natłok zapachów i dźwięków nie zlokalizuje w porę lecącej na nią łapy przeciwnika? No, trudno. Nie miała wyboru. Wraz z nią szła między innymi jej mentorka. Biała skupiła się na drodze. Zapach Klanu Nocy był coraz silniejszy, niedługo potem już przekroczyli granicę. Ostrożnie posuwali się naprzód, starając się pozostać niezauważonym. Nie wiedziała, że patrol wrogiego klanu już to zrobił.
Wpadli na wyspę niczym istne tornado niszczące wszystko i wszystkich których napotka. Siły Klanu Klifu błyskawicznie rzuciły się do walki. Tylko Tańcząca stała na uboczu, niepewna co do wykonania pierwszego ruchu. Jeszcze nigdy nie walczyła tak na poważnie. Powinna teraz do kogoś podbiec? Jej rozmyślania przerwał jednak jakiś kocur, który rzucił się na nią błyskawicznie. Z bolesnym jękiem poczuła jak napastnik ora pazurami obie jej łopatki, głęboko przejeżdżając po nich wszystkimi pazurami. Próbowała się bronić, ale oszołomiona upadła na ziemię. Udało jej się kopnąć go w brzuch, a następnie podnieść się szybko. Skoczyła na niego, starając się dobrze wymierzyć. Kocur zdążył odskoczyć w bok. Pudło. Nie zdarzyła się obrócić, a ten chwycił szczęką jej prawe ucho, jednym z kłów dziurawiąc je na wylot. O nie, tylko nie uszy! Tańcząca jakby z nową energią kopnęła mocno w szyję napastnika. Zaskoczony puścił ją, krztusząc się z powodu mocnego uderzenia. Szybko dopadła do jego boku, kąsając i drapiąc gdzie popadnie. Wojownik starał się bronić, ale już nie tak skutecznie. Upadł. Kotka upewniła się przed jeszcze dwa uderzenia serca, że ten nie wstanie. Następnie czym prędzej oddaliła się z miejsca zdarzenia, nie chciała już z nim walczyć. Łopatki piekły boleśnie, podobnie jak rozcięcia na łapach i brzuchu. Kolejną napastniczkę znalazła gdzieś w pobliżu kociarni. Starała się nie myśleć, że może to być karmicielka i bez zastanowienia rzuciła się na nią. Tańcząca Pieśń nie wiedziała, że przed chwilą walczyła w obronie swoich kociąt, że była już osłabiona. Biała korzystając z jej wyczerpania uczepiła się jej grzbietu, a zębami szarpnęła za skórę na karku. Wypluła sierść, która została w jej pysku. Lśniąca nie pozostała dłużna i z wysiłkiem zrzuciła wojowniczkę Klanu Klifu. Na jej nieszczęście, ta odczepiła się w porę i spadła na cztery łapy. Adrenalina dodawała jej energii. Ze zdwojoną siłą rzuciła się na karmicielkę. Tym razem powaliła ją niemal natychmiast. Szczęką chwyciła łapę która akurat zmierzała w stronę jej pyska. Wgryzła się w nią mocno, aż poczuła metaliczny smak krwi, nie tracąc czasu przejechała ostrymi pazurami po brzuchu szylkretki, jak po brudnej wycieraczce. Wyczerpane płuca ostatni raz chwyciły dech. Martwe ciało opadło bez tchu.
Dobra robota, Tańcząca.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Dobra robota tańcząca, zabiłaś właśnie matkę 4 (no cóż, po całej walce już 3) młodych kociąt, gratuluję <3
OdpowiedzUsuń