Kotka przytuliła się mocniej do kocura. Czuła się naprawdę wyjątkowo. Czarny kot dawał jej dziwne poczucie bezpieczeństwa i...ciepła. Chciał to móc odczuwać codziennie. Dziwna żądza rosła w jej sercu. A gdyby tak...nie, Miodowe Serce skarciła się za ten pomysł ponownie. Musiała zachować trzeźwość umysłu ale urocze mruczenie kocura kompletnie omotało jej umysł. Chciała mu pomóc, musiała mu pomóc.
- Mała Łapo, jesteś cudownym, silnym kocurem o wielkim sercu. Nie możesz się okłamywać, to nic nie da. Uwierz w siebie- odpowiedziała mu patrząc w jego oczy. Mała Łapa speszył się odwracając wzrok. W zamian tego przysunął się do Miodowego Serca liżąc delikatnie jej polik.
- Dziękuję za miłe s-słowa...- wydukał kładąc łeb na jej karku. Młoda uczennica zamruczała czując jak jej ciałem porusza przyjemny dreszcz. Czemu, oh czemu nie może zostać tu na zawsze?
Przeczekała noc w krzakach wraz z młodym samotnikiem po czym wyszła rankiem z idealnym humorem. Do niczego nie doszło, jedynie rozmawiali i śmiali się, jakby znali się od tylu księżyców. Mała Łapa odprowadził ją utykając na zranioną łapę. Szli w ciszy, wlekąc się jak tylko najwolniej się dało. Ich boki ocierały się o siebie, nawet jeśli kocur był niższy niż medyczka. Miodowe Serce spojrzała wzrokiem pełnym troski na swojego towarzysza, był tak uroczy, słodki niczym miód, a jego oczy rozświetlone były niczym samo słońce. Nie mogła powstrzymać się od cichego westchnienia patrząc na niego swym rozmarzonym wzrokiem. Nie ma co, zakochała się po uszy. Mała Łapa spojrzał na nią uśmiechając się lekko. Otarł się pyskiem o jej bark mrucząc coś cicho. Oboje byli szczęśliwi, ta jedna noc dała im coś do myślenia. Miodowe Serce byłą tego pewna, musi się jeszcze chodź raz z nim spotkać.
Przy Wodnych Głazach zatrzymali się spoglądając ku sobie po raz ostatni. Medyczka zniżyła łeb i wtuliła się jego ciemne, miękkie futerko. Usłyszała mruczenie kocura czując jak ten przejeżdżą językiem po jej szyi, tam mógł sięgnąć. Kotka uśmiechnęła się odwzajemniając gest. Musiała jednak się odsunąć, ktoś mógł ich zauważyć, a tedy oboje mieli by kłopoty. Bynajmniej, na przyjacielskie pożegnanie to nie wyglądało. Miodowe Serce wskoczyła na pierwszy głaz czując jak ślizga się na nim. Spojrzała jeszcze raz w stronę Małej Łapy po czym rzuciła desperackim tonem:
- Czy jeszcze kiedyś się zobaczymy?
Kocur uśmiechnął się blado kiwając lekko głową.
- Kiedy tylko ze-echcesz...
- Chcę się spotkać. Za jeden księżyc. Przysięgnij mi, że będziesz tutaj czekać!
Szum wody w rzece zakłócał jej słyszalność. Miała jednak nadzieję na pozytywną odpowiedź ze strony Małej Łapy. Kocurek przebierał łapkami wpatrując się w trawę. W końcu zebrał się na odwagę i krzyknął w jej stronę:
- Obiecuję! Będę tutaj czekał późnym wieczorem. Żegnaj. Na razie.
Odbiegł w las rzucając ostatnie pełne tęsknoty spojrzenie w stronę Miodowego Serca. Kotka westchnęła czując jak jej serce wali niczym szalone. Skoczyła na przeciwległy bieg po czym ruszyła w stronę obozu.
Wkroczyła do niego pachnąc jak fiołek, musiała wytarzać się w tych kwiatach aby zniwelować zapach kocura. Dodatkowo obmyła się w rzece aby to zapach roślin przywarł do niej najbardziej. W pysku niosła kilka pajęczyn wraz z liśćmi buku. Była świadoma, że nie po to poszła. Musiała zatem wymyślić jakąś wiarygodną historyjkę, bądź co bądź nie było ją całą noc a wraca z marnymi zbiorami. Weszła do legowiska medyka kładąc rzeczy na stosie. Dryfujący Obłok posłał jej pełne podejrzenia spojrzenie.
- Gdzie byłaś?- zapytał nie witając się nawet.
- W lesie. Wybacz, że nie wróciłam, zastała mnie noc.
- Mhm...a gdzie te rośliny po które poszłaś?
- Cóż, przechodząc przez rzekę upuściłam je, wpadły do wody i odpłynęły- skłamała Miodowe Serce nie patrząc w oczy byłego mentora, wiedziała, że zdobywając się na to cała jej piękna otoczka kłamstwa pękłaby. Dryfujący Obłok westchnął ciężko, kupił jej historyjkę. Dlaczego miałby tego nie zrobić? Ufał bezgranicznie Miodowemu Sercu, jak dotąd nigdy go nie okłamała. Medyk przytulił swoją uczennicę mówiąc, że ,,nic się nie stało". Kotka wyrwała się z jego objęć dodając szybkie ,,tak, tak, dziękuję" i poszła w stronę posłania tłumacząc się, że ,,nie mogła spać w nocy i jest bardzo zmęczona". Położyła się zamykając swoje oczy. Znowu poczuła przyjemne ciepło na skórze. Jeszcze tylko jeden księżyc.
<<Mała Łapo? Zrób przejście w czasie ;v>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz