Kotka zaśmiała się słysząc lekko przerażony ton towarzysza. Szturchnęła go łapką po czym odezwała się swoim najmilszym i najpewniejszym głosem:
- Spokojnie, nikomu nic nie powiem, po za tym jestem medykiem, moim obowiązkiem jest niesienie pomocy każdemu kotu, nie ważne czy z klanu czy spoza niego.
Mała Łapa kiwnął łebkiem posyłając jej niepewny uśmiech. Miodowe Serce nie mogła zauważyć, że kocur bardzo ładnie się uśmiecha. Spojrzała w jego pomarańczowe oczy rozmarzona. Ah, czyli to się mniej więcej czuje posiadając partnera. Siedzisz z tym jedynym, patrzycie sobie głęboko w oczy i bez słów rozumiecie co o sobie myślicie. Kotce było bardzo przyjemnie w towarzystwie samotnika. Był miły, nie wulgarny i spokojny, posiadał wszystkie cechy przeciwne do tego z jakimi wiązałaby typowego włóczęgę. Nagle do głowy kotki wpadła dzika myśl. ,,A gdyby tak...pospółkować z nim? Nie, Miodowe Serce, opanuj się, jesteś medyczką!" skarciła się krótko. Dryfujący Obłok byłby bardzo zawiedziony dowiedziawszy się o tym, nie chciała stracić zaufania swojego byłego mentora. Odrzuciła te niemoralne myśli, pozostały one jednak gdzieś z tyłu głowy. Westchnęła cicho spoglądając na gałęzie. Krzak był dobrym miejscem do ukrycia się, szczególnie tak rozległy w którym liście ściśle do siebie przylegały. Zapach jeżyn dodatkowo maskował przebywającego w nich osobnika. Wysokie trawy, na około owej rośliny, jeszcze bardziej dodawały temu miejsca bezpieczeństwa. Była to swoista forteca.
- Więc...urodziłeś się jako samotnik?- przerwała ciszę medyczka, chciała poznać bliżej Małą Łapę, wydawał się jej bardzo ciekawym kocurem. Z początku samotnik zawahał się, ewidentnie coś było na rzeczy. Po chwili jednak odpowiedział na jej pytanie:
- N-nie...urodziłem się w Klanie Wilka, al-le uciekłem...
- Dlaczego? Czyż życie w klanie nie jest lepsze niż to w samotności?- zapytała Miodek posyłając mu delikatny uśmiech. Mała Łapa odpowiedział na niego ale zaraz spoważniał kończąc swój wywód:
- Może tak...ale ja nie czułem się dość dobry...aby tam być, z nimi wszystkimi...byłem po prostu najsłab-bszy. Odszedłem zani-im oni mnie wyrzu-ucili...
Kotce zrobiło się naprawdę przykro z jego powodu. Nie doceniał się i porzucił swój klan, bo nikt nie udzielił mu pomocy której wymagał. Miodowe Serce zamruczała przyciskając pysk do szyi kocura. Chciała go pocieszyć, a po za tym nie mogła się powstrzymać. Pragnęła chodź przez chwilę poczuć się jak typowa kotka, przytulić się do kogo tylko chciała, pokazać swe uczucia a nie kryć je jak zawsze. Poczuła jak Mała Łapa drży, prawdopodobnie ze stresu. Zdążyła już zauważyć, że był to niezwykle nieśmiały osobnik, chyba nie miał zbytniego kontaktu z kotkami.
- Hej, spokojnie, chcę cię tylko pocieszyć...to coś złego?- zapytała medyczka spoglądając na niego z uśmiechem. Pragnęła pokazać mu, że może jej zaufać, nie zdradzi go, skrzywdzi, chce jedynie pomóc i zapewnić mu bezpieczeństwo.
<<Mała Łapo?>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz