Oczy mu rozbłysły. Mimo swojego opanowania bardzo zazdrościł rangi wojownika siostrze. Sam chciał nim już być i porzucić niegdyś dumny człon "Łapa".
- Przyznaję ci rację. Nie chcę narażać się wprawdzie na łamanie kodeksu, ale chyba mamy prawo poznać naszego prawdziwego ojca!
- Wreszcie gadasz z sensem! - uśmiechnęła się szylkretka. - Jak myślisz, kto nim może być?
- Nie mam pojęcia. Może to jakiś z żyjących kotów, ale musimy wziąć pod uwagę, że nasz ojciec może w tej chwili być martwy.
- Jestem pewna, że żyje! - oburzyła się Szepczący Wiatr. - Może zapytamy Borsuczego Gońca?
- Wątpię, by to wiedział, ale zawsze warto spróbować. Może nas nakieruje. - kotka skinęła z aprobatą głową i obydwoje ruszyli do siedzącego w obozie kocura. Płonąca Łapa spojrzał na siostrę i uderzyło go to, jaka jest drobna i mała w porównaniu do niego. Owszem, nie należała do kruszyn, jednak była prawie dwa razy od niego mniejsza. Chociaż faktem pozostawało, że syn liderki był większy od praktycznie wszystkich członków klanu Wilka.
- Cześć, Borsuczy Gońcu! Możemy porozmawiać? - zapytała Szept. Przybrany ojciec skinął głową i uśmiechnął się.
- Czy wiesz może, kto jest naszym tatą? - zapytał Płonąca Łapa prosto z mostu. Z pyska kocura prawie zniknął uśmiech. Pokręcił łbem.
- Niestety nie mam pojęcia...
- A więc to nie ty, prawda? - spytała kotka jakby dla upewnienia. Borsuczy westchnął ciężko.
- Nie, ale dla mnie jesteście jak rodzone dzieci.
- A ty dla nas jesteś jak ojciec. -odparła. - Jednak chcemy poznać tego biologicznego, chyba nadszedł najwyższy czas. Nie jesteśmy już kociętami.
- Pytaliście się Milczącej Gwiazdy?
- Tak, ale powiedziała, że tym nim jesteś. My jednak wiemy, że tak nie jest.
- Borsuczy Gońcu... - powiedział cicho Płonący.
- Tak? - młody kot wziął głęboki wdech i zadał nurtujące go pytanie: - Czy w klanie przed naszym urodzeniem był jakiś rudy kocur? - zmartwiał, gdy łaciaty kot pokręcił głową ponownie.
- Był tylko Jaszczurzy Ogon, ale to na pewno nie on. Zresztą, nie jesteście do niego podobni. Wcześniej był Dębowy Liść, syn Miodowej Gwiazdy, ale on zmarł zanim Milcząca Gwiazda została liderką. - rodzeństwo skinęło głowami. W oczach Szepczącego Wiatru widać było łzy rozpaczy. Jak nikt w klanie Wilka, to kto? Był ostatnio na zgromadzeniu. Starał sobie przypomnieć wszystkie koty, jakie tam się zebrały. Iskrzące Futro była ruda, ale to kotka. Był młody rudy kocur z Klanu Klifu - może to on? Jednak coś podpowiadało mu, że był za młody, aby w tamtym czasie móc zapłodnić Milczącą Gwiazdę. Więc kto? Tam praktycznie nie było rudych kotów!
Czekaj. Był przecież jeden. Rudy, potężny i z żółtymi ślepiami.
- Sz-szepczący Wietrze? - głos mu lekko się zatrząsł z podniecenia.
- Tak? - zawahał się chwilę, ale rzekł:
- A może to Płomienna Gwiazda?
<Szepciku?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz