Siedziałam jak zwykle w żłóbku liżąc moje dzieci. Już ostatni dzień miałam je pielęgnować i troszczyć się o nie jako królowa, gdyż miały zostać uczniami. Były wyrośnięte i często wychodziły z kociarni, żeby na własną łapkę poznawać świat. Dobrze, że nie wyszły z obozu jak niegdyś moi bracia Jastrząbek i Smołek, a także moja siostra Perełka. To dopiero byli dzikusy! Ta trójka ciągle wywracała żłóbek do góry nogami, który swoją drogą znajdował się wtedy w norze, więc łatwo było go zawalić. Dosłownie i w przenośni. Niedaleko jeden z dzieci Srebrnej gawędziło ze Świetlikiem. Uśmiechnęłam się delikatnie, ale mój radosny nastrój szybko zniknął, kiedy zobaczyłam zmartwioną Wspomnianą Łapę idącą bezpośrednio w moją stronę. Nawet nie przywitała się ze Srebrnym Pyskiem, co z pewnością znaczyło coś złego. Albo miała coś na sumieniu, albo coś złego się wydarzyło. Nie sądziłam bowiem, żeby przyszła gadać o głupotach, co było bardzo... Nie w jej stylu.
-Witaj, Wspomniana Łapo - Popatrzyłam w jej oczy, jakby próbując odczytać o czym takim przyszła wojowniczka rozmyśla. Zobaczyłam jednak tylko spojrzenie bez wyrazu.
Stałyśmy tak patrząc sobie w oczy. Ja bardziej ze zdziwieniem i zmartwieniem, a ona strachem oraz smutkiem. Najpierw biała kotka wzięła oddech, a po chwili ledwo dosłyszalnie wyjąkała jakieś słowa.
- W-witaj M-malinowa G-gwiazdo-o... Z-zastanawiałam się... B-bo c-czy
t-ty na p-pewno n-nie popełniłaś b-b-błędu mianując mnie-e n-na
u-ucznia? J-ja... Jestem bezużyteczna...
-Jak to jesteś bezużyteczna, przecież dobrze polujesz, przynosisz jedzenie na stertę...
-Ale jestem cała za-zabliźniona przez tego... Tego... Tego zająca. Moje oko... N-nigdy nie będę taka jak inni...
-Oczywiście, że nie będziesz taka sama jak inni!... - Oburzyłam się. Córka Wilczej Róży chyba za mało jeszcze wiedziała o świecie. Przecież żaden szylkretowy kot nie miał nigdy takich samych plamek. Nikt też nigdy nie posiadał tego samego głosu. Nawet bliźniacy różnią się pod wieloma względami - takimi jak charakter.
-Wła-wła-właśnie...
-...Będziesz tak wyjątkowa jak wszyscy - dokończyłam. - A teraz zmykaj nadal polować na te niezdarne myszy
Uczennica posłusznie odwróciła są i wyszła ze żłobka, tym razem jednak kiwnęła głową w stronę byłej terminatorki jej matki. Nie wiem czy to dlatego, że kilka zdań wymienionych ze mną ją pocieszyło czy raczej przez to, że zdawała sobie sprawę z tego, że na nią patrzę. Obojętnie co to było, jej zachowanie podniosło mnie na duchu. Chociaż troszeczkę ją pocieszyłam. Po chwili podniosłam się i popchnęłam moje dzieci, które ruszyły niepewnie obok mnie. Świetlik zaciekawiona do nas dołączyła. Kiedy tylko wystawiłam nos poza kociarnię, posłałam krótkie spojrzenie Płomiennej Prędzie, siedzącego przy wejściu do obozu i obserwującego wszystko. To spojrzenie mówiło więcej niż krótkie słowo pilnuj ich. Oddaliłam się szybko i wskoczyłam na przewalony pień, miaucząc głośno. Po chwili klan zebrał się przede mną.
-Wspomniana Łapo, twierdziłaś, że nie nadajesz się na wojowniczkę. Widzę jednak w tobie duży potencjał, tak samo jak w Świadomiej Łapie. Chcę więc na mocy nadanej mi przez Gwiezdny Klan mianować was wojowniczkami. Ja, Malinowa Gwiazda, Przywódczyni Klanu Nocy, - bo przecież nigdy nie dość przedstawiania się -
wołam do naszych Przodków, by spojrzeli w dół na te terminatorki. Ciężko trenowały, by pojąć prawa Waszego szlachetnego kodu, a
teraz nagrodzę go imieniem Wojownika. Wspomniana Łapo, Świadoma Łapo, czy przysięgacie przestrzegać kodeksu wojownika i lojalnie bronić klanu?
-T-tak
-A więc od dziś będziecie nazywać się Wyblakłe Wspomnienie i Świadoma Noc. Klan Gwiazdy docenia twoją wytrwałość i odwagę, a my witamy cię jako pełnoprawną wojowniczkę.
Poczekałam aż wszyscy skończą wykrzykiwać imię nowo mianowanej, aż zaczęłam mówić dalej:
-Pszczółko, Biedronko, Oso, Świetliku, Potoku, Strumyku, wystąpcie. - Powiedziałam głośno, uciszając tym samym tłum, a zarazem prawie łamiąc sobie język tymi wszystkimi imionami kociaków. Dużo ich było, oj dużo.
-Mianując nowych terminatorów pokazujemy, że Klan Nocy pozostanie silny. Pszczółko, od tej chwili aż do zostania wojowniczką będziesz nosić miano Pszczelej Łapy, a twoją mentorką zostanie Czarne Piórko. Mam nadzieję, że przekażesz swoją wiedzę i wielką odwagę nowej uczennicy. Za to ty Biedronko, będziesz nazywała się Biedronia Łapa, a twoim treningiem zajmie się Wieczorny Blask, który przekaże ci z pewnością swoją lojalność i mądrość. Oso, ty będziesz nazywany Osia Łapa, twoim treningiem zajmie się Płomienna Pręga. Jest dzielnym i szczerym wojownikiem, który nauczy cię wszystkiego co potrzebne. Świetliku, ty zostaniesz Świetlikową Łapą i jak całe twoje rodzeństwo dostaniesz mistrza. Zostanie nim Srebrny Pysk. Uczyła już dużo uczniów, którzy zostali świetnymi wojownikami, tobie też przekaże całą swoją wiedzę. I jeszcze, Potoku, Strumyku, od dzisiaj będziecie znani jako Przejrzysta Łapa i Porywista Łapa, a waszymi mentorami zostaną ja i Wyblakłe Wspomnienie.
Uśmiechnęłam się i zeskoczyłam z przewalonego pnia, żeby dotknąć nosem Przejrzystej Łapy. Po chwili poczułam jego wilgotny nosek. Jednak to jeszcze nie koniec. Cofnęłam się o krok w tł po wykonaniu tego, co sama kiedyś zrobiłam jako Malinowa Łapa. Po kilku biciach serca ponownie wskoczyłam na pień.
-Ale mam też gorszą wiadomość. Klan Burzy nachodził nasze tereny - sama spotkałam ich terminatorkę polującą tutaj, ale zdarzało się, że o wiele za daleko od granicy dało się wyczuć ich wojowników. Ogłaszam więc, że jutro o szczytowaniu księżyca wybierzemy się prosto do obozu Burzowiczów. W patrolu, który zaatakuje na pierwszej linii frontu będzie Wyblakłe Wspomnienie, Ciepła Łapa, Płomienna Pręga i Wieczorny Blask, a także Przejrzysta Łapa, który w razie niepowodzenia z naszej strony wróci do obozu, a wtedy wyślemy Srebrny Pysk, Czarne Piórko i Palącego Pioruna. Koniec zebrania.
<Klanie Nocy? Hihihi>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Lód, ale Czarnej nie ma w Obozie, jest u ''Fiołka''
OdpowiedzUsuńDlaczego nam to robisz?! Burzki ci nic nie zrobiły D:
OdpowiedzUsuń~Iskra
"Klan Burzy nachodził nasze tereny - sama spotkałam ich terminatorkę polującą tutaj, ale zdarzało się, że o wiele za daleko od granicy dało się wyczuć ich wojowników"
UsuńO cholerka.
OdpowiedzUsuńKiedy żeśmy cię tak strasznie nachodzili? Pokaż mi minimum 2 opowiadania, przynajmniej jedno od Burzy, w którym niby was nachodzimy, bo inaczej wymyślasz sobie jak ci, co bez powodu mają pochodzenie klanowe, chociaż obok klanu to oni nawet nie leżeli |D
OdpowiedzUsuńPlus pamiętaj, że na terenach bez problemu patrol was wyczuje/zauważy, w końcu jesteśmy na otwartej przestrzeni, nie zdążycie kichnąć i już będą wiedzieć, że tu jesteście XD
Nie pozdrawiam lol
No.... Fiolet przez przypadek zakopała królika na terenach KN.....
UsuńAle lider ma prawo zaatakować nawet za jakąś błachostkę, bo to lider klanu atakującego decyduje o ataku, a nie lider klanu atakowanego. A przy okazji można zabić kilka niepotrzebnych NPC
UsuńTylko może tym stracić autorytet u swoich współklanowiczów i GK, więc tak trochę nie bardzo :u
UsuńPlus to nie ja "decyduję", lol, tylko odgrywam moje postaci
*błahostkę, tak w ogóle
A poza tym skąd masz wiedzieć, gdzie jest obóz? XD
OdpowiedzUsuńA Czarny skąd wiedział? Nocniki znają magię xDD
UsuńNo to będzie wojna czy nie?!
OdpowiedzUsuńJa już nie wiem ;-;
OdpowiedzUsuń