Słyszałam od wielu kotów że nastała tak zwana Pora Nagich Drzew. Nie wiem co to tak do końca znaczy, urodziłam się gdy wszystko rozkwitało a słodką woń lasu do kociarni przynosił ciepły wiatr. A teraz? Zimno, mokro i nieprzyjemnie. Wolałam kiedy cały obóz był przykryty warstwą liści, można było chować się w nich i straszyć rodzeństwo, teraz moje futerko jest widoczne na tym białym czymś. Taka Biała Mgła to się ma dobrze w Porę Nagich Drzew, jej białą sierść jest bardzo trudno dostrzec. Od kilku kotów dowiedziałam się że brakuje zwierzyny, ale przecież jeszcze niedawno było jej pełno, jeśli tak było to gdzie podziała się teraz? Wiele pytań zaprząta moją głowę. Rozmyślenia przerwał mi mój ojciec, pręgowany kocur przywitał się ze mną polizaniem po barku. Zamruczałam głośno.
- Słoneczna Łapo, Blady Świt prosi byś zjawiła się przy Mysich Gniazdach, radze ci szybko tam biec bo może być już zdenerwowana twoim spóźnieniem. - odpowiedziałam skinieniem głowy i promiennym uśmiechem, kot odwzajemnił gest i odszedł w kierunku legowiska wojowników.
Wyjrzałam poza kopułę z kolcolistu. Białe płatki wirowały w powietrzu, z zachwytem śledziłam je wzrokiem, w końcu jeden spadł mi na nos. Był zimny i pod wpływem ciepła mojego ciała roztopił się, potrząsnęłam głową żeby otrzepać pyszczek z cieczy. Spojrzałam pod łapy, było tam sporo tego białego, zimnego i mokrego czegoś co koty nazywały śniegiem. Nie chce wychodzić z ciepłego legowiska, tutaj jest tak przyjemnie. Obok mnie już nie było Droździej Łapy, Sroczej Łapy ani nawet Kory. W kącie leżał tylko Jałowiec, kocur spał smacznie, pewnie Mysi Nos odpuściła mu dziś trening lub ma po prostu później. Nie będę się wtrącać w jego życie. Gdy tylko moja łapa dotknęła śniegu ogarnął mnie niemiły mróz. Już wiem że będzie to moja znienawidzona pora roku. Znowu położyłam łapę na puchu, mam nadzieje że ta warstwa lodu która go pokrywa utrzyma mnie, myliłam się. Cała moja przednie kończyna została pochłonięta przez to mokre coś, okropne uczucie. Nie poddawałam się, brnęłam dzielnie na przód. W końcu zauważyłam łaciate futro mentorki, gdy tylko podeszłam bliżej wojowniczka skierowała wzrok w moją stronę. Musiało zabawnie wyglądać jak do połowy byłam pod śniegiem.
- Witaj Słoneczna Łapo, Sowi Szpon nie powiedział ci ze masz się tu zjawić zaraz po przebudzeniu? - zdawała wrażenie lekko poddenerwowanej ale pewnie tylko mi się wydaje.
- Dzień dobry Blady Świcie, tak Sowi Szpon powiedział mi że ma się zjawić przy Mysich Gniazdach gdy się obudzę, wstałam przed chwilą więc dopiero teraz się pojawiłam. Jeśli chodziło ci o dokładniejszą porę mogłaś powiedzieć mojemu ojcu by przekazał mi że mam się tutaj zjawić o wschodzie słońca, to że nie byłaś dokładna nie jest chyba moją winą prawda? - Nie do końca rozumiem czemu ma do mnie pretensje, jeśli mówi że mam tu przyjść kiedy się obudzę to chyba ona powinna się dostosować do mojego harmonogramu, prawda?
<Bladuś?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Plotki w Klanie Klifu mimo upływu czasu wciąż się rozprzestrzeniają. Srokoszowa Gwiazda stracił zaufanie części swoich wojowników, którzy oskarżają go o zbrodnie przeciwko Klanowi Gwiazdy i bycie powodem rzekomego gniewu przodków. Złość i strach podsycane są przez Judaszowcowy Pocałunek, głoszącego słowo Gwiezdnych, i Czereśniową Gałązkę, która jako pierwsza uznała przywódcę za powód wszystkich spotykających Klan Klifu katastrof. Srokoszowa Gwiazda - być może ze strachu przed dojściem Judaszowca do władzy - zakazał wybierania nowych radnych, skupiając całą władzę w swoich łapach. Dodatkowo w okolicy Złotych Kłosów pojawili się budujący coś Dwunożni, którzy swoimi hałasami odstraszają zwierzynę.W Klanie Nocy
doszło do ataku na książęta, podczas którego Sterletowa Łapa utracił jedną z kończyn. Od tamtej pory między samotnikami a Klanem Nocy, trwa zawzięta walka. Zgodnie z zeznaniami przesłuchiwanych kotów, atakujący ich klan samotnicy nie są zwykłymi włóczęgami, a zorganizowaną grupą, która za cel obrała sobie sam ród władców. Wojownicy dzień w dzień wyruszają na nieznane tereny, przeszukując je z nadzieją znalezienia wskazówek, które doprowadzą ich do swych przeciwników. Spieniona Gwiazda, która władzę objęła po swej niedawno zmarłej matce, pracuje ciężko każdego wschodu słońca, wraz z zastępczyniami analizując dostarczane im wieści z granicy.Niestety, w ostatnich spotkaniach uczestniczyć mogła jedynie jedna z jej zastępczyń - Mandarynkowe Pióro, która tymczasowo przejęła obowiązki po swej siostrze, aktualnie zajmującej się odchowaniem kociąt zrodzonych z sojuszu Klanu Nocy oraz Klanu Wilka.
W Klanie Wilka
Kult Mrocznej Puszczy w końcu się odzywa. Po księżycach spędzonych w milczeniu i poczuciu porzucenia przez własną przywódczynię, decydują się wziąć sprawy we własne łapy. Ciężko jest zatrzymać zbieraną przez taki czas gorycz i stłumienie, przepełnione niezadowoleniem z decyzji władzy. Ich modły do przodków nie idą na marne, gdyż przemawia do nich sama dusza potępiona, kryjąca się w ciele zastępczyni, Wilczej Tajgi. Sosnowa Igła szybko zdradza swą tożsamość i przyrównuje swych wyznawców do stóp. Dochodzi do udanego zamachu na Wieczorną Gwiazdę. Winą obarczeni zostają żądni zemsty samotnicy, których grupki już od dawna były mordowane przez kultystów. Nowa liderka przyjmuje imię Sosnowa Gwiazda, a wraz z nią, w Klanie Wilka następują brutalne zmiany, o czym już wkrótce członkowie mogli przekonać się na własne oczy. Podczas zgromadzenia, wbrew rozkazowi liderki, Skarabeuszowa Łapa, uczennica medyczki, wyjawia sekret dotyczący śmierci Wieczornej Gwiazdy. W obozie spotyka ją kara, dużo gorsza niż ktokolwiek mógłby sądzić. Zostaje odebrana jej pozycja, możliwość wychodzenia z obozu, zostaje wykluczona z życia klanowego, a nawet traci swe imię, stając się Głupią Łapą, wychowanką Olszowej Kory. Warto także wspomnieć, że w szale gniewu przywódczyni bezpowrotnie okalecza ciało młodej kotki, odrywając jej ogon oraz pokrywając jej grzbiet głębokimi szramami.W Owocowym Lesie
Społecznością wstrząsnęła nagła i drastyczna śmierć Morelki. Jak donosi Figa – świadek wypadku, świeżo mianowanemu zwiadowcy odebrały życie ogromne, metalowe szczęki. W związku z tragedią Sówka zaleciła szczególną ostrożność na terenie całego klanu i zgłaszanie każdej ze śmiercionośnych szczęki do niej.Niedługo później patrol składający się z Rokitnika, Skałki, Figi, Miodka oraz Wiciokrzewa natknął się na mrożący krew w żyłach widok. Ciało Kamyczka leżało tuż przy Drodze Grzmotu, jednak to głównie jego stan zwracał na siebie największą uwagę. Zmarły został pozbawiony oczu i przyozdobiony kwiatami – niczym dzieło najbardziej psychopatycznego mordercy. Na miejscu nie znaleziono śladów szarpaniny, dostrzeżono natomiast strużkę wymiocin spływającą po pysku kocura. Co jednak najbardziej przerażające – sprawca zdarzenia w drastyczny sposób upodobnił wygląd truchła do mrówki. Szok i niedowierzanie jedynie pogłębił fakt, że nieboszczyk pachniał… niedawno zmarłą Traszką. Sówka nakazała dokładne przeszukanie miejsca pochówku starszej, aby zbadać sprawę. Wprowadziła także nowe procedury bezpieczeństwa: od teraz wychodzenie poza obóz dozwolone jest tylko we dwoje, a w przypadku uczniów i ról niewalczących – we troje. Zalecana jest również wzmożona ostrożność przy terenach samotniczych. Zachowanie przywódczyni na pierwszy rzut oka nie uległo zmianie, jednak spostrzegawczy mogą zauważyć, że jej znany uśmiech zaczął ostatnio wyglądać bardzo niewyraźnie.
W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz