Dzisiaj postanowiłem pokazać młodej jak powinno leczyć się skaleczenia. Szturchnąłem ją łapą. Kotka przeciągnęła się i ziewnęła potężnie. Nie wiem jak można spać tak długo. W końcu Jelenia Łapa podniosła się z legowiska i łaskawie spojrzała na mnie.
-Zakrzywione Oko? Która jest?
-Wczesna pora, nawet bardzo moja droga. Idelany czas na poranne polowanie na pajęczyny- odpowiedziałem z uśmiechem na pysku. Ruszyłem do wyjścia czekają na wlekącą się z tyłu Jelenią Łapę. Szliśmy przez zasnuty snem obóz tak cicho jak tylko się dało, a przynajmniej ja. Kotka co chwile właziłana suche liście czy gałązki. Mimo mego uciszania ona nadal wchodziła na wszystko. Byłem zdenerwowany jej stanem. Zamiast iść w miejsce gdzie zawsze jest mnóstwo pajęczyn zaprowadziłem ją nad Mokre Oczy. Jelenia Łapa nachyliła się by napić się trochę wody, wtedy ja wkroczyłem do akcji. Jednym ruchem łapy pozbawiłem jej stabilności wrzucając do jeziorka. Kotka wrzasnęła przeraźliwie i wyskoczyła jak opażona z wody. Zasyczała i spojrzała oskarżycielsko na mnie. Niemal zrobiło mi się jej żal.
-Dlaczego?!- ryknęła zezłoszczona. Uśmiechnąłem się chamsko i mruknąłem coś pod nosem.
-Ponieważ, moja droga, spałaś, a ja nie będę tolerował takiego zachowania na lekcjach. Zapraszam teraz za mną- poleciłem i ruszyłem w przeciwną stronę. Usłyszałem jak kotka podąża za mbą mrucząc coś pod nosem. Była wściekła, to jasne. Ale jak inaczej obudzić takiego śpiocha?
Po chwili znaleźliśmy się przy małych skałkach otoczonych krzakami. Przystanąłem czekając na uczennicę która zdyszana orzybiegła po kilku chwilach.
-Dlaczego tak daleko?- zapytała pokładając się na ziemi.
-Bo tylko tutaj pająki mają tak cudowne i grube nici. Wstawaj- poleciłem i odsunąłem krzak- widzisz?
Pod liściami kryła się wielka pajęczyna pełna drobnych kropelek rosy. Rozkazałem Jeleniej Łapie potrzymać krzak tak by się nie ruszał. Poszedłem po patyk i delikatnie nawinąłem pajęczynę.
-Tak się to robi. Teraz moja droga spróbuj ty- powiedziałem wskazując inne krzaki. Młoda popatrzyła na mnie trochę zmieszana po czym poleciała po patyk. Ruszyła dziarsko orzed siebie na poszukiwanie pajęczyny. Ja siadłem w miejscu i zacząłem rozmyślać. Byłem tak ciekawy co słychać u Sowiego Skrzydła i moich kociąt...naszych kociąt. Nawet nie wiem jak wyglądają ani ile ich jest. Spojrzałem w niebo, było pełne chmur, ale nie zanosiło się na deszcz. Ostatni ciepły wiatr zaplątał się gdzieś w moim futrze przynosząc wspomnienia o tym jak tuliłem Sowę, o tym jak byliśmy razem. Tęskniłem, okropnie. Chciałbym znów być z nią, już na zawsze.
-Zakrzywione Oko! Mam!- krzyk Jeleniej Łapy wyrwał mnie z zadumy. Spojrzałem na dumną uczenicę nisącą w pyszczku patyk z dość koślawo zawiazaną pajęczyną, jednak wszystko było zrobione poprawne. Nagle na jej nosku pojawił się jaskaro-czerwony pająk. Ruchem pyska wskazałem, że ma coś na sobie. Uczennica zrobiła zeza patrząc na pajęczaka i aż wrzasnęła ze strachu. Pognała przed siebie wpadając wprost na mały głaz. Zacząłem się śmiać widząc jej daremne starania pozbycia się natręta. W końcu pająk sam zrezygnował i uciekł. Przestałem się śmiać słysząc zawodzenie Jeleniej Łapy. Podbiegłem do niej szybko i zauważyłem ranę na jej łapie. Westchnąłem i poszedlem po pajęczynę.
-No to zaliczymy dziś naukę. Popatrz teraz- ostrożnie obwinąłem łapę uczennicy uciskając opowiednio. Znalazłem patyk i usztywniłem wszystko dając kilka liści dla wygody po czym znów owinąłem wszystko pajęczyną. Gdy skończyłem zabrałem pozostałe rzeczy i ruszyliśmy do obozu.
<<Jelenia Łapo?>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz