Walka z dwoma lisami była zaciekła. Każdy walczył mężnie i nawet karmicielki wykazały się odwagą. Wszystko wskazywało na to że żaden z kotów nie zginął, tak przynajmniej mi się zdawało. Gdy lis który zaatakował kociarnie padł martwy razem z karmicielkami opuściliśmy grotę z ostrokrzewu. Od razu w oczy rzuciło mi się zbiorowisko na środku obozu. Co się stało? Wymieniłem porozumiewawcze spojrzenie z Bagiennym Dzwonkiem i Kolorowym Liściem i biegiem ruszyliśmy w stronę grupki kotów. Gdy już byliśmy na miejscu zobaczyłem łkającą Lisią Dusze i Wilcza Futerko, Agrestowa Gwiazda siedział obok nich z opuszczoną głową. Przepchałem się w stronę trzech kotów. To co zobaczyłem wbiło mnie w ziemie, krew barwiła sierść Kwiecistego Strumienia szkarłatem. Nigdy nie widziałem czegoś równie okropnego, kotka miała rozpruty brzuch a jej wnętrzności zostały rozrzucone przez drapieżniki i oblepiły je muchy. Skierowałem wzrok znowu na lidera, nigdy nie widziałem go w takim stanie. Zawsze zdawał się być dumny i wręcz arogancki. Teraz cicho łkał przy ciele zmarłej ukochanej. Podszedłem bliżej i usiadłem koło Agrestowej Gwiazdy. Kocur popatrzył się na mnie zmieszany, posłałem mu lekki uśmiech.
- Wszystko będzie dobrze. Ona zawsze będzie przy tobie, będzie czuwała aż do twojej śmierci. Na każdego z nas przyjdzie czas - Położyłem łapę w miejscu gdzie lider miał serce, kocur odwzajemnił delikatny uśmiech ale nie odpowiedział.
Reszta klanu przyłączyła się do oddanie czci zmarłej. W końcu zaczęło świtać, niektóre koty zrezygnowały i poszły dalej spać. Przy ciele zostały jedynie cztery, Agrestowa Gwiazda z smutkiem w oczach patrzył na zwłoki partnerki, miejsce po prawej stronie lidera zajmowała Lisia Dusza. Młoda wojowniczka wpatrywała się w zwłoki matki zrozpaczona. Za to obok mnie siedział Spadający Liść. Było widać że pomimo zmęczenia dzielnie czuwał przy zmarłej. Szturchnąłem łaciatego kota by wyrwać go z transu.
- Agrestowa Gwiazdo, ciało nie może zostać w obozie bo zejdą się tu borsuki i lisy - po usłyszeniu ostatniego słowa lider popatrzył gniewnie na moją osobę. Rozumiałem jego obrazę skierowaną w stronę tych zwierząt - Za twoim pozwoleniem wybiorę osoby które zajmą się pochówkiem.
- Dobrze, zróbcie to szybko. Zapach i tak pewnie rozniósł się już po okolicy - Kocur powiedział te słowa bez cienia emocji.
Bez zwłoki pognałem do legowiska wojowników do którego w między czasie doszedł Spadający liść. Rozejrzałem się, kilka kotów spało zwinięte w kłębek na miękkim mchu. Podszedłem do pręgowanego wojownika. Lekko szturchnąłem go łapą, Zakręcony Wąs z zdenerwowaniem spojrzał w moją stronę.
- Obudź Słowicze Futro i Szczupaczy Ogon, macie pochować ciało Kwiecistego Strumienia. Kiedy to zrobicie wrócicie do obozu i postawicie na nogi resztę kotów w tym i Agrestową Gwiazdę który teraz jest w swoim legowisku. Zaprowadzicie nas w miejsce pochówku zmarłej. Następnie całym klanem oddamy jej należyty szacunek na który zasłużyła swoją ofiarą. Czy wszystko zapamiętałeś? - Starałem się wypowiedzieć te słowa bez cienia emocji by zabrzmiały jak rozkaz, którym po części były.
- Tak, mam obudzić Słowika i Szczupaka, razem mamy iść pochować zmarłą. Potem wracamy do obozu i budzimy resztę by razem całym klanem oddać jej część nad grobem - Kot był lekko poddenerwowany, pewnie była to wina małej ilości snu.
Skinąłem głową i usiadłem na miękkim mchu. Chwile leżałem wpatrując się w krzaki za legowiskiem lidera w myślach mignęła mi ruda kita. Potrząsłem głową i zasnąłem.
Nie spałem długo. Obudził mnie Spadający Liść, oczy kocura były przemęczone całonocnym czuwaniem, moje również pewnie nie wyglądały za dobrze. Przeciągnąłem się i razem z dawnym uczniem wyszedłem z legowiska. Na środku obozu stał już Agrestowa Gwiazda z resztą klanu. Gdy tylko zobaczyli nas lider ogonem wskazał kierunek podróży.
<Spadająca Łapo? wiem że miałam opisać mianowanie Błyskotki i Jakubka ale jakoś tak mi się to nie udało .-. Ale zawsze to ty możesz to zrobić>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot u Samotników!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
KRUCZA TY CWELU TO SPADAJĄCY LIŚĆ NIE SPADAJĄCA ŁAPA
OdpowiedzUsuńNie bądź taka niemiła .-.
UsuńNo ale ona już drugi raz ten błąd zrobiła! Grrrrrrr
UsuńKażdemu się zdarza :P
Usuń