Drzemlik zatopił kły w małej, nieruchomej rybce. Zostały złapane z myślą o nich? Jeśli tak, było to niezwykle miłe ze strony tego, kto postanowił je upolować. Zdobycz pachniała bardzo intensywnie, a w dotyku była śliska, chociaż mniej niż ślimaki. One raczej się kleiły…
Ryby… były smaczne. Nawet bardzo. Rozumiał, dlaczego prawie każdy mieszkaniec Klanu Nocy posilał się właśnie nimi, niżeli zwierzyną futerkową, o której nie miał jeszcze pojęcia. Gdyby ktoś powiedział mu teraz, że zdobycz mogła być pokryta futerkiem, tak jak on, zrobiłby duże oczka i nie potrafiłby sobie tego wyobrazić, dopóki by nie zobaczył. Nadal ciężko było mu zrozumieć, że już za niedługo zmuszony będzie całkowicie odstawić mleko mamy, zresztą tak samo, jak Orzeszka. Ugniatanie boku karmicielki przynosiło mu ukojenie. Zawsze, gdy czuł się niepewnie, przytulas do mamusi mu pomagał, a łapy potrafiły same rozładować napięcie, które się budowało w nim.
Posiłek, który został im podrzucony, posiadał łuski, aczkolwiek były one tak mikroskopijne, że wyrywanie ich jedna po drugiej zajęłoby cały dzień i może nawet dłużej. Zmieniały teksturę podarku. Mimo to Orzechówka chwyciła ząbkami istotkę, a następnie paroma zwinnymi pociągnięciami zaczęła wyrywać przeszkadzające jej, twarde elementy. Drzemlik dostrzegł, że w słońcu mieniły się na tak wiele przeróżnych, pięknych kolorów…
— Orzeszko, mogłabyś je wykorzystać do wianków! — miauknął zafascynowany. Chciałby taki wianek, co by miał tyle samo kolorów, co skrzydła ważek, a może i więcej. Każdy by chciał! Kto nie przepadał za tak wspaniałymi kolorami? Koteczka zmierzyła wzrokiem malutkie tarcze, z uznaniem kiwając spokojnie główką. Ujęła jedną w łapki, przyglądając się jej niczym najwybitniejszy specjalista we własnym fachu, oceniając wzrokiem czy się nadawały. Niebieski poruszył delikatnie wąsami z rozbawienia. Jego siostrzyczka była taka mądra! Miała dar do tworzenia rzeczy wspaniałych.
— Racja — mruknęła, zbierając je wszystkie w jednym stosiku. Dobrze, gdyby mogła je później umyć w pobliskim zbiorniku wodnym, w którym kociaki uczyły się pływać. Maluch miał ochotę dzisiaj zanurzyć łapki, jednak… ze względu na niedogodną pogodę, nie otrzymał na to pozwolenia. Mógł się łatwo przeziębić, a nie chciał sprawiać nikomu problemów ani martwić mamy. Dlatego pluskanie się w cieczy musiał odłożyć na kiedy indziej. Nie smucił się tym długo, bo już moment później znalazł dla siebie jakieś zajęcie, a woda nie powinna mu nigdzie uciec. A teraz… schylił się i przytrzymał łapą rybę, żeby mu się przypadkiem nie wyślizgnęła spod mordki. Srebrzysty wzrok miała utkwiony w nicości, a pyszczek na wieki uchylony. Po jego podniebieniu rozpłynął się charakterystyczny, intensywny smak. Zaczął żuć kawałek bladego mięsa, uważając przy tym, żeby mu nie wypadło z mordki. Nie dokopał się jeszcze do ości, całe szczęście. Przez wszystkie te nowości zdążył już się wytarzać cały w odorze, dlatego nie jadł tylko on ryby, a jadło razem z nim prawie całe jego futerko i przy okazji mama, która później musiała ścierać z niego tę woń. Drzemlik czuł się szczęśliwy, że poświęcała mu tyle uwagi. Cieszył się również, że mógł spróbować takiej pysznej nowości. Miał nadzieję, że Orzeszce również smakowało.
— Hej, a wiesz, co tu mam? — zagadnął do siostrzyczki, a gdy przekierowała żółte ślepia na niego, poruszył uchem. Łapą przetarł ziemię i pochwycił aksamitnie wyschnięty liść. — To…! Hmm… — zatrzymał się na moment, chociaż wcale nie długo. — Tym oto liściem złapałem rybkę w zbiorniku! — pochwalił się dumnie, mimo że było to oczywiste kłamstwo. Orzeszka uniosła jedną brew do góry, jednak nie sprawiło to, że Drzemlik odwołał swoje słowa.
— Jak dużą? — zapytała cętkowana, najwidoczniej nie chcąc go urazić.
— Taaaaaką! — I położył się plackiem na ziemi, z podekscytowaniem wywijając ogonkiem. Uśmiechnął się szeroko do siostrzyczki. — Była tak wielka, większa od naszej mamusi i od nas! Większa od całego żłobka!
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Klifu!
(trzy wolne miejsca!)
Znajdki w Owocowym Lesie!
(trzy wolne miejsca!)
Znajdki w Klanie Burzy!
(trzy wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz