Przeszłość
Drobna przyjęła kulkę z wyraźną ekscytacją, lekki uśmiech wstąpił na mordkę młodszej i zrobiła w suchej trawie linię na długość ogona, po czym przeszła na drugą stronę żłobka, ponawiając czyn. Odwróciła się do Psotki i otworzyła pyszczek, by pokrótce wyjaśnić zasady.
— Musimy trafić kulką tak, żeby przeleciała przez moją linię, wtedy zdobywasz punkt. Ale… musisz też chronić swojej własnej linii, żebym mi się nie udało przerzucić kulki przez nią. — Wskazała łapkę na rowek w trawie bliższy jej, a potem na ten koło Psotki. — Ta będzie moja, a tamta twoja. Wszystko rozumiesz? — zapytała towarzyszkę, machając lekko ogonem.
— Jasne jak słońce! Zaczynaj, Drobna. — Czarna koteczka odpowiedziała radośnie, zbierając się na łapki i ustawiając się przed swoją granicą. Niebieska pokiwała główką i popędziła do przodu, tak szybko, jak tylko pozwalały jej krótkie łapki, pacnęła kulkę mchu, a ta potoczyła się do przodu, podskakując na nierównościach w suchej trawie pokrywającej podłoże żłobka. Cały mecz trwał niedługo, ale głośne piski i okrzyki pobudziły resztę śpiących kociaków i karmicielki. Dźwięki zabawy przyciągnęły też uwagę starszych, którzy spoglądali mniej lub bardziej rozbawionym wzrokiem na harce dwóch kotek.
Wkrótce rzekomo niewyczerpane zapasy kocięcej energii się, o dziwo, skończyły. Czarna i niebieska padły pośrodku rozrozrzucanej trawy i kawałków mchu, z potraktowanej pazurami kulki. Wynik meczu pozostał nierozstrzygnięty, zapomniały liczyć punkty. Sen wkrótce zmorzył zmęczone istotki.
—⊱༒︎ ✦ ༒︎⊰—
Po mianowaniu Drobnej
Kotka była z siebie bardzo dumna, została uczennicą protektora! Bardzo ją cieszył ten fakt. Jej siostry, Niebo i Światełko albo raczej Niebiańska Łapa i Świetlista Łapa, zostały przy ścieżce wojownika. Mentor Drobnej Łapy był dość straszny na pierwszy rzut oka, duży bury kocur z intensywnie pomarańczowymi oczami. Na szczęście okazał się bardzo miły i jak samo jego imię wskazywało — pomocny. Nie wypominał kotce jej małej wpadki, jak stykali się nosami podczas mianowania. Po tym, jak się pochwaliła swojej rodzinie i z wielkim podekscytowaniem popędziła sprawdzić swoje nowe posłanie w legowisku uczniów. Od razu przeniosła kilka swoich znalezionych skarbów, w tym dwa ptasie piórka — jedno sójki, a drugie słowika oraz jedno ćmie skrzydełko. A potem od razu udała się na czuwanie, spędzając całą noc w kompletnej ciszy, dopiero nad ranem wróciła do legowiska, i kompletnie wyczerpana zapadła w zasłużony sen.
Niebieska kotka prędko zaaklimatyzowała się w nowym otoczeniu, szczególnie z pomocą Nietoperzej Łapy, która bardzo chętnie wprowadziła ją w uczniowski świat. Pokazując z dumą ruchy, które czarna nauczyła się przez okres, kiedy były rozdzielone, bo starsza została mianowana, a Drobna pozostała w żłobku. Pomimo częstych odwiedzin przyjaciółki, teraz miały dużo więcej czasu, aby się ze sobą bawić… i żeby psocić. Młodszej uczennicy nie trzeba było bardzo długo namawiać, żeby poszła siać chaos z jej zaprzyjaźnioną cwaniarą. Tak, odpowiedzialny i obiecujący młody kot jest powoli sprowadzany na inną ścieżkę, na pewno starsi i wojownicy nad tym ubolewają. Chociaż dzięki temu, córka Postrzępionego Mrozu robi się coraz pewniejsza siebie, więc może to dobrze?
Poza zwykłymi treningami pod okiem Pomocnego Wróbelka, do których arlekinka bardzo się przykładała, często można zauważyć kotkę w legowisku medyka, podpytującą Ćmi Księżyc o różne zioła i ogólnie lecznicze umiejętności. Co z pewnością wiodło do konkluzji, że obrana ścieżka nauki była właściwą. Jedynie lekko martwiący był fakt, że większość wolnego czasu spędzała ćwicząc, co było napędzane coraz bardziej intensywnym strachem przed pozostaniem w tyle, przez swoje przypadłości… a coraz częstsze bóle słabej kończyny martwiły kotkę, jednak jeszcze nie na tyle, by komukolwiek o tym powiedzieć. Prawdę mówiąc, zainteresowała się ziołami i “medykowaniem” mając nadzieję na znalezienie jakiegoś sposobu na ukojenie bólu, jednak bardzo się przestraszyła możliwości uzależnienia i porzuciła myśl o braniu czegoś na jej… problem. Strach ten nie był zbytnio racjonalny, ale z drugiej strony emocje nie muszą być uzasadnione niczym szczególnym.
W dodatku zaczynały ją dręczyć myśli trochę innej natury, które spędzały kotce sen z powiek.
—⊱༒︎ ✦ ༒︎⊰—
Drobna Łapa wróciła z treningu. Była padnięta, naprawdę padnięta. Jej utykanie bardziej widoczne niż zazwyczaj jak zawsze większym wysiłku fizycznym. Szurała łapkami po ziemi i ziewnęła, w końcu wchodząc na teren obozu, może powtarzanie nazw i właściwości ziół, kiedy powinna, była spać nie było najświatlejszym pomysłem. Zaciągnęła wykończone ciało do legowiska uczniów i padła na swoją kupkę mchu. Szybka energetyczna drzemka jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
Obudziło ją szturchnięcie, niebieska otworzyła leniwie oczy i uśmiechnęła się lekko, widząc swoją przyjaciółkę — Nietoperzą Łapę. Czarna kotka sama niedawno wróciła z treningu albo patrolu, co widać było po zmierzwionym futrze, ale w przeciwieństwie do Drobnej, starsza dalej tryskała energią. Zawsze zadziwiało to córkę Strzępki… jak jeden kot może być, aż tak naładowany? A może ona była kilkoma kotami naraz i dlatego nigdy się nie męczyła? Trzeba by było zbadać tę teorię… kiedyś, nie teraz.
— Wiesz jaką super psotę zmalowałam na dzisiejszym patrolu? Żebyś tylko widziała minę Gołębiego Puchu, tak się przestraszyła, ale ja miałam wszystko pod kontrolą oczywiście! W dodatku Bukowa Łapa jest taki nuuudnyyyy. Kompletnie nie mam pojęcia, co reszta w nim widzi. Nie ma w nim nic życia, nic! Taki… bez kolorów totalnie! — Uczennica Promienistego Słońca wyrzucała z siebie słowa z prędkością skrzekotu sroki. — A ty? Co robiłaś dzisiaj na treningu? Fajnie jest? Pomocny Wróbelek jest dobrym mentorem?
— Poznawałam teren i pokazywał mi, gdzie można znaleźć pospolite zioła, było też trochę treningu z walki… ale nie idzie mi to za dobrze — przyznała pręguska, ziewając krótko, po czym usiadła, żeby być na wysokości wzroku przyjaciółki. A przynajmniej tak wysoko, jak mogła. — Jest ciekawie, a Pomocny Wróbelek wydaje się bardzo miły jak na razie. Tłumaczy wszystko dobrze, może to, dlatego że już prawie wyszkolił Astrową Łapę? To ma doświadczenie, jak to wszystko robić — przerwała na moment, myśląc nad kolejnymi słowami. — A co zrobiłaś, że Gołębi Puch się przestraszyła?
<Psotka? Opowiesz Drobnej co zmalowałaś?>
[922 słów]
[przyznano 18%]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz