Autor grafiki: xxx
Poprzednie imiona: Phoenix, Blask, Lśniąca Łapa, Mirtowe Lśnienie
Płeć: Kocur
Orientacja: Heteroseksualny/romantyczny
Przynależność: Pieszczochy -> Samotnicy -> Klan Klifu
Ranga: Przywódca
- - - -
Właściciel: weeezeerrr
APARYCJA
OGÓLNELŚNIĄCA GWIAZDA
Poprzednie imiona: Phoenix, Blask, Lśniąca Łapa, Mirtowe Lśnienie
Płeć: Kocur
Orientacja: Heteroseksualny/romantyczny
Przynależność: Pieszczochy -> Samotnicy -> Klan Klifu
Ranga: Przywódca
- - - -
Właściciel: weeezeerrr
CHARAKTERYSTYKA
APARYCJA
Opis ogólny - Lśniąca Gwiazda to płomiennorudy kocur o półdługim, miękkim futrze. Posiada smukłą, sylwetkę, którą zdobią rude pasemka oraz ciemniejsze cętki. Na przednich łapach kocura znajdują się dwie śnieżnobiałe skarpetki, ostro odcinające się od rudego futra. Jego ogon jest puszysty i nieco ciemniejszy na końcu. Na jego pysku zwykle nie brakuje tego ciepłego, przyjaznego uśmiechu, który na celu ma pokazać przed innymi, jakim to wspaniałym jest kotem.
Cechy szczególne - Dwie, białe “skarpetki” na przednich łapkach, rude kropy na pysku.
Kolor sierści - Rudy pręgowany cętkowanie z bielą
Długość sierści - Półdługa
Kolor oczu - Żółte
Problemy zdrowotne - Brak
CHARAKTER
Jawi się jako istota otwarta i cierpliwa, niemal nienaturalnie wyważona w swoich reakcjach. W jego obecności trudno doszukać się gwałtowności czy ostentacyjnych emocji — wszystko, co robi i mówi, zdaje się być przemyślane, wygładzone i podane w lekkiej, niemal kojącej formie. Z jego pyska rzadko kiedy pada obelga; nawet jeśli coś go ubodzie, potrafi ubrać to w słowa tak miękkie i eleganckie, że brzmią bardziej jak uprzejma uwaga niż krytyka. Dawny, cierpki i ostry język, który niegdyś był jego znakiem rozpoznawczym, ustąpił miejsca kwiecistej, starannie modulowanej mowie, pełnej subtelnych metafor i łagodnych tonów.
Rzadko mówi zbyt wiele o sobie, podczas gdy swojego rozmówcę zasypuje pytaniami, uśmiechami oraz komplementami.
Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że przeszedł głęboką przemianę — że nauki ojca wreszcie zakorzeniły się w nim i rozkwitły, nadając jego osobowości nową jakość. Rudy wojownik, który kiedyś kierował się impulsem, teraz zdaje się być wzorem opanowania, kimś, kogo inni mogliby naśladować.
Jednak pod tą starannie wykreowaną powierzchnią kryje się zupełnie inna prawda. Lśniąca Gwiazda nie tyle pozbył się swoich emocji, co nauczył się je tłumić i ukrywać z niezwykłą skutecznością. Gniew, frustracja, rozczarowanie — wszystkie te uczucia są w nim obecne, lecz zamknięte głęboko, niedostępne dla świata zewnętrznego. To, co pokazuje innym, jest jedynie wyselekcjonowanym fragmentem jego osobowości — obrazem niemal idealnym, kontrolowanym w każdym detalu, tak nieskazitelnie czystym, że aż bolą zęby.
MORALNOŚĆ
Patrząc na niego, można odnieść wrażenie, że oto stoi przed nami kocur niemal wzorcowy — uosobienie ładu, kultury i spokoju, a morały, które wyznaje, lśnią czystością porównywalną z gwiazdami rozsypanymi na nocnym niebie.
Zawsze podkreśla znaczenie kodeksu wojowników. Traktuje go jak filar, na którym opiera się porządek wszystkich klanów i nigdy publicznie nie podważa zasad — przeciwnie, często przypomina innym o ich wadze. Z gorliwością mówi o przodkach, o najświętszym Klanie Gwiazdy, o prostych gestach, które często doceniane będą przez wielkich przodków. W rozmowach bywa niemal nabożny. Wydaje się szczerze wierzyć, że każdy czyn zostanie osądzony przez kogoś z góry.
Jest pomocny. Uprzejmy. Zawsze gotów wysłuchać. Kiedy ktoś potrzebuje wsparcia, on już tam jest — opanowany, rozsądny, ciepły. Wydaje, że Lśniąca Gwiazda jest niemal niezdolny do przejawiania okrucieństwa. Twierdzi, że śmierć wywołuje w nim odrazę, że przemoc jest wyłącznie ostatecznością, a że każde życie — nawet wroga — ma ogromną wartość.
I właśnie dlatego tak trudno dostrzec prawdę. Bo wszystko to jest maską.
Pod powierzchnią tej nienagannej postawy kryje się jego chłodny i bezwzględny umysł. W rzeczywistości nie zna współczucia ani empatii. Inne koty nie są dla niego towarzyszami klanu, lecz figurami na planszy, które można przesuwać, poświęcać, wymieniać. Ich uczucia są jedynie słabością, a ich zaufanie — narzędziem.
Manipulacja jest dla niego tak naturalna jak oddychanie. Rzadko mówi całą prawdę, a jeśli to robi, to tylko dlatego, że akurat jest mu to na łapę. Częściej nagina fakty, zmienia perspektywę, subtelnie wpływa na emocje rozmówcy. Potrafi wzbudzić litość, podziw albo strach — zależnie od tego, co w danej chwili przyniesie mu korzyść.
Nie należy do kotów impulsywnych, dlatego też niemal nigdy nie działa w gniewie, a każdy jego ruch jest dogłębnie przemyślany. Jeśli ktoś stanie mu na drodze — zrobi wszystko, by się go pozbyć. Jeśli czyjaś śmierć przybliży go do celu — zaakceptuje ją bez wahania. Nie robi mu różnicy to, czy ofiara jest dobra, czy zła. Moralność nie jest dla niego kategorią stałą. Jest zmienną.
Kodeks, który tak żarliwie wychwala, w rzeczywistości nie ma dla niego żadnej wartości i jest jedynie zbiorem wypowiedzianych setki razy słów, które i tak nigdy nie zapewniały jakiejkolwiek protekcji. Przestrzega go wyłącznie dlatego, że zapewnia mu ochronę i wiarygodność. Złamałby każdą zasadę bez mrugnięcia okiem — pod warunkiem, że nikt by się o tym nie dowiedział. Jego największym lękiem nie jest potępienie przez przodków ani wyrzuty sumienia. Najbardziej boi się utraty kontroli. Bo jeśli klan by się od niego odwrócił, gdyby maska opadła, straciłby swoją pozycję. A władza — jawna czy ukryta — jest dla niego wszystkim.
Co jednak czyni go jeszcze bardziej niepokojącym, to fakt, że jego wiara nie jest całkowicie udawana. On naprawdę wierzy w Klan Gwiazdy. Wierzy, że przodkowie go prowadzą. Że rozumie ich wolę lepiej niż inni. Że to, co robi, jest częścią większego planu. Dlatego też idealizuje samego siebie, swoje decyzje interpretuje jako konieczne, swoje okrucieństwa — jako poświęcenie.
W jego oczach cel zawsze uświęca środki. Jeśli trzeba zniszczyć kilku, by “ocalić” wielu — zrobi to. Jeśli trzeba skłamać, zdradzić, zabić — zrobi to. A potem spojrzy w gwiazdy i powie sobie, że tak właśnie miało być. Nie uważa się za potwora, przez myśl nigdy nie przemknęło mu nawet, że to, co robi jest faktycznie złe. Uważa się za tego, który ma odwagę zrobić to, czego inni by się bali.
CIEKAWOSTKI
///
UMIEJĘTNOŚCI
Poziom medyczny: ///
Poziom wojownika: VI
Słabe strony:
- Jest powolny w walce. Choć ma doświadczenie i siłę, jego ruchy bywają ociężałe, a refleks nieco opóźniony. Opracowanie jakiegoś ruchu nie raz może zajmować mu zbyt wiele czasu. Preferuje obronę i wyczekiwanie niż bezpośrednie starcia — często liczy na to, że przeciwnik pierwszy się zmęczy.
- Jego pazury są dość tępe i nieostre w porównaniu do innych wojowników. Choć nadal potrafi zadawać ból, nie są one wystarczająco skuteczne w walce, zwłaszcza w przypadku silniejszych przeciwników. Z tego powodu znacznie bardziej polega na swoich zębiskach.
- Ze względu na jego jasne futro nie raz umknęła mu jakaś zdobycz. Dlatego też nie raz, zwłaszcza, na otwartym terenie, gdzie nie ma leśnego podszycia, pod którym mógłby się zamaskować, trudno mu jest cokolwiek złapać.
Mocne strony:
- Ma dobrze rozbudowane zmysły. Wyczuje drapieżnika z daleka, rozpozna znajomy zapach mimo deszczu, a w nocy potrafi usłyszeć niepokojące szmery tam, gdzie inni by je zignorowali.
- Nie ma problemów z zapamiętywaniem szczegółów i przychodzi mu to z niemałą łatwością. Często zwraca uwagę na mowę ciała swojego rozmówcy, by móc dobierać bardziej dokładne odpowiedzi
- Jest giętki jak sprężyna, więc łatwo jest mu przedostać się w różne, dziwnie położone miejsca.
- Rzadko kiedy ujawnia swoje prawdziwe intencje, z tego powodu często walka z nim może być lekko nieprzewidywalna, nawet, jeśli jego ruchy bywają dość powolne.
- Bardzo łatwo idzie mu kalkulacja.
RELACJE
RODZINA
Ojciec - Kastor (biologiczny). Dobrze go wspomina.
Judaszowocowa Gwiazda (*) (przybrany) Nie czuje w stosunku do niego żadnej empatii. Szacunek oraz głębokie zaufanie, jakim dawniej darzył kocura zniknęło w momencie, w którym ten wybrał na swoją zastępczynie Pikującą Jaskółkę. Sądzi, że kocur nie jest zdolny do podejmowania dobrych decyzji, że nie kieruje się logiką, a własnymi uczuciami, co czyni go kimś, kto jest nie zdatny do wykonania prawidłowego werdyktu. Brzydzi się nim.
Matka - Andromeda. Na przestrzeni czasu przestał o niej zbytnio myśleć.
Rodzeństwo - Źródlana Łuna - Ma z nią dobrą relację.
Partner - Truskawkowe Pole - Klei się do niego jak mucha do miodu. I dlatego wybrał ją na swoją zastępczynię. Wie, jak bardzo podziwia go kotka. Dzięki niej ma pewność, że nawet gdyby się mu coś stało, to Klan Klifu wyląduje w dobre łapy. A to, że jest matką jego dzieci to już inna sprawa...
Potomstwo - Firmament, Migotek - jego największa duma.
INNE
Pikująca Jaskółka(*) - Właściwie, to nie żywi w stosunku do niej szczególnych uczuć. Jasne, wcześniej, widząc, jak ona stoi na jego miejscu, czuł zazdrość, lecz z czasem zaczął dostrzegać w niej jedynie przeszkodę, którą wystarczy najzwyczajniej usunąć.
Gąsienicowy Ogryzek - Kukiełka, którą wykorzystał by pozbyć się Jaskóły. Nie spodziewał się, że niebieski wojownik tak łatwo uwierzy w każde kłamstwo, jakie zostanie mu wciśnięte. Gdy wykonał już swoje zadanie, Lśniący wmówił wszystkim, że to szaleniec, który napadł na przyszłą liderkę.
Tawułowa Bryza - były uczeń Pchełki. Nie cierpi gościa.
Półślepy Świstak - Zajmowała się nim, gdy był jeszcze kociakiem. Nie za bardzo o niej myśli, właściwie, to ledwo ją pamięta. Ale szanuje jej pracę i poświęcenie.
SZKOLENIE
Mentor - Judaszowcowa Gwiazda
Uczniowie obecni - ///
Uczniowie dawni - Pchełkowy Skok, Bukowa Korona, Truskawkowe Pole, Wędrujący Wibrys
HISTORIA
Phoenix żył z rodzicami, którzy obdarzali go ciągłą atencją oraz opieką. Zawsze było mu wygodnie oraz ciepło, a jego pożywienie stanowiły najdroższe karmy. Podczas gdy wiele kotów musiało walczyć o przetrwanie, on delektował się smaczkami luksusowego życia, obserwując gwiazdy z dachu pięknego apartamentu i leżąc w mięciutkim posłaniu. Jego irytacja była więc ogromna, gdy przeniesiono go oraz jego siostrę do dziwacznego stworzenia, o metalowych ścianach. Znużenie oraz agonia, spowodowane brakiem jakichkolwiek przyjemności, sprawiły, że zachciało mu się uciec. Gdy tylko nadarzyła się okazja, wziął siostrę i wymknął się przez lekko uchylone drzwi potwora.
Przez jakiś czas wędrował wraz z siostrą po Złotych Kłosach, aż w końcu ich oczom ukazał się brązowo umaszczony kocur, imieniem Judaszowcowy Pocałunek. Zabrał on młode kocięta do miejsca, które przedstawił im jako Klan Klifu. Phoenix przyjął tam nowe imię: Blask.
Jego dzieciństwo w Klanie Klifu było raczej spokojne — oczywiście, życie z dala od wszystkiego, co znał było czymś nowym, więc nieco trudno było mu się przystosować. Był raczej gburowaty oraz zapatrzony w siebie. Spędzał w miarę dużo czasu ze swoją siostrą, która przybrała na imię Łuna, a także z Półślepym Świstakiem, która pełniła rolę jego opiekunki.
Bez większych problemów przeszedł szkolenie pod okiem Judaszowcowego Pocałunku, prędko przyjmując swoje wojownicze imię.
Krótko po śmierci liderki, Liściastej Gwiazdy, jego ojciec objął przywództwo, na swoją zastępczynie wybierając Pikującą Jaskółkę. Ku zdziwieniu Mirtowego Lśnienia, który liczył, że to on zostanie zastępcą ojca. Jego zaskoczenie niedługo później przerodziło się w apatię — wojownik zaczął zaniedbywać swój wygląd oraz zdrowie, co niemal doprowadziło do amputacji jednej z jego łap. Jego relacja z ojcem gwałtownie się pogorszyła. Coraz częściej zaczął rozmyślać również o ucieczce — chęć powrócenia do wcześniejszego, luksusowego życia nagle wydawała mu się niezwykle słodka. Najpewniej gdyby nie dzięki wsparciu ze strony Pchełkowego Skoku, jego pierwszej uczennicy, jego historia zakończyłaby się na porzuceniu klanowego życia.
No, ale… Szylkretowa wojowniczka zasugerowała mu, by pozbyć się Jaskółki, i… Plan ten sprawił, że życie na nowo odzyskało swój dawny, wspaniały smak. Tak, chęć zabicia zastępczyni stała się czymś, co postawiło go z powrotem na nogi. Sprawowanie władzy szybko stało się jego obsesją, czymś, o czym myślał niemal bez przerwy. Im dłużej zajmował się planowaniem, tym bardziej dochodził do wniosku, że nie liczy się to, co poświęci, by dojść na szczyt.
Finalnie, udało mu się pozbawić Jaskółkę życia, tworząc plan, który mógłby zapewnić mu jakieś alibi, w razie, gdyby ktoś miał wobec niego jakieś podejrzenia. Po spełnieniu swojego celu przyjął tytuł Lśniącej Gwiazdy. Tylko Klan Gwiazdy wie, jaki kierunek obierze Klan Klifu pod skrzydłami egocentrycznego lidera...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz