Przeszłość
— Wiesz, Smoku, Sajgon nie toleruje kłamstw, ponieważ gdy będziesz dużo kłamać, to gdy będziesz potrzebować pomocy lub chciała udowodnić swoją niewinność, mógłby nie uwierzyć. Choć to dobry i szanowany wojownik, to czasami fakt, ma kij pod ogonem.
Uczennica się lekko zaśmiała i odeszła coś zjeść.
Wrona ledwo opanowywała ekscytację. Otóż dzisiaj miała otrzymać swojego ucznia! Cieszyła się, że Czereśnia jej tak zaufał, minęły dopiero cztery księżyce od jej mianowania, a niektórzy, mając na karku kilkadziesiąt księżyców, nadal nie mieli podopiecznego.
Czereśnia wyszedł ze swego legowiska, zwołał swych pobratymców i zaczął ceremonie.
— Dzisiaj na drogę uczniów wstąpią Alka, Gronostaj oraz Bratek. Alko, wystąp.
Czekoladowa wystąpiła niechętnie przed szereg.
— Alko, ukończyłaś cztery księżyce, a więc to czas, abyś została uczennicą. Będziesz szkolić się na zwiadowcę, a twoim mentorem zostanie Wrona. Wrono, mam nadzieję, że przekażesz swej uczennicy wszystko, co umiesz.
Wrona dotknęła nos uczennicy, gdyż Alka przekręciła tylko niechętnie oczami.
Alka nie była łatwym uczniem. Marudziła na wszystko i wszystkich, jakby była pępkiem świata. No cóż, Wrona musiała ją postawić choć trochę do pionu.
— Alko, dzisiaj będziemy się uczyć czegoś, bez czego nie można zostać zwiadowcą, czyli wspinaczki na drzewa.
— No dobrze! — rzekła.
— A więc przerzuć swój ciężar ciała na tylne łapy, odbij się od ziemi i wczep się w drzewo, o tak — zademonstrowała. — Później znów odbij się tylnymi łapami, a przednimi zaczep się wyżej, w ten sposób. — pokazała uczennicy. — Twoja kolej.
Alka podeszła do drzewa i mocno się wybiła.
— Bardzo dobrze! Teraz do góry!
— No przecież wiem! — zirytowała się. Kotka wskoczyła na drzewo i weszła wyżej. Wrona musiała przyznać, że dobrze sobie radziła. Nagle z drzewa wyleciał ptak, który przestraszył kotkę i straciła równowagę.
— Uważaj! — ostrzegła ją mentorka. Niestety kotka spadła. Z dobrych wieści, spadła akurat na paprocie.
— Alko! Nic ci się nie stało?
— Ach! Moje futro! Jest całe w suchych liściach! — krzyknęła.
Wrona chciała ją pocieszyć, ale ona tylko odrzuciła jej łapę.
— To wszystko twoja wina! Rozproszyłaś mnie!
Kotka zbulwersowała się na słowa uczennicy.
— Musisz panować nad swoimi emocjami.
— Jestem już idealna! To ty masz jakieś problemy! — prychnęła.
Wieczór. Wrócili z treningu. Alka świetnie chodziła po drzewach, ale z polowaniem miała problemy. Upolowała mysz i nornicę.
Gdy Wrona poszła coś zjeść, spotkała Smok.
— Witaj Smok! Jak ci idzie trening na wojownika?
***
Przeszłość, dzień mianowania dzieci Kurki i Guziczka
Wrona ledwo opanowywała ekscytację. Otóż dzisiaj miała otrzymać swojego ucznia! Cieszyła się, że Czereśnia jej tak zaufał, minęły dopiero cztery księżyce od jej mianowania, a niektórzy, mając na karku kilkadziesiąt księżyców, nadal nie mieli podopiecznego.
Czereśnia wyszedł ze swego legowiska, zwołał swych pobratymców i zaczął ceremonie.
— Dzisiaj na drogę uczniów wstąpią Alka, Gronostaj oraz Bratek. Alko, wystąp.
Czekoladowa wystąpiła niechętnie przed szereg.
— Alko, ukończyłaś cztery księżyce, a więc to czas, abyś została uczennicą. Będziesz szkolić się na zwiadowcę, a twoim mentorem zostanie Wrona. Wrono, mam nadzieję, że przekażesz swej uczennicy wszystko, co umiesz.
Wrona dotknęła nos uczennicy, gdyż Alka przekręciła tylko niechętnie oczami.
***
Teraźniejszość
Alka nie była łatwym uczniem. Marudziła na wszystko i wszystkich, jakby była pępkiem świata. No cóż, Wrona musiała ją postawić choć trochę do pionu.
— Alko, dzisiaj będziemy się uczyć czegoś, bez czego nie można zostać zwiadowcą, czyli wspinaczki na drzewa.
— No dobrze! — rzekła.
— A więc przerzuć swój ciężar ciała na tylne łapy, odbij się od ziemi i wczep się w drzewo, o tak — zademonstrowała. — Później znów odbij się tylnymi łapami, a przednimi zaczep się wyżej, w ten sposób. — pokazała uczennicy. — Twoja kolej.
Alka podeszła do drzewa i mocno się wybiła.
— Bardzo dobrze! Teraz do góry!
— No przecież wiem! — zirytowała się. Kotka wskoczyła na drzewo i weszła wyżej. Wrona musiała przyznać, że dobrze sobie radziła. Nagle z drzewa wyleciał ptak, który przestraszył kotkę i straciła równowagę.
— Uważaj! — ostrzegła ją mentorka. Niestety kotka spadła. Z dobrych wieści, spadła akurat na paprocie.
— Alko! Nic ci się nie stało?
— Ach! Moje futro! Jest całe w suchych liściach! — krzyknęła.
Wrona chciała ją pocieszyć, ale ona tylko odrzuciła jej łapę.
— To wszystko twoja wina! Rozproszyłaś mnie!
Kotka zbulwersowała się na słowa uczennicy.
— Musisz panować nad swoimi emocjami.
— Jestem już idealna! To ty masz jakieś problemy! — prychnęła.
***
Gdy Wrona poszła coś zjeść, spotkała Smok.
— Witaj Smok! Jak ci idzie trening na wojownika?
<Smok?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz