Trening walki powoli dobiegał końca, byłam zmęczona, bardzo zmęczona. Miałam ochotę położyć się na miękkim mchu i spać do końca dnia. Mentorka za to nie wydawała się nawet lekko zdyszana. No cóż, jest wojowniczką, doświadczoną kotką. Nie potrafiłam już dłużej unikać jej ataków, ostatni raz odskoczyłam w bok. Stanęłam na kamieniu i łapa zjechała z niego, niezgrabnie upadłam na ziemie. Otrzepałam się z brudu i pyłu. Popatrzyłam na mentorkę, ta mierzyła mnie wzrokiem, byłam już pewna, że nie obejdzie się bez jakiegoś komentarzu Bladego Świtu. Jednak nic takiego nie miało miejsca, wojowniczka jedynie machnęła ogonem nakazując mi iść za nią. Dogoniłam ją i razem ruszyliśmy w stronę obozu, Droga mijała w ciszy i spokoju, jednak to zmienił szelest w krzakach. Powąchałam powietrze, wyczułam mysz. Spojrzałam na towarzyszkę, ta machnęła głowo co było jednoznaczne z tym, że mogę ją upolować. Przylgnęłam do ziemi, zaczęłam zbliżać się do gryzonia. Zwierze siedziało w gęstych zaroślach, jednak widziałam jego łysy ogon. Przestałam na chwilę oddychać, potem wyskoczyłam do góry prosto na zaskoczoną ofiarę. Dobiłam ją i podziękowałam Gwiezdnym za udane polowanie. Przecisnęłam się przez gałązki, czekała tam na mnie Blady Świt. Widocznie tym znudzona. Wstała i zaczęła iść dalej, zaczęłam podążać za nią. Kiedy byłyśmy już na miejscu moją mentorkę zagadał Rozmyty Pył, obok niego stała Korowa Łapa. Siostra uśmiechnęła się do mnie, ja jednak nawet gdybym chciała, nie mogłam przez sporego gryzonia w moim pysku. Przewróciłam oczami i udałam się w kierunku stosu świeżej zwierzyny. Odłożyłam martwą mysz i udałam się do legowiska uczniów. Usiadłam na mchu i zaczęłam wylizywać swoje futro. Nagle poczułam jeszcze większe zmęczenie. Byłam już po treningu, drzemka nie zaszkodzi.
~*~
Otworzyłam leniwie oczy. Niebo miało kolor purpury, pomarańczy i przydymionego niebieskiego. Chyba spałam dłużej niż chciałam, no cóż, zdarza się. Wstałam i przeciągnęłam się. Wyjrzałam zza ściany legowiska, koty powoli budziły. Usiadłam przed legowiskiem i patrzyłam na przechodzących Klanowiczów. Po kilku chwilach ze legowiska wojowników, wyszła moja mentorka. Podbiegłam do niej, przywitałam się, kotka jedynie skinęła głową. Wojowniczka usiadła, przysiadłam się do niej. Światło wychodziło powoli zza chmur.
- Blady Świcie, czy uważasz, że jestem gotowa na bycie wojownikiem? - przerwałam cisze, teraz zostało jedynie czekać.
<Blady Świcie?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Plotki w Klanie Klifu mimo upływu czasu wciąż się rozprzestrzeniają. Srokoszowa Gwiazda stracił zaufanie części swoich wojowników, którzy oskarżają go o zbrodnie przeciwko Klanowi Gwiazdy i bycie powodem rzekomego gniewu przodków. Złość i strach podsycane są przez Judaszowcowy Pocałunek, głoszącego słowo Gwiezdnych, i Czereśniową Gałązkę, która jako pierwsza uznała przywódcę za powód wszystkich spotykających Klan Klifu katastrof. Srokoszowa Gwiazda - być może ze strachu przed dojściem Judaszowca do władzy - zakazał wybierania nowych radnych, skupiając całą władzę w swoich łapach. Dodatkowo w okolicy Złotych Kłosów pojawili się budujący coś Dwunożni, którzy swoimi hałasami odstraszają zwierzynę.W Klanie Nocy
doszło do ataku na książęta, podczas którego Sterletowa Łapa utracił jedną z kończyn. Od tamtej pory między samotnikami a Klanem Nocy, trwa zawzięta walka. Zgodnie z zeznaniami przesłuchiwanych kotów, atakujący ich klan samotnicy nie są zwykłymi włóczęgami, a zorganizowaną grupą, która za cel obrała sobie sam ród władców. Wojownicy dzień w dzień wyruszają na nieznane tereny, przeszukując je z nadzieją znalezienia wskazówek, które doprowadzą ich do swych przeciwników. Spieniona Gwiazda, która władzę objęła po swej niedawno zmarłej matce, pracuje ciężko każdego wschodu słońca, wraz z zastępczyniami analizując dostarczane im wieści z granicy.Niestety, w ostatnich spotkaniach uczestniczyć mogła jedynie jedna z jej zastępczyń - Mandarynkowe Pióro, która tymczasowo przejęła obowiązki po swej siostrze, aktualnie zajmującej się odchowaniem kociąt zrodzonych z sojuszu Klanu Nocy oraz Klanu Wilka.
W Klanie Wilka
Kult Mrocznej Puszczy w końcu się odzywa. Po księżycach spędzonych w milczeniu i poczuciu porzucenia przez własną przywódczynię, decydują się wziąć sprawy we własne łapy. Ciężko jest zatrzymać zbieraną przez taki czas gorycz i stłumienie, przepełnione niezadowoleniem z decyzji władzy. Ich modły do przodków nie idą na marne, gdyż przemawia do nich sama dusza potępiona, kryjąca się w ciele zastępczyni, Wilczej Tajgi. Sosnowa Igła szybko zdradza swą tożsamość i przyrównuje swych wyznawców do stóp. Dochodzi do udanego zamachu na Wieczorną Gwiazdę. Winą obarczeni zostają żądni zemsty samotnicy, których grupki już od dawna były mordowane przez kultystów. Nowa liderka przyjmuje imię Sosnowa Gwiazda, a wraz z nią, w Klanie Wilka następują brutalne zmiany, o czym już wkrótce członkowie mogli przekonać się na własne oczy. Podczas zgromadzenia, wbrew rozkazowi liderki, Skarabeuszowa Łapa, uczennica medyczki, wyjawia sekret dotyczący śmierci Wieczornej Gwiazdy. W obozie spotyka ją kara, dużo gorsza niż ktokolwiek mógłby sądzić. Zostaje odebrana jej pozycja, możliwość wychodzenia z obozu, zostaje wykluczona z życia klanowego, a nawet traci swe imię, stając się Głupią Łapą, wychowanką Olszowej Kory. Warto także wspomnieć, że w szale gniewu przywódczyni bezpowrotnie okalecza ciało młodej kotki, odrywając jej ogon oraz pokrywając jej grzbiet głębokimi szramami.W Owocowym Lesie
Społecznością wstrząsnęła nagła i drastyczna śmierć Morelki. Jak donosi Figa – świadek wypadku, świeżo mianowanemu zwiadowcy odebrały życie ogromne, metalowe szczęki. W związku z tragedią Sówka zaleciła szczególną ostrożność na terenie całego klanu i zgłaszanie każdej ze śmiercionośnych szczęki do niej.Niedługo później patrol składający się z Rokitnika, Skałki, Figi, Miodka oraz Wiciokrzewa natknął się na mrożący krew w żyłach widok. Ciało Kamyczka leżało tuż przy Drodze Grzmotu, jednak to głównie jego stan zwracał na siebie największą uwagę. Zmarły został pozbawiony oczu i przyozdobiony kwiatami – niczym dzieło najbardziej psychopatycznego mordercy. Na miejscu nie znaleziono śladów szarpaniny, dostrzeżono natomiast strużkę wymiocin spływającą po pysku kocura. Co jednak najbardziej przerażające – sprawca zdarzenia w drastyczny sposób upodobnił wygląd truchła do mrówki. Szok i niedowierzanie jedynie pogłębił fakt, że nieboszczyk pachniał… niedawno zmarłą Traszką. Sówka nakazała dokładne przeszukanie miejsca pochówku starszej, aby zbadać sprawę. Wprowadziła także nowe procedury bezpieczeństwa: od teraz wychodzenie poza obóz dozwolone jest tylko we dwoje, a w przypadku uczniów i ról niewalczących – we troje. Zalecana jest również wzmożona ostrożność przy terenach samotniczych. Zachowanie przywódczyni na pierwszy rzut oka nie uległo zmianie, jednak spostrzegawczy mogą zauważyć, że jej znany uśmiech zaczął ostatnio wyglądać bardzo niewyraźnie.
W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz