{dzieje się to przed wydarzeniami z opowiadania Malinowej Gwiazdy}
Moje łapy były coraz bardziej ociężałe. Gdy chodziłam na zioła, każdy krok odbierał mi naprawdę dużo siły i za każdym razem musiałam chodzić razem z jakimś wojownikiem. Nie potrafiłabym się obronić jak za dawnych czasów. Jak za czasów Lodowej Łapy, gdy razem z Wieczorną Łapą zwiedzaliśmy tereny. Oczywiście, posiadałam siły, a wiek taki jak Nakrapiany Kwiat był zasadniczo daleko, ale to wszystko o wiele się zmieniło i nawet mysia żółć wymieszana z rumiankiem nie pomagała. Dzisiaj miałam sen, dziwny sen przedstawiający pole bitwy i śmiech znikającego kota. Mógł to być zwykły wytwór fantazji, ale również zapowiedź dawana mi przez klan gwiazdy. Musiałam się tym podzielić. Z kimkolwiek, kto potwierdzi, że to może być prawdziwe. Ktoś komu zaufam. Szczawiowy Pąk zwyczajnie był o wiele młodszy, bym mogła spytać się go o takie coś. Wolałam nie iść z tym od razu do Malinowej Gwiazdy, bo przecież... przecież gdyby to nie była prawda, wprowadziłabym nasz klan w błąd.
Wyszłam z legowiska i wyszłam po coś do zjedzenia. Zamyślona usiadłam i zaczęłam jeść łososia. Dosiadła się do mnie Czarne Piórko, którą przywitałam krótkim skinięciem.
- Mam nadzieję, że Szczawiowy Pąk sprawdził czy kociaki są zdrowe. - Powiedziałam cicho, nie wiadomo czy do siebie czy do wojowniczki obok.
- Tak.
Nic na to nie odpowiedziałam, tylko w ciszy skończyłam jeść swoje śniadanie. Zauważyłam kątem oka, że Nakrapiany Kwiat siedzi obok dwójki kociaków, obserwując je uważnie. Podeszłam do niej i usiadłam obok. Chciałam o coś spytać, o coś co kotka powinna wiedzieć. W końcu nie miała co innego robić i raczej często rozmawiała z innymi członkami, nie jak ja.
- Witaj, Nakrapiany Kwiecie. Czy... czy Malinowa Gwiazda coś planuje...?
- Wiesz - zamyśliła się szylkretowa - zależy w jakim sensie coś planuje, Lodowe Serce
- Wojna
Starsza zamilkła, a uśmiech, którym darowała wszystkich naokoło momentalnie zszedł z jej pyszczka. Spojrzała na mnie w ponurym zdziwieniu, a ja jedynie skierowałam swój wzrok w byleby inną stronę. Kociaki się bawiły. Takie młode, pełne energii, beztroskie. Dawały jakąś nadzieję w moim smutnym życiu, bez oparcia w postaci Tajemniczego Kwiatu.
- Walczycie jak kiedyś Czarna Gwiazda z Burzowiczami. - Powiedziałam coś, byleby odejść od tamtego tematu. Wpatrywałam się w synów Czarnego Piórka, którzy jedynie przelotnie spojrzeli w moją stronę. Byli czekoladowi, nikt w klanie taki nie był.
- Znamy tą historię na pamięć - parsknął jeden z kociaków.
- Zapewne tak, tylko ciekawe czy wiecie o dziwnym zachowaniu waszego dawnego lidera. Był w pewnym sensie bezlitosny, jak ojciec, ale zdawało się, że różnił się od innych. Zaatakował mnie za czasów terminatorki. To - wskazałam na swój bark - i to - tym razem dotknęłam się w małą bliznę na łapie - zostało stworzone przez niego.
Mój ton, był chłodny i bezpośredni, gdy wspominałam dawne wydarzenia. Starsza dotknęła mnie od tyłu, a ja zamknęłam oczy i westchnęłam. Wszystko było głupie i wiedziałam, że nikt mnie nie rozumie.
- Do zobaczenia - Powiedziałam i wyszłam z obozu, jednak zatrzymał mnie Wieczorny Blask niosący w pyszczku płotkę. Stwierdził, że nie mogę iść sama. Mogę. Jednakże nie odmówiłam, ani nawet się nie odezwałam tylko w milczeniu czekałam na czarno-białego wojownika, przez te kilka minut wsłuchując się w szum wiatru. Kiedy ten przyszedł spojrzałam się w jego oczy, a widząc troskę poczuła ukłucie. Przełknęłam gulę, która zebrała się w moim gardle. Ruszyliśmy wzdłuż granicy z terenami. Raz po raz spoglądałam na wojownika, który tylko szedł obok mnie i przypatrywał się gdy zrywałam zioła.
- Wieczorny Blasku, zerwij ten rumianek. To raczej nie będzie dla ciebie problem. - Uśmiechnęłam się delikatnie, gdy syn Czarnej Gwiazdy spojrzał na mnie niepewnie. Przecież nie umrę na pierwszym kroku bez wojownika. Chyba.
Odwróciłam się i zaczęłam rozglądać się wokoło. W tych częściach terenów nie było tak dużo drzew i wyraźnie było widać górzyste tereny Klanu Klifu. Granica tej grupy kotów była znacząco daleko, dlatego zdziwiłam się, że wyczułam zapach jednego z nich. Świeży, górski... Nagle coś popchnęło mnie od boku, a ja upadłam boleśnie na ziemię. Z mojego boku zaczęła spływać ciepła krew. Spojrzałam w bok, gdyż poczułam z tamtej strony czyiś oddech. Chciałam się podnieść. Wstać. Walczyć. Bronić. Ale to wszystko na raz przewyższało moje umiejętności i siły. Czarny jak popiół kot ponownie zaatakował, a ja starając się jakkolwiek odeprzeć atak zaczepiłam pazurami o jego ucho, którego kawałek poleciał krwawiący na ziemię.
- Myślałem, że g*wniani medycy nie mogą walczyć. - Wykrzyknął gniewnie i z całej siły naparł na mój pysk, a ja poczułam ogromny ból, a zaraz potem zobaczyłam mroczki przed oczami... okiem. Nagle usłyszałam jakiś krzyk i bieg uciekającego kota. Nie wiedziałam co się dzieje, wszystko się rozmazywało. Nastała cisza, aż nagle zaczęły pojawiać się głosy. Nie rozpoznawalne.
- Lodowe Serce!
- Wieczo...?
- Przyprowa... Szcza...
Nie słyszałam go. Nie widziałam jego pyszczka, jak i mojego ucznia. Przed moimi oczami zaczęli pojawiać się niewyraźni Gwiezdni. Nie!
- Wizja, widziałam - czułam jak z pyska wypływają mi bąbelki krwi - wo... wo... wojna. I... i kot... uciekający... i się śm...
Nagle rozmazujący się obraz świata urwał się i zobaczyłam gwiazdy świecące wokoło. Podeszła do mnie Tajemniczy Kwiat z uśmiechem liżąc mnie po uchu.
- Lodowe Serce, witaj w Klanie Gwiazd.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz