Jeszcze pewien czas szaleli w wodzie, łapiąc przeróżne okazy ryb. Dopiero wraz z zachodem słońca cała trójka członków Klanu Nocy skierowała się z powrotem do obozu, robiąc kilka kursów po piszczki. Jeszcze wtedy Króliczek nie spodziewał się, że jego emocje dość mocno odżyją.
Kocur dalej miał w pamięci poprzednie Zgromadzenie. Nie przepadał za takową między klanową okazją. Żadnego Zgromadzenie nie wspominał dobrze, na każdym działo się coś jeżącego jego sierść. Jedynymi plusami było spotkanie z Wróblową Gwiazdą i Iskrzącym Krokiem, nawet jeśli nie obyło się bez drobnego napięcia między nimi i jakimś liliowym klifiakiem. Króliczek uciekł wtedy do swojego mentora, przy którym zawsze czuł się bezpiecznie. Pozostało mu liczyć, że na następne Zgromadzenie nie zostanie wybrany przez Aroniową Gwiazdę. To oczywiście zaszczyt, że przywódca go wybierał, ale po prostu niebieski był zbyt nieśmiały.
Coś się zmieniło. Na lepsze. Działo się to wraz z upływem kilku dni po Zgromadzeniu. Królicze Serce zauważył, że zaczął się dziwnie czuć w obecności swojej przyjaciółki. Jego serce przyspieszało, zaczął się również jąkać bardziej niż zazwyczaj. Skrępowany często odwracał wzrok. Lubił gdy kotka się śmiała z jego przejęzyczenia, było to bardzo urocze i wywoływało uśmiech na jego pysku. Zawsze go potem klepała po grzbiecie i proponowała jakąś rozrywkę dla rozluźnienia. Był jej bardzo wdzięczny za to wsparcie. Odkąd Murówkowa Łapa odeszła zamieszkać z Dwunożnymi, a Klonek z Wichurą wrócili do upadłego Klanu Lisa, dwójka kotów mogła liczyć wyłącznie na siebie, rosnąć wraz z upływem księżyców i gromadzonym doświadczeniem. Oboje doczekali uczniów, cieszyli się życiem wojowników oraz tak przyjemnym spokojem. Wiele ich łączyło i może właśnie dlatego tak dobrze się dogadywali.
Co więc się zmieniło, że nagle zaczął uważać Zwinkowy Ogon za najpiękniejszą, najmądrzejszą i najcudowniejszą kotkę? Sam doskonale znał odpowiedz na przykładzie własnych rodziców. Zakochał się. Naprawdę się zakochał! Było to z jednej strony tak niesamowite uczucie, z innej budzącej jego lęk. Nigdy nie był czyimś partnerem, również poza członkami swojej rodziny nie obdarzył nikogo miłością. Stanowiło to dla niego wyzwanie, jednak był pewny, że musi powiedzieć o wszystkim przyjaciółce.
Gdy tylko słońce zaczęło pojawiać się na horyzoncie, wojownik wymknął się z legowiska i wybrał na drobne polowanie. Uszykował rybną kolację blisko ukrytego brzegu rzeki. Może później popływają, przecież to lubili. Udało mu się również zerwać kilka kwiatów. Można z całą pewnością powiedzieć, że się postarał. Kłopot w tym, że nie przemyślał jednego - jak jej to powiedzieć. Miał tak po prostu, szczerze, bez skrępowania? Przecież to było trudne!
Chodził nerwowo po obozie, zataczając niemal koła w ziemi. Zwinkowy Ogon była na patrolu. Nie miał wiele czasu do jej powrotu. Niebieski uderzył ogonem o ziemię, coraz bardziej zestresowany. Wtedy kątem oka dojrzał Jesionowy Wicher. Jego uszy uniosły się czujnie. No tak! Zastępca przecież też musiał jakoś poderwać Brzoskwiniową Bryzę! W końcu założył z nią rodzinę i wyglądali na bardzo szczęśliwych. Uśmiechnął się na samą myśl. Ciekawe, czy z nim i Zwinką będzie tak samo?
- Wujku! - kocur ruszył w stronę dawnego mentora. - Mam problem.
Jesionowy Wicher zwrócił pysk w jego stronę.
- Tak? Co się stało?
Królicze Serce zaszurał łapą po ziemi.
- Ja się zakochałem.... - szepnął. Rozejrzał się po obozie w upewnieniu, że nikt go nie słyszy. Była to jednak pora pełnienia obowiązków, więc kotów było wyjątkowo mało. Odkąd nie trenował Malinowego Pląsu, miał o wiele więcej czasu, co sam zauważył. - W Zwinkowym Ogonie. Przygotowałem kolację i spokojne miejsce. Nawet zerwałem kwiaty. Ale.... ale widzisz wujku, ja nie wiem jak jej to powiedzieć. Bo nie mogę tak po prostu! Nie dam rady!
Usiadł i wydał z siebie ciszy jęk. Spojrzał błagalnie w oczy czekoladowego.
- Pomożesz mi?
Gdyby jego tata żył.... może od niego czerpałby tą wiedzę. Ale rodzic dawno polował z Klanem Gwiazdy. Jesionowy Wicher był dla niego jak prawdziwy wujek, miał do niego ogromny szacunek i wiedział, że kocur mu pomoże.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
05 lutego 2021
Od Króliczego Serca CD. Jesionowego Wichru
<Jesionowy Wichrze?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz