- Czy to ONA, Płonący Grzbiecie? - zapytała ponownie. Zawsze zadawała za dużo pytań. Nie odpowiedział. Sama przecież sobie odpowiedziała. Nie dał żadnego znaku, że jest niespokojny. - To ona, tak? Tak, braciszku? Ta ze zgromadzenia?
- Skoro wiesz, to po jaką mysz się dopytujesz!- warknął kocur, zirytowany. Uznał, że nie ma sensu kłamać. Przynajmniej nie na razie.
- A więc jednak! - kotka wcale nie wydawała się dotknięta tą uwagą. - Czyżby znowu cię podrywała?
- Jakie "znowu podrywała"? To była tylko przyjacielska rozmowa, jedna z tych które mają prawo toczyć się na zebraniu. - mimowolnie przypomniał sobie swój pierwszy dzień szkolenia, kiedy mówił o kodeksie wojownika i słowa Pustułkowego Dziobu, który mówił o tym, że na zebraniach można zawierać przyjaźnie. A potem ujrzał w myślach uśmiechniętą Pręgowane Piórko, która z taką radością się z nim witała. A potem, już normalnie widział tylko oburzony pyszczek szylkretki.
- To nie była tylko przyjacielska rozmowa i dobrze o tym wiesz. Ona bezczelnie flirtowała z tobą, nawet gdy obok byłam ja i Biegnąca Łapa.
- To czemu ty i Biegnąca Łapa nie poszłyście sobie gdzieś indziej? - syknął. - Skoro tak strasznie wam przeszkadzało jej towarzystwo, to może byłoby dla was lepiej się oddalić?
- Bo musiałam cię pilnować! Skąd miałam wiedzieć czy nie postanowisz spełnić swojego postanowienia?
- Jakiego posta...
I wtedy sobie przypomniał. Miał porozmawiać z ojcem o ewentualnym przeniesieniu go do Klanu Nocy. Na jego masywny pysk wpełzł wyraz olśnienia.
- Zapomniałem! No przecież miałem złapać Płomienną Gwiazdę i z nim porozmawiać, ale przez ten raban z tą samotniczką zupełnie wypadło mi z głowy! - przelotna mina Szeptu wskazywała na wątpliwości, czy zapomniał tylko przez tę samotniczkę, ale zaraz pojawiła się typowa dla kotki wyraz wskazujący na kres jej wytrzymałości i smutek.
- Nie, proszę, nie próbuj nawet wznowić tego! - rudy westchnął. W pierwszym odruchu chciał to zrobić, ale uznał, że jeśli by go przyjęli i dowiedzieli się o spotkaniach z Burzowiczką, to nie mógłby liczyć na dobre traktowanie, nawet jeśli liderem byłby jego ojciec.
- Nie mam zamiaru. - odparł, a kotka jęknęła z ulgi.
- Niech Klanowi Gwiazdy będą dzięki.
- To co, wracamy? Chociaż nie, lepiej nie pokazać się bez zdobyczy w obozie. - rzekł zdawkowo. Kotka ruszyła za nim, ale nie przestała go męczyć w sprawie Pręgowanego Piórka.
- Czy możesz już przestać ględzić? Jak tak bardzo ci zależy to tak, spotkałem ją przypadkowo w trakcie polowania na granicy i chwilę rozmawialiśmy. Najpierw rzuciła się na mnie, chyba myślała że to jakiś obcy kot wtargnął na jej teren - wiesz, Klan Burzy i nasz nie mają ostatnio zbyt dobrych stosunków. Ale potem zobaczyła, że to ja i wyszło jak wyszło.
Och, jak zgrabnie się wywinął! Siostra nadal ma nietęgą minę, ale przynajmniej się nie odzywa. Bo i cóż ma zrobić? Skaże się na, ekhem, "wieczne potępienie" z jego strony. Spojrzał na nią kątem oka i ze zdziwieniem uznał, że jest bardzo ładna. Jeśli w klanie trafi się jakiś nowy kocur, to na pewno będzie wykazywał nią zainteresowanie. Ha, nie to co on. Żadna kotka w klanie nawet nie podeszłaby do niego. Pręgowane Piórko jest jedyna i pierwsza. Tylko ona jest warta jego ciepłych spojrzeń. Nawet jeśli jest z innego klanu.
Nagle przypomniał sobie lekcje z mentorem i swoje własne słowa: Zdrada klanu to działanie wbrew jego dobru, wiązanie się z kotem innego klanu i posiadanie z nim potomstwa.
Cholera, czemu tak utrudniliście mi życie, wielcy przodkowie?
<Szept? I co, a mówiłaś że napiszę za miesiąc >:C>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Zwracam honor
OdpowiedzUsuń