Mała kotka skuliła się próbując unikać wzroku starszej wojowniczki. Niepewnie kiwnęła łebkiem, chciała iść wraz z nią, pragnęła poznać historię stojącą za tymi bliznami. Czarne Piórko uśmiechnęła się po czym zniknęła w zaroślach. Miodek poszła za nią ostatni raz obracając się w stronę rodzeństwa które dalej bawiło się w najlepsze. ,,Co za lisie bobki" pomyślała szylkretowa, któż nie chciałby się pokazać obok tak ciekawej postaci jak czarna, smukła kotka? Gdy tylko kociak wyszedł ze żłobka uderzyła ją fala światła i zimna. Skuliła się strosząc futerko. Obok niej pojawiła się Czarne Piórko, zachęcając ją do dalszej drogi popchnęła kotkę łapką w stronę środka obozu. Miodek powoli wstała idąc w stronę wyznaczoną przez wojowniczkę. Uważnie rozglądała się na boki, klan był pełen życia. Niektóre koty wylegiwały się na słońcu, inne biegły w stronę szuwar, prawdopodobnie wyjścia. Zauważyła w oddali liliowego kocura który przyglądał się jej bacznie, widząc, że i ona zwróciła na niego uwagę posłał jej promienny uśmiech. Miodek speszyła się próbując ukryć swą osobę za masywnymi łapami czarnej kotki. Ta jedynie cicho się zaśmiała siadając na ziemi. Szylkretowa zrobiła to samo, usadowiła się dokładnie obok, nie chciała jej patrzeć w oczy, nie teraz.
- Mały nerwusek z ciebie, co?- zaczęła po chwili Czarne Piórko okrywając kociaka ogonem. Miodek przytaknęła z lekkim uśmiechem.
- Nie przejmuj się, tutaj jesteśmy jedną, wielką rodziną, każdy chce jak najlepiej dla drugiej osoby.
Kotka kiwnęła łebkiem dalej wpatrując się w pobratymców. Na przeciwległym krańcu obozu zauważyła dużego kocura o rudej sierści. Jego prążki wręcz idealnie się układały a spod złotych oczu bił przyjemny, ciepły blask. Postawa kocura zaintrygowała młode kocię, chciała wiedzieć kim on jest, ale bała się zapytać. Po dłuższej chwili przebierania łapkami w końcu zdobyła się na odwagę.
- Kto to...jest?- szepnęła w stronę Czarnego Piórka wskazując łebkiem na kota.
- To? Płomienna Gwiazda, lider naszego klanu. Matka ci o nim nie opowiadała?- zdziwiła się wojowniczka posyłając pełne podejrzeń spojrzenie w stronę towarzyski. Ta jedynie skuliła się lekko przestraszona odpowiadając cichym ,,nie".
- W takim razie nie wiem co ona wyprawia- warknęła bardziej do siebie, niż do malutkiej- muszę ci w takim razie opowiedzieć o wszystkim. Płomienna Gwiazda to lider, wcześniej była Malinowa Gwiazda, kompletnie nie nadawała się na to stanowisko.
- A ty kim jesteś?- zapytała Miodek, czuła się już pewniej. Kotka z dumą się uśmiechnęła. Przymrużyła lekko oczy i odpowiedziała:
- Zastępczynią- napotykając zdezorientowane spojrzenie towarzyszki postanowiła wyjaśnić- to znaczy, że jestem kolejną w kolejce do bycia liderem, cóż, liderkom. Kiedy nie ma Płomiennej Gwiazdy to ja rządzę.
- Uuu, no to fajnie. Też bym kiedyś tak chciała- przyznała się cicho Miodek ukrywając pyszczek w łapkach. Czarne Piórko szturchnęła ją delikatnie noskiem.
- Może kiedyś, kto wie?
Nastała chwilka ciszy przy której obie siedziały jedynie obserwując klan. Niektóre koty idące właśnie na polowanie pozdrawiały zastępczynię skinieniem głowy, niektórzy nawet uśmiechali się w stronę jej małej towarzyszki. W końcu Miodek postanowiła się odezwać:
- To...skąd te blizny?
<<Czarne Piórko? Wybacz, że tyle czekałaś i dostajesz takiego gniota :''(>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz