Cicha dumna z siebie trzymała się zmarzniętego pnia. Jej pazurki co prawda trochę się ślizgały, ale dzielnie wbijała je coraz bardziej!
W pewnej chwili jej siostra, Śliwka, spróbowała wdrapać się do calico. Ta jedynie obdarzyła ją spojrzeniem, nie chcąc jeszcze zejść. Nawet jeśli nie wiedziała jak to zrobić.
Po kilku chwilach usłyszała jedynie trzask śniegu, odwróciła głowę, dostrzegając Śliwkę leżącą w śniegu.
Uśmiechnęła się do siebie, "ha! jednak siostra nie jest taka nudna!", pomyślała.
Zobaczyła również, jak ich ojciec, szybko zdejmuje z drzewa Mirabelka, który jest jego oczkiem w głowie, przez co ignoruje wspaniałość Cichej, i podbiega do koteczek.
Niebieskiej wydawało się, iż zobaczyła w jego oczach zawód i złość. Co złego zrobiły? Przecież Cicha zdobywała tylko szczyt tego drzewa! To ważna misja, którą jej ojciec zniszczył, łapiąc za kark młodej.
Ta jednak nie chciała puścić, trzymając się małymi pazurkami. W końcu, po szamotaninie, w której Cicha nasłuchała się warknięć i pogróżek, że matka się o wszystkim dowie, udało mu się ją zdjąć.
Obrażona siedziała w śniegu, prychając w zabawny sposób.
- Gdzie twoja siostra? - Zapytał ją, a Cicha bez entuzjazmu minęła go, specjalnie depcząc po łapach, odnajdując skuloną w zaspie Śliwkę.
Pewnie zmarzła, ciekawe czy od mrozu koty mogą umrzeć? Czy to boli? Jest nieprzyjemne i długo trwa?
Będzie musiała zapytać kiedyś matkę. Oczywiście wszystko jej ładnie wyrysuje na ziemi, żeby mogła zrozumieć. Bo przecież nikt poza nią nie jest na tyle mądry, by odgadnąć czyjeś myśli samym spojrzeniem! Wszyscy w żłobku patrzą zamyśleni "o co chodzi tej małej?", a ona tylko się denerwuje. Przyszło jej żyć z głupimi kotami, doprawdy.
Sama zaczęła lekko marznąć, dlatego ignorując gadającą od rzeczy Brzoskwinkę, kierowała się do żłobka. Myszołów wziął Śliwkę, wylizując ją najpierw ze śniegu. Cicha po chwili zatrzymała się, gdzie był ten żłobek? W prawo? Lewo? Może za nimi?
Obróciła się wokół własnej osi, dostrzegając zmęczone i przestraszone spojrzenie siostry. Śliwka wisiała w pysku tego czarnego frajera, dygocząc.
Oh, ta Leszczyna doprawdy nigdy ich już nie puści na dwór! Dostali taką reprymendę, że Cicha żałowała, iż jest niema, a nie głucha.
- Nigdy więcej was nie wypuszczę! Co sobie myślałaś?! - Zapytała z wyrzutem niebieską.
Wiesz co sobie myślałam? Że nie będę stać i patrzeć jak ten twój głupi partner zajmuje się tylko naszym bratem, postanowiłam sama zdobyć szczyt drzewa i by mi się to udało, gdyby nie ojciec! Więc z łaski swojej powiedz mu to!
Prychnęła w stronę matki, tupiąc łapką. Była zdenerwowana! Naprawdę chciała wejść wyżej, zobaczyć wszystko z lepszej perspektywy. Poczuć "to coś", chłodny wiatr w futrze! Ale nie! Bo przecież ten głupi Myszołów musiał ją zdjąć stamtąd!
- Nie prychaj na mnie. I lepiej się nie oddalaj, bo dostaniesz karę! - Zganiła ją Leszczyna, wracając na swoje miejsce, do Śliwki.
Pszczółka, naczelna medyczka zbadała ją, ale Cicha nic nie rozumiała z tego bełkotu.
Podeszła do siostry, która otworzyła ślepia.
- Wybacz - mruknęła.
Cicha machnęła łapką w geście "zapomnij o tym, to wina ojca".
Usiadła, a w ziemi zaczęła jeździć łapką z pazurem wysuniętym. Narysowała kreskę, która miała być drzewem, po czym spojrzała z błyszczącymi oczami na Śliwkę. Ta jednak nie zrozumiała nic.
Niebieska dorysowała na górze kreski kółko, to była ona, następnie znów przeniosła spojrzenie na Śliwkę.
Przekaz mówił "wejdę na to drzewo! na samą górę!".
<Śliweczko jak tam zdrówko? :3 >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot u Samotników!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
Fajnie, że trafiłam XDD
OdpowiedzUsuń