*jeszcze przed porwaniem kociąt*
Bawił się wraz z innymi kociętami w zabawę, gdzie celem było złapanie wrogiego kota z obcego klanu, który wkradł się na ich terytorium. Pech chciał, że tym intruzem został Jesionek. Musiał więc szybko przebierać łapkami, nie pozwalając, aby Gruszka, Wężyk, Mucha i reszta go dopadli. Zrobił unik przed atakiem z prawej i podbiegł do żłobka. Tam jednak czekała Lód, która wyskoczyła wysoko w powietrze, aby go powalić. O włos ominął jej pazury i pobiegł w innym kierunku. Wtedy Gruszka podbiegł do niego i próbował złapać go za ogon. Na szczęście kociak był wolniejszy od brata, dzięki czemu został w tyle, a ogon Jesionka był bezpieczny. Zadowolony wskoczył na korzeń, aby nieco odpocząć. Rozejrzał się po obozie i ujrzał Deszczową Gwiazdę, który trzymał w swoim pysku kremowo - białe kocię. Czyżby ktoś nowy? Ostatnio w żłobku było coraz ciaśniej. Nie wiedział skąd pojawiają się te kociaki. Może rosną na jakimś drzewie? Albo Klan Gwiazd je do nich zsyła? Zeskoczył z korzenia i zapominając o zabawie, zaczął kierować się w kierunku nowej osoby. Nie uszedł daleko, ponieważ został powalony na ziemie przez brata.
- Zejdź ze mnie! - powiedział czekoladowy ,szukając wzrokiem kierunku, w którym udał się lider.
- Co jest? - dopytywał Gruszka.
- Deszczowa Gwiazda przyniósł jakiegoś kociaka! Może on wie skąd się biorą i czy przyjdą jeszcze jakieś?
Nie czekając na odpowiedź brata, podbiegł do legowiska medyczki, ponieważ tam dostrzegł vanke.
- Cześć! - zawołał do nieznajomej. - Jestem Jesionek, a ty?
- O... cześć... jestem, Brzoskwinka.
- Miło mi cię poznać! - podskoczył wysoko. - Chciałabyś się pobawić? Chodź przedstawię cię reszcie. - Machnął ogonem wskazując kierunek, w którym została kocięca gromadka.
- Bardzo chętnie - odezwała się kotka i ruszyła za czekoladowym.
Szybko znaleźli się przed żłobkiem. Jesionek po kolei przedstawiał kocięta, opowiadając, że ten to jego brat, a ten to nie, a ten jest dziwny, bo modli się do ryb, a ta ma siostrę i też niedawno się tu pojawiła. W końcu, kiedy prezentacja dobiegła końca, zwrócił się do młodszej.
- A ty skąd jesteś? Zesłał cię Klan Gwiazd czy może istnieje jakieś magiczne drzewo, z którego spadacie? Przyjdą jeszcze jakieś kociaki po tobie?
<Brzoskwinko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz