- Aster, chodź!- Zawołałam. Aster wyszedł zza krzaków. W tym samym momencie zauważyłam, że czarny kocur obrócił się w moim kierunku. Miałam złe przeczucia. Co on planował? Dałam znak ogonem Astrowemu Polu, aby poszedł za mną, ale w tym uderzeniu serca usłyszałam syki. Obróciłam się. Spojrzałam na Astra i tego kocura z Klanu Klifu. Wystawili pazury, zaczęli przygotowanie do walki. Przestraszyłam się. Obtuliłam Borsuczka ogonem i zacisnęłam oczy. Kiedy je otworzyłam Aster oraz Klanowicz stali na ogrodzeniu jednej z dziupli dwunożnych. Przynajmniej mama mówiła, że to nazywane jest ogrodzeniem. Chwilę potem usłyszałam rozpaczliwy krzyk, a nawet wrzask. Głos należał do Astra. Przeniosłam wzrok w tamtą stronę. Widok był przerażający. Ciało kocura było przebite na wylot. Z cierni tego ogrodzenia skapywała jego krew. Każda kropelka wydawała dudniący dźwięk żalu. Wnętrzności Astrowego Pola również były przebite. Zwisały bezwładnie z ogrodzenia. Oczy brata były otwarte. Po kilku uderzeniach serca jego ciało spadło na ziemię z dziwnym, niepokojącym dźwiękiem. Pod sylwetką kochanego Astra pojawiła się ogromna, szkarłatna kałuża. Wydawałoby się, że widać w niej jego spojrzenie. Takie łagodne... miłe, dodające otuchy... W krwawej plamie zauważyłam też mój żal... Moje oczy zaszkliły się, a z gardła wydobył jęk. Jęk przepełniony żalem, bólem i wielką dawką rozpaczy. Nie wierzyłam w to. Jakim cudem to w ogóle się stało?! To ja powinnam umrzeć. On niczego nie zrobił. To moja wina! Wybuchłam płaczem zapominając o czarnym kocurze który go zabił. Jak on mógł?! Jak śmiał?! Dlaczego...?! Łzy spływały mi po pyszczku. Borsuczek wtulił się w moją sierść. Wzięłam go za kark i pobiegłam, jak tylko mogłam najszybciej, do ciała brata. Położyłam mój pyszczek na jego boku. Czemu tak się stało?! Mój jedyny synek przycisnął łebek do mojego boku i przytulił do futra. Załkałam. Tylko on... Nie.... Zaraz! Nie został mi tylko on! Jest jeszcze Bzowy Błysk! Nie byłam w stanie w tym momencie o niczym myśleć. Podniosłam jeszcze tylko wzrok. Czarnego kocura już nie było. Bez chwili namysłu wzięłam Brosuczka po czym popędziłam do dziupli. Zastałam przed nią Bzowego Błyska.
- Wilcza Duszo, coś nie tak?- Spytał z troską.
- Aster... On... Nie żyje...- Opowiedziałam smętnie. Usiadłam. Bzowy podszedł bliżej i otarł się o mój bok. Boruczek, odpełzł ode mnie.
- Co się stało?- Zapytał Bzowy Błysk.
- To kot z Klanu Klifu! Przez niego Astrowe Pole nie żyje! Walczyli na ogrodzeniu dwunożnych, a ten... Ten lisi bobek go popchnął! Aster oddał życie! On... On się poświęcił!- Płakałam. Wiedziałam, że mogę liczyć na Bzowego. On był przyjacielem.
- Mógłbyś pomóc mi przy pogrzebie?- Spytałam po chwili. Bzowy Błysk zgodził się.
Przybyliśmy już do miejsca śmierci Astra. Ostatni raz rzuciłam tęskne spojrzenie na jego ciało po czym wzięłam Borsuczka za kark i pomagałam Bzowemu nieść ciało. Kiedy dotarliśmy odłożyłam delikatnie Borsuczka i wykopaliśmy dół.
Bzowy?
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Miot u Pieszczochów!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz