Na bagna wybrali się niedługo później. Po obchodzie terenów chyba urosła w oczach młodego na bohaterkę, bo gdy po niego przyszła, rozemocjonowany opowiadał siostrze o treningu i “niesamowitej kondycji” swojej mentorki, podczas gdy jemu “łapy już odpadły”. Zaskoczył ją tym, bo nigdy nie uważała swoich możliwości za nic niezwykłego, a równocześnie sprawił, że zrobiło jej się tak jakoś cieplej na sercu.
Bagna były dokładnie takie jak powinny - wilgotne, tajemnicze i piękne. Chłonęła ich urok, rozpoznając poszczególne rzadkie kwiaty. Jej oczy błyszczały, a pyszczek sam nieświadomie otworzył w niemym zachwycie. Kogut krzątał się gdzieś obok, ale nawet go nie widziała. Podbiegła do jednej z roślin, ciesząc się jak kociak na widok przysmaku.
- Nie rusz! - usłyszała syknięcie tuż przy uchu. Zaskoczona, odwróciła łeb. Po jej prawej stronie stała bura kocica i wpatrywała się w przestrzeń gdzieś przed nią.
- A teraz się odsuń - burknęła, pokazując szereg nierównych zębów. - No, już! - ponagliła, gdy czekoladowa nie wykonała nawet ruchu, przyglądając jej się z zaciekawieniem.
- Okej - stwierdziła z uśmiechem, odchodząc w stronę zdezorientowanego Kurki. - Chciałam ją tylko obejrzeć.
- Obejrzeć, obejrzeć - wymamrotała pod nosem bura. - On też tak wtedy mówił, tak, a później… - zachichotała, a Iskra pomyślała, że taki śmiech może wydać z siebie ktoś, kto przed chwilą otruł swoją teściową.
Mentorce coś cały czas nie dawało spokoju. Przyglądała się kocicy, niemal wiercąc w niej wzrokiem dziurę. Ktoś inny pewnie już by się zirytował, ale ona…
- Jesteś niewidoma? - wypaliła Iskra.
Kocica natychmiast się zjeżyła.
- Tak. Masz z tym jakiś problem? - warknęła, unosząc dumnie łeb.
Kątem oka zauważyła jak Kogut przyjmuję pozycję łowiecką. To jej o czymś przypomniało.
- Nie - odparła pogodnie jak zawsze. - A tak w ogóle, to jesteś na terenie Klanu Lisa, wiesz?
Kocica spięła mięśnie i posłała im zimne spojrzenie niemal białych oczu. Arlekin się wzdrygnął i nieznacznie cofnął.
- Klan Lisa nie ma czego tu szukać. To mój teren - wysyczała.
Iskra spoważniała.
- To ziemia tych, którzy mają ją pod łapami.
Niewidoma wybuchnęła upiornym śmiechem.
- Iskro? - Kogut szturchnął ją ogonem. - Może… chodźmy stąd?
Iskra zignorowała jego prośbę, wytrzymując niewidzące spojrzenie buraski. Kotka miała niejasne wrażenie, jakby ślepe oczy starszej próbowały zajrzeć prosto w jej duszę.
- Nie chcemy walki - stwierdziła pewnym tonem. Starucha przyglądała jej się zaciekawiona, cały czas mamrocząc coś do siebie.
- Skoro tak, ta ziemia należy także do mnie - powiedziała po chwili z niepokojącym uśmiechem na szczupłym pysku. I bez ostrzeżenia rzuciła się na arlekina.
Iskra zadziałała instynktownie - przybrała odpowiednią pozycję, spięła mięśnie i skoczyła, zrzucając napastniczkę ze swojego ucznia. Kocurek szarpał się i miotał, ułatwiając jej zadanie. Przeturlały się i bura z niespodziwaną zwinnością uciekła, zanim czekoladowa ją przygniotła.
- Jeszcze się spotkamy - stwierdziła przyciszonym głosem, po czym zniknęła gdzieś w zaroślach. Kogut odetchnął, a Iskra uświadomiła sobie, że wstrzymywała oddech.
- Jesteś cały? - spytała, odzyskując humor. Kocurek kiwnął głową.
- Ale może lepiej nie mówić o tym mamie, co?
- Zdecydowanie - zgodziła się mentorka, wyobrażając sobie, jak ciocia Płomykówka suszy jej głowę. - Wracamy? - Uśmiechnęła się, odzyskując dobry humor.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz