Zaczęła się pora nagich drzew. Spopielona Gwiazda urodziła piątkę
kociąt, a jedzenia o dziwo było sporo. Wszyscy powinni się cieszyć z
dostatku wszystkiego, ale ja- Kruczy Wąs na pozór Spokojny i dość wesoły
kocur od kilku dni chodziłem zatroskany po terenie klanu.
-Witaj Kruczy Wąsie- przywitał się ze mną mój przyjaciel Sójcze Pióra
- Dzień Dobry Sójcze Pióro- odpowiedziałem wiele mniej weselej niż on
- Czy coś się stało Kruczy? Nigdy taki nie byłeś- Zapytał widocznie poruszony moim zachowaniem.
-Nie, nic się nie stało. Po prostu myślę jak to by było żyć jako na
przykład lis czy prawdziwy kruk. Jak to jest móc szybować niczym
myszołów pośród chmur lub jak to jest być rybą pływającą w rzece, która
tylko może mieć szczęście że to nie ją upolowały dziś koty z klanu nocy.
Ale w sumie poco zaprzątam sobie tym głowę przecież po śmierci będę
polować z klanem Gwiazd lub zrobię coś głupiego lub okrutnego i nie
zobaczę jego blasku
-Mówisz jakby to co jest teraz było złe. Jakby to co dzieje się teraz w
klanie nie ma znaczenia.- mówiąc to Sójcze Pióro popatrzał na mnie z
złością w oczach.
-Wiedziałem że źle mnie zrozumiesz przyjacielu- powiedziałem patrząc w dal- ale nie jestem zły, masz prawo czegoś nie zrozumieć.
Wstałem i nie patrząc na Sójczego ruszyłem w stronę wyżej położonych
klifów. Wiedziałem że Kocur będzie chciał mnie zatrzymać i dokończyć
rozmowę więc zacząłem biec, Dotarłem do mojego ulubionego miejsca-
wysoki kamień leżący na jednym z wysokich klifów. Zdążyłem na zachód
słońca, właśnie miałem odpłynąć w świat marzeń gdy przypomniałem sobie o
pewnej rzeczy, a mianowicie o tym że panuje pora nagich drzew i zaczyna
być zimno. Koty potrzebują więcej jedzenia.
-Nic dziś nie upolowałem dla klanu a nawet sam nic nie jadłem- pomyślałem na głos.
Wstałem i niechętnie zeskoczyłem z kamienia, udałem się w stronę
niższych terenów gdzie jeszcze jesienią występowało tu pełno myszy.
szukałem już czegoś chyba godzinę a jedyne żywe stworzenie jakie
spotkałem to Bursztynowa Łapa- uczennica medyka szukająca pewnie jakiś
ziół pod na razie cienką warstwą białego puchu. Minąłem młodą
terminatorkę dalej węsząc. Wreszcie po półtorej godziny wyczułem coś,
ale to nie była mysz. Był to Borsuk. Jego wielkie cielsko było widać
sunące między kamieniami. Wiedziałem że sam raczej nie dam sobie rady z
wielkim drapieżnikiem, a młoda kotka stojąca kilkadziesiąt metrów dalej
też za dużo nie zdziała. Podeszłem do niej i powiedziałem
- Bursztynowa Łapo, wracajmy do obozu. Czai się tutaj borsuk a na razie
nie ma potrzeby by się z nim bić, zwłaszcza że jes- nie zdążyłem
dokończyć bo przerwał mi krzyk młodej kotki
Odwróciłem się i zobaczyłem biegnącego w naszą stronę borsuka. Bursztyn Zastygła w bezruchu z przerażeniem wymalowanym na pysku.
-Uciekaj Bursztynowa Łapo!- Wrzasnąłem na kotkę, ale ta dalej trwałą w
bezruchu- JUŻ!- skoczyłem na terminatorkę by odepchnąć ją z kierunki
biegu drapieżnika. Po tym kotka się opanowała i ruszyła biegiem z stronę
obozu. Po kilku minutach unikania ataków zwierza zobaczyłem Deszczową
Jaskółkę razem z Sójczym Piórem. Wojownicy rzucili się na borsuka,
wojowniczka- Deszczowa Jaskółka wbiła zwoje zęby i pazury w tylną nogę
napastnika, a Sójcze Pióro skoczył mu na grzbiet próbując go przewalić
co z moją niewielką pomocą mu się to udało. Sójczy zadusił zwierze i
zostawił w lesie, po tym zmęczeni wróciliśmy do obozu gdzie przy wejściu
czekał na nas Gromowy Ogon- Medyk klanu klifu.
<<Sójcze Pióro?>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz