Autor grafiki: falvie666
Poprzednie imiona: Pasterz > Pasterzowa Łapa
Płeć: Kocur
Orientacja: Heteroseksualny
Przynależność: Samotnik → Klan Klifu
Ranga: Wojownik
- - - -
Właściciel: POSTAĆ NPC (opiekun: Vezuvio.)
APARYCJA
OGÓLNECZUJNY PASTERZ
Poprzednie imiona: Pasterz > Pasterzowa Łapa
Płeć: Kocur
Orientacja: Heteroseksualny
Przynależność: Samotnik → Klan Klifu
Ranga: Wojownik
- - - -
Właściciel: POSTAĆ NPC (opiekun: Vezuvio.)
CHARAKTERYSTYKA
APARYCJA
Opis ogólny - To normalnej wielkości kocur o poprawnej budowie. Pomijając wzrost, bardzo wdał się w matkę, której jasna szata została niemal dokładnie przelana na syna. Gładkie, miłe w dotyku futerko przechodzi w gęsty puch na jego piersi, przypominając baranie runo. Większa część pokryta jest niczym niezmąconą bielą, a reszta kremowym o wielu odcieniach. Uszy ma spore, lekko zaokrąglone, wiecznie czujnie nasłuchujące. Nosek, chociaż całkowicie różowy, utrzymany jest w dwóch wariacjach tego koloru, podobnie jak poduszeczki i wnętrza uszu. Oczka iskrzą się jak dwa ciemne kamyczki wyciągnięte z rzeki.
Cechy szczególne - Kręcone futerko, zwłaszcza na piersi i policzkach
Kolor sierści - Kremowy dymny arlekin
Długość sierści - Krótka
Kolor oczu - Brązowe, bardzo ciemne
Problemy zdrowotne - Brak
CHARAKTER
Kocur bardzo... ostrożny, zwłaszcza patrząc na jego bardzo młody wiek. Kiedy jego młodszy brat postanowił nie patrzeć wstecz, nie rozwodzić się na temat śmierci ani matki, ani nawet ojca, który zginął niemal pod ich nosem, on nie mógł się z tym wszystkim pogodzić. O ile na rozwiązanie sprawy zaginięcia matki nie jest już w stanie rozgryźć, o tyle temat ojca nie opuszcza jego myśli. Bardzo dociekliwy i nieco wścibski; lubi wiedzieć, musi wiedzieć, bo inaczej czuje rosnącą w żołądku wyrwę, która powoli przejmuje jego całe ciało. Bardzo inteligentny i spostrzegawczy; jeśli się troszeczkę uspokoi i rzuci te wszystkie emocje i teorie w kąt umysłu, może całkiem daleko zajść. Ma ambicje i predyspozycje do nauki; jest z niego uczeń idealny. O ile swoje "dochodzenie" stara się utrzymywać w sekrecie przed całym klanem (oprócz brata), o tyle ma jeszcze jedną dużą wadę, która uprzykrza mu bytowanie. No, a raczej innym, bo według kocurka jego sposób postępowania jest jedynym rozsądnym; jest okropnie przewrażliwiony. Dramatyzuję i przesadza na temat wszystkiego, a zwłaszcza swojego zdrowia, jak i zdrowia Różeńca. Drze się niemiłosiernie na wszystkie możliwe tematy, czym zatruwa życie innym towarzyszom. Jest ogólnie nielubiany w klanie właśnie przez to godne pożałowania zachowanie. Nie widzi w nim jednak nic złego, gdyż uważa siebie za obrońcę wszelakiego dobra i porządku. Nienawidzi brudu i zarazków, więc jeśli masz mech obok niego, lepiej wymieniaj go co dwa dni, najlepiej codziennie.
MORALNOŚĆ
Nie ma w sobie tyle czystej dobroci co jego brat, ale na pewno nie jest kotem złym czy okrutnym ani nawet obojętnym. To realista, który jednak zawsze pamięta, aby założyć, że coś złego może się wydarzyć. Wychowany przez koty pełne miłości w sercu, wierzące w pokój i przebaczenie, nie mógłby być całkowicie ślepy na cierpienie, zwłaszcza że w Klanie Klifu trafili pod łapy samych medyczek. Jest honorowy i pragnie w świecie sprawiedliwości, a nie zwyczajnego, naiwnego odpuszczenia wszelkich win. Każdy wybiera według niego swoją własną drogę i powinien pogodzić się z faktem, że jego wybory mogą nieść pewne konsekwencje. Wierzy w niewinność kociąt, które powinno się chronić i wychowywać w sposób prawy i pełen miłości. Nie skrzywdziłby kogoś, kto na to nie zasłużył. Jest niezwykle wierny Gwiezdnym, w których widzi symbol wyższej opatrzności.
CIEKAWOSTKI
- Często miewa momenty, kiedy “zawiesza” się na czymś; stoi wtedy wyprostowany, oczy wlepione ma w jakieś nieskonkretyzowane miejsce, a wąsy drgają mu dziko.
- Jego futro pachnie suchym, aromatycznym sianem.
- Wierzy, że jeśli po jego grzbiecie przebiegają ciarki, coś złego się wydarzy.
- Lubi spacerować po łąkach i pagórkach.
UMIEJĘTNOŚCI
Poziom medyczny: ///
Poziom wojownika: V
Słabe strony: - niezbyt dobre poczucie równowagi; nauka chodzenia przyszła mu z trudnościami i to samo czeka go, podczas nauki wspinaczki;
- ma ciężki, głośny krok;
- nie jest ani zwrotny, ani wyjątkowo szybki;
- jest paranoikiem i hipochondrykiem.
Mocne strony: - niesamowicie wyostrzony słuch;
- dobra wytrzymałość, nie tylko przy wysiłku fizycznym, ale i psychiczna;
- potrafi pozostać skupiony na bardzo długo, mało rzeczy, nawet bardzo monotonnych, go nudzi;
- silne przednie łapki.
RELACJE
RODZINA
Ojciec - Maryjusz {Ładny, delikatny kocurek; bardzo za nim tęsknie i nie może wypchnąć z głowy wszystkiego, co podziało się w okolicach jego śmierci}
Matka - Gabrielka {Wysoka, elegancka kotka; jej jasne, jedwabiste futerko to najwspanialsze wspomnienie, jakie przyszło im zapamiętać.}
Rodzeństwo - Różeńcowe Serce {Młodszy braciszek; bardzo pozytywnie nastawiony do świata o ufnych, przebaczających oczach i wielkim, ciepłym serduszku.}
Partner - ///
Potomstwo - ///
INNE
Ćmi Księżyc {Medyczka Klanu Klifu, która odnalazła ich na skraju Złotych Kłosów; szybko stała się dla nich pewną duchową przewodniczką i wzorem, nawet jeśli sama tego nie chciała. Bardzo chciałby, aby do nich wróciła. Czuł się bezpiecznie pod jej czujnym "wzrokiem"}
Jagnięcy Ukłon {Asystentka Ćmy, która towarzyszyła jej podczas dnia, kiedy odnaleziono braci; stara się być dla niej oparciem, zwłaszcza w tych trudnych chwilach.}
SZKOLENIE
Mentor - Królicza Prawda
Uczniowie obecni - ///
Uczniowie dawni - ///
HISTORIA
Kocurek urodził się w pachnącej, wypełnionej ciężkim aromatem siana, stodole. Pierwsze księżyce spędzili z bratem pod czujnym okiem obu rodziców, bawiąc się ze szczeniętami mieszkającymi niedaleko dwunożnych, biegając między krowimi i owczymi nogami, zasypiając do głębokiego muczenia i dźwięków przeżuwania. Była to istna sielanka, którą jednak zakończyli ludzie, wypędzając kocią rodzinkę. Gabrielka zniknęła po drodze; najpewniej porwana lub potrącona przez samochód. Dalszym wychowaniem zajął się Maryjuszek, który dla kociąt zrobiłby wszystko. Szli powoli w kierunku terenów Klanu Klifu (nie wiedzieli, że kierują się właśnie tam), ale kiedy mieli już przekroczyć granice, ojciec... również zniknął... Nie był tak naiwny jak jego brat. Odnaleźli miejsce, gdzie ziemia przesiąknęła krwią, zapachem Maryjuszka i jeszcze jednego kota... Pasterz pluje sobie w brodę, że nie zapamiętał do końca tego zapachu. Kolejnego dnia zostali odnalezieni przez dwie kotki, które miały być medyczkami owej kociej społeczności. Jagnięca Łapa i Ćmi Księżyc zabrały maluchy do obozu, a potem do swojego legowiska, gdzie miały upewnić się, że podrostkom nic nie dolega i mogą zostać uczniami. Kiedy do tego doszło, jego mentorem został Królica Prawda, który najwidoczniej musiał czymś nieźle rozgniewać Gwiezdnych, gdyż bardziej wkurzającego ucznia ciężko było wylosować. Oprócz wrzeszczenia, zapowiadania kolejnych epidemii i nieszczęść, które miały spaść na Klan Klifu, na treningach radził sobie jednak całkiem dobrze. No, o ile treningi nie zakładały brudzenia się, możliwości zrobienia sobie krzywdy lub złapania jakiegoś choróbska od krabów. W końcu jednak modły Królika zostały wysłuchane, a on i jego brat wspólnie przeszli test na wojownika i zamieszkali w nowym legowisku. Bardzo zmartwiła go wieść o zniknięciu jednej z medyczek, która odnalazła go i Różeńca na Złotych Kłosach. Jest jednym z tych kotów, które zakładają najgorsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz