W OPOWIADANIU: wulgaryzmy, krew, walka i inne śliczności <3
Zrobił zwinny unik, odwrócił się szybko i przydusił napastnika do ziemi.
- Naucz się skradać! - prychnął i puścił szaro-białą kotkę.
- Czy nie powinniśmy najpierw zacząć od terenów i kodeksu wojownika? - łaciata podniosła się z grymasem bólu i niezadowolenia na pysku.
- A w czym, Chłodna Łapo, przyda ci się znajomość terenów podczas bitwy? Między ciosami zaczniesz krzyczeć "Granica Klanu Burzy i Wilka!" lub "Księżycowa Zatoczka!". Nauka walki i polowania jest najważniejsza - syknął Wodna Gwiazda uśmiechając się. - A skoro już przy tym jesteśmy, to może upolujesz mi coś?
Przez chwilę na mordce Chłodnej Łapy malowało się zdziwienie, a potem wpełzł tam strach.
- A-ale... ja jeszcze nie umiem polować! Uczyłeś mnie dotąd tylko walki!
Lider zaśmiał się.
- Działaj instynktownie... - mruknął, zanim zniknął gdzieś w gęstwinie.
Chłodna Łapa została sama, a może tak jej się tylko wydawało. Wodnik po prostu wskoczył na najbliższe drzewo z zamiarem obserwowania jej. Kotka niepewnie rozejrzała się i ruszyła w lewo.
* * *
Może jednak powinien ją nauczyć polowania? Instynkt Chłodnej Łapy był beznadziejny - ominęła tyle potencjalnych ofiar, a gdy jakąś zauważyła, to jak dotąd żadnej nie złapała. Nawet nie zauważył, kiedy zbliżyli się do granicy. Coś głośno zaszeleściło w trawie. Bardzo głośno, bo nawet lider na drzewie to usłyszał. Z zarośli, w miejscu, gdzie roślinność stawała się rzadsza, wylazł gruby, stary królik. Przywódca powęszył odruchowo - dopiero teraz poczuł smród kotów Klanu Wilka. Jeśli Chłodna Łapa zakradnie się dostatecznie blisko, zajęczak nie będzie miał szans na ucieczkę - złapią go jeszcze na terenach Klanu Nocy, nie już na terenach Klanu Wilka. Zjechał z pnia na ziemię i cicho podszedł do uczennicy.
- Dasz radę go złapać?
- Nie wiem. Czekaj, co ty tu...
- Śledziłem cię. Kiepska z ciebie łowczyni.
Córka Nakrapianego Kwiatu mruknęła coś pod nosem, pochyliła się i ruszyła wolno w kierunku starucha. Szło jej dobrze, ale niewdzięczny wiatr wszystko musiał zepsuć. Zawiał nagle w stronę królika. Czujny nos nie potrzebował wiele czasu, żeby poczuć kota. Kwiknął i na swoich tłustych nogach rzucił się do ucieczki.
- GOŃ GO! - ryknął Wodna Gwiazda i sam zaczął pościg za zwierzęciem. Musiał przyznać, że królik był cholernie szybki. Gdy poczuł zmęczenie w łapach i stracił zajęczaka z oczu, usłyszał przeszywający uszy pisk. Staruch gdzieś wpadł? W coś się zaplątał?
- Dalej, Chłodna Łapo...! - syknął przez wiatr i przyspieszył.
Zderzył się z miękkim czymś, machnął łapą i cofnął się. Stał przed całkiem niczego sobie biało-kremową kotką. Chłodna Łapa syknęła gdzieś zanim, a odpowiedziało jej jakieś obce prychnięcie.
- Co ty tu robisz?! Jesteś na terenach Klanu Wilka!
- Pierdolisz!
Ruda wojowniczka warknęła i nastroszyła sierść.
- Powtórzę pytanie: co ty robisz na terenach Klanu Wilka.
- Czy ty wiesz kim ja jestem?
- Jesteś Wodną Gwiazdą, liderem Klanu Nocy, jak mniemam.
- A ty jesteś Kryształową Łzą, wojowniczką Klanu Kundla, jak mniemam.
Piskliwy głosik wrzasnął za nim:
- J-jak śmiesz?!
Odwrócił się. Tuż za nim stała biała kotka, widocznie starsza od Chłodnej. Jej niebieskie oczy przeszywały go wściekłością. Za nią uczennica lidera stała z nastroszonym futrem, w każdej chwili gotowa do ataku. Kocur uśmiechnął się złośliwie i wysyczał do ucha Wilczej ripostę tak kreatywną, że mógł ją powiedzieć tylko Wodnik.
- Spadaj na drzewo, łosiu.
Kotki z Klanu Wilka wyglądały na... zezłoszczone, zszokowane i zdezorientowane jednocześnie. Chłodna Łapa uśmiechała się dumnie.
- A teraz oddajcie nam naszego królika, którego to my znaleźliśmy, goniliśmy i prawie złapaliśmy - warknęła uczennica.
Kryształowa Łza zaśmiała się.
- Lider i jego uczennica polują na terenach obcego klanu i potem wypierają się tego. To będzie hit.
- Jesteśmy na granicy Klanu Wilka i Nocy, zdecydowanie po stronie granicy mojego klanu. A teraz oddaj zwierzaka - syknął Wodna Gwiazda, wyciągając pazury.
Wojowniczka zmarszczyła nos i prychnęła. Mglista Łapa stanęła w pozycji obronnej. Lider ryknął i skoczył na rudą kotkę. Jednak szybka Wilcza umknęła przed jego pazurami. Poczuł lekki ból na plecach i ciężar. A potem jeszcze większy ciężar. Zdążył tylko jęknąć zanim, upadł na ziemię, przygnieciony wagą Mglistej i Chłodnej Łapy. Nie minęła nawet krótka chwila, gdy usłyszał głuche łupnięcie obok, a jego grzbiet z ulgą zadrżał. Podniósł się natychmiast i rozejrzał. W samą porę, bowiem Kryształowa Łza właśnie na niego szarżowała. Z warczeniem zamachnął się łapą. Pazury przejechały po nosie kotki, a on niemal słyszał pękające żyły i przerywane mięśnie. Wojowniczka zapiszczała jak przestraszony kociak. Przykucnął, żeby skoczyć i zadać kolejny cios, gdy usłyszał krzyk:
- Wodna Gwiazdo! - to był najszybszy obrót w jego życiu. Zobaczył, jak Mglista Łapa przydusza młodszą uczennicę do ziemi. Obie były ranne, jednak to przez bok Chłodnej Łapy przebiegała paskudna, wciąż krwawiąca rana. Lider, ignorując podnosząca się już Kryształową Łzę, jednym susem znalazł się przy niebieskookiej. Złapał ją zębami za kark i rzucił, nawet nie patrząc w którą stronę. Tak bardzo zajął się obroną Gradu, że nie zauważył trójki kotów, która przybyła na ratunek przeciwniczkom Wodnika. Zdał sobie sprawę o ich obecności dopiero wtedy, kiedy potężny, długowłosy kocur wbił mu się w bok. Siła z jaką uderzył przewróciła lidera. Wodnik zaczął kopać tylnymi pazurami miękkie podbrzusze napastnika i szarpać się, jednak on ustawił się w takiej pozycji, że mógł do końca świata tak stać i rozdrapywać przywódcy bok, nie odnosząc przy tym żadnych obrażeń. Wodna Gwiazda użył całej swojej siły mięśni. Wyrwał się z uścisku, odwrócił się, drapnął go w ucho i doskoczył do Chłodnej Łapy, która drżąc próbowała się podnieść. Stanął nad nią, przykrywając ją swoim ciałem. Nie miał szans przeciwko czwórce kotów. Pewnie straci życie, albo nawet dwa. Ale nie pozwoli, żeby Gradowi coś się stało. Zmarszczył nos i syknął ostrzegawczo. Przeanalizował sytuację. Wodna Gwiazda kontra Kryształowa Łza, Miodowe Futerko, Smutny Śpiew i jakaś bura, żółtooka kotka, która wyglądała na jakieś czterdzieści księżycy.
- Poddaj się, Wodna Gwiazdo, póki jeszcze masz czas - rzekł stanowczym głosem szary długowłosy.
Lider spojrzał w szaro-niebieskie oczy wojownika. Machnął ogonem.
- Stul pysk, tchórzliwy zdrajco. Sam fakt, że należałeś do Klanu Burzy, cię pohańbił, a odchodząc od niego i przechodząc do Klanu Wilka, pogrążyłeś się całkowicie - Smutny Śpiew pochylił się i podszedł z nastroszoną sierścią do Wodnika. - No dalej, zaatakuj mnie, pasożycie, jak w uczciwej walce, czterech na jednego. Odbierz mi ze dwa życia, zabij moją uczennicę.
Szarooki zadrżał. Już nie wyglądał tak pewnie.
- Dosyć! - krzyknęła zastępczyni Klanu. Przedarła się przez tłum i spojrzała swoimi zimnymi, złocistymi oczami na Wodnego. Kocur prychnął, wstał i zmierzył Miodowe Futerko wzrokiem. Z gardła burej kotki wydobył się warkot. Tego było już za wiele, bowiem Wodnik nie wytrzymał i zamachnął się łapą. Chciał ją tylko pacnąć, ale... zauważył, że owe pacnięcie wytworzyło nad okiem zastępczyni krwawą smugę. Wodna Gwiazda zarechotał i uśmiechając się nienawistnie mruknął:
- Mądrzejszy głupszemu zawsze ustępuje.
Złapał Grad za kark, odwrócił się i ruszył w stronę terytorium Klanu Nocy.
* * *
- Wodna Gwiazdo! Jak ty wyglądasz?! - gdy tylko wszedł do obozu, usłyszał przerażony krzyk. Podbiegła do niego Lodowe Serce. Nie dane mu było odpocząć. Odłożył Chłodną Łapę na ziemię, która jego zdaniem wyglądała jeszcze gorzej.
- Klan Wilka.
Asystentka medyczki spochmurniała. Machnęła ogonem, dając mu znak, że powinien pójść za nią. Popchnął lekko Chłodną Łapę nogą. Uczennica z drżeniem wstała i ruszyła za medyczką. Lider zakasłał i też zaczął powoli iść. W międzyczasie z legowisk zaczęli wychodzić pozostali w obozie wojownicy. Wieczorny Blask mierzył ich zaniepokojonym wzrokiem. Płomienna Pręga i Gepardzie Futro przerwali rozmowę. Wodna Gwiazda zignorował ich i ostatkiem sił wtarabanił się do lecznicy. Chłodna Łapa została przygnieciona przez nadmiar leczniczych zielsk, które już zdążyła nakłaść na nią Lodowe Serce. Szczawiowa Łapa podszedł z tajemniczo wyglądającymi liśćmi w pysku, przeżuł i wypluł na jedną z ran Gradu. Lider położył się i zaczął cierpliwie czekać. Kiedy Medyczne Koty™ opatrywały ranną uczennicę, Wodnik kaszlnął i rzekł:
- Przygotujcie się na więcej takich przypadków.
Szczaw spojrzał na niego zagadkowo.
- Co masz na myśli? - pisnęła Lodowe Serce.
Wodna Gwiazda zamknął oczy. Wziął głęboki oddech, a kiedy ponownie otworzył ślepia, były zimne i stanowcze.
- To czas na wojnę.
<Lodowa, Szczaw, Chłodna?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot u Samotników!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz