Patrolowałem tereny klanu jak zwykle z resztą nieco oddalony od jego członków. Było cicho, wiatr przewiewał między moimi uszami. Dało się nawet słyszeć ptaki oddalone ode mnie o kilkadziesiąt długości ogona, gdzieś po drugiej stronie ścieżki. Jednak miłe pośpiewywanie ptaków nagle ustało. Potem zaś ujrzałem je na niebie. Wszystkie zerwały się z tego samego drzewa. Trzepotanie skrzydeł tym razem zakłóciło cisze której praktycznie już wcale nie było. Widocznie zostały spłoszone przez inne dzikie zwierze. Usłyszałem teraz głośne miauknięcie kota, po chwili ujrzałem kotkę z mego klanu. Słyszałem że jest tu od niedawna a na imię ma Beigesoul czy coś w tym stylu... Zdziwiło mnie jednak zachowanie kotki, przerażona biegła w stronę obozowiska, a tuż za nią jakiś kocur. Nie znam jej za bardzo ale czy nie powinna odeprzeć ataku? - pomyślałem. Z drugiej jednak strony kocur był od niej przynajmniej dwa razy większy. Szykował się do zamachu na kotkę, wysunął ostre pazury i przygotował się do skoku, kiedy skoczył i uniósł się w powietrzu odciąłem mu dostęp do kocicy wyskakując dosłownie między jego łapami a jej pyskiem i odnosząc rany zadane przez kota jak i zarówno rany które miały trafić na jej pyszczek. Miałem teraz rozdrapane drugie oko na szczęście nie będzie to blizna i nie pozostanie na zawsze. Zadałem kotu parę ciosów po czym ten uciekł. Odwróciłem się do kotki patrząc jej prosto w oczy. Jej źrenice gwałtownie się powiększyły. Zerknęła na mnie ze zdumieniem i spuściła głowę ku ziemi. Była naprawdę piękna i czarująca. Po paru chwilach szepnęła pół głosem:
- Dziękuje za ratunek. - szepnęła pod nosem
- Ależ naprawdę nie ma za co, to mój obowiązek. Służę pomocą - Uśmiechnąłem się.
Podczas tego wydarzenia poczułem coś do kotki, coś czego jeszcze nigdy nie doświadczyłem. Beigesoul najwyraźniej wiedziała co się święci. Widziała jak na nią patrze. Poczułem się nie zręcznie. Zakochałem się, nie wiedziałem natomiast jak to wyrazić. Co jej powiedzieć? Wtedy ona miło się uśmiechnęła i powiedziała:
- Co się dzieje? coś kręcisz.
- Bo widzisz ja...- Nie dała dokończyć
- No? Mów śmiało - zachęciła do mówienia kotka
Kotka oczekiwała odpowiedzi, ale byłem zbyt zawstydzony, pobiegłem do obozu nie udzielając odpowiedzi.
< Ktoś? >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Oto dowód że Klan Klifu naprawdę wbił na tereny Klanu Burzy i Klanu Nocy! Jeżeli mowa o wojowniku tych rozmiarów to mowa o Onyxie.
OdpowiedzUsuńwiesz że tu chodziło o to że stone ją gonił?
OdpowiedzUsuńnie Onyx
OdpowiedzUsuńPfffff! Ten ślekota?! XD
UsuńEj! Teraz wychodzi na to że Beige jest tchórzem, który ucieka przed ślekotem!
Usuń