- Chciałabyś iść za mną?
Słysząc to pytanie, ledwo powstrzymałam wieeelki uśmiech cisnący mi się na twarz. Koniec końców jakiś uśmiech wyszedł na powierzchnię, ale ma nadzieję, że nie znowu taki ogromny. Szeroko otworzyłam oczy i popatrzyłam na niebieską kotkę. Przez moją głowę już przelatywały tysiące planów, a ja dumnie wśród nich kroczyłam, odrzucając niektóre i przyglądając się innym. W końcu poznam okoliczne tereny, na których BYĆ MOŻE jest mój tata i to jeszcze przed mianowaniem! Zajęta tymi wszystkimi planami dopiero po chwili zorientowałam się, że stoję przed Błękitką już od kilku minut bez ruchu z psychopatycznym uśmiechem.
- Jeszcze pytasz? - odpowiedziałam szybko jak gdyby nigdy nic i zdecydowanie wstałam, po czym skierowałam się do granicy obozu. Odrobinę zdezorientowana cętkowana dołączyła do mnie. Bez przeszkód czy nawet nieprzychylnych spojrzeń starszych Klanowiczów przeszłyśmy przez krzaki osłaniające obóz. Przez chwilę stałam i kontemplowałam krajobraz. Choć dokładniej mówiąc to, raczej taksowałam wzrokiem, wszystko dookoła zapamiętując każdy szczegół. Szybko zorientowałam się, że stoję na zboczu pagórka, co nieszczególnie mnie zdziwiło. Podejrzewałam to już od jakiegoś czasu, ale na przykład pojedyncze odległe drzewa były dla mnie nowością. Lekko przymrużyłam oczy, przyglądając się im. Trzy smukłe, ale wiotkie białe pnie stały po zachodniej stronie nad strumykiem razem z jeszcze jednym odłamanym gdzieś w jednej trzeciej takim samym drzewem. Zapamiętałam sobie to miejsce jako dobry punkt orientacyjny. Jeszcze dla pewności kilka razy odwzorowałam sobie w pamięci umiejscowienie tego obiektu i naszkicowałam mapę, która powoli układała się w mojej głowie. Zdecydowanym krokiem ruszyłam teraz w kierunku strumyka.
- Hej, kto tu prowadzi patrol. Ja czy ty? Może byś przynajmniej pogadała? - odezwała się kotka. Trochę zaniepokojona zastrzygłam uszami, ale szybko się uspokoiłam. Błękitna Cętka reagowała na brak rozmówcy o wiele mniej impulsywnie niż moja siostra. Zanotowałam sobie to w pamięci razem z innymi spostrzeżeniami na temat terenów. Chyba wpadłam w jakiś mały szał zbierania informacji, ale... podobało mi się to. Lubiłam nowości, lubiłam odkrycia, lubiłam wnioski. To dlatego nie mogłam się pogodzić z luką w tej wiedzy podstawowej, jaką są informacje o rodzicielach. Sosna mogła się może z tym pogodzić. Kto wie, może była zdolna nawet do niemyślenia o tym, ale ja z pewnością nie.
Zadowolona z kolejnych wniosków tym razem o mnie postanowiłam zagaić, chociaż lekką rozmowę, nie przeszkodzi mi ona w zebraniu informacji, a niebieska będzie usatysfakcjonowana. Ta dziwna potrzeba bezsensownej rozmowy, którą miały wszystkie koty była bardzo dziwna. Uśmiechnęłam się odrobinę szerzej, przypominając sobie o starszyźnie, która ciągle narzekała na hałas, ale gdy w końcu cisza nastała nie pozwalali dotrzeć jej do głosu (lub raczej NIE głosu) rozmowami jak to bardzo jej pragną. (O ironio!) Jednak to były raczej rozmyślania na inną chwilę. Teraz miałam dwa zadania. Zapamiętać jak największą część terenów i zacząć prowadzić jakąś w miarę sensowną konwersację bez całodniowych pauz. Zresztą łatwo było te dwa zadania ze sobą złączyć.
- Opowiesz mi o terenach i innych klanach? - zapytałam, nie odrywając wzroku od terenów dookoła i tylko nakierowując w stronę cętkowane uszy (No co? Mam bardzo podzielną uwagę), z pyska ciągle nie zszedł mi uśmiech teraz tylko trochę bardziej zacięty i skupiony.
<Błękitna Cętko? Odpisz, bo będę bić :) >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Miot u Pieszczochów!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz