BLOGOWE WIEŚCI

BLOGOWE WIEŚCI





W Klanie Burzy

Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkę

W Klanie Klifu

Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?

W Klanie Nocy

Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.
Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?

W Klanie Wilka

Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.
Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).

W Owocowym Lesie

Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?

W Betonowym Świecie

nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.

MIOTY

Mioty


Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)

Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)

Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)

Zmiana pory roku już 3 maja, pamiętajcie, żeby wyleczyć swoje kotki!

09 października 2014

Ognikowa Słota

Autor grafiki: baroksi
OGÓLNE
OGNIKOWA SŁOTA
Poprzednie imiona: Ajerka > Słota > Słotna Łapa
Płeć: Kotka
Orientacja: Nieokreślona
Przynależność: Klan Wilka
Ranga: Mistrz

- - - -

Właściciel: baroksi (discord)
CHARAKTERYSTYKA

APARYCJA
Opis ogólny - Ognikowa Słota to wysoka, szczupła kotka o smukłej, lekko wydłużonej budowie. Długie łapy umożliwiają jej poruszanie się z gracją - naśladuje Zalotną Gwiazdę w chodzie. Z brodą wysoko uniesioną, piersią wystawioną do przodu, spogląda na innych z wyższością. W szczególności na tych, z którymi nie wolno jej rozmawiać lub tych, za którymi po prostu nie przepada. Jej sylwetka może wydawać się dość delikatna, jednak niepozbawiona sprężystości, jak i również siły. Ma wąski pyszczek, z miękko zarysowanymi policzkami. Uszy krótkie i szpiczaste, zwykle skierowane do przodu, by nie umknęło jej żadne słowo. Jej oczy są guziczkowate, duże o ciepłym, brązowym kolorze. Jej futro jest średniej długości, w niektórych miejscach odstaje kępkami. Jest czarną szylkretką z bielą, dziko pręgowaną. Czerń zaczyna się na pyszczku, pod i nad oczami, otula całe uszy oraz znaczną część czoła, przypominając taką, jak u rybołowa. Potem tworząc nieregularne wzorki na bokach, barwiąc cały kręgosłup, wreszcie kończąc się na końcówce ogona, pozwalając rudości przebić się po raz ostatni. Biel wita u Słoty nad nosem, na całej brodzie, łapach (z wyjątkiem palca u jednej z nich) aż do łokci, całym brzuchu, tyle oraz wnętrzu uszu. Jej nos jest różowy, to samo można powiedzieć o małżowinach usznych. Ogon Słoty jest długi, smukły oraz puszysty.
Cechy szczególne - Czerń na pyszczku układająca się tak, jak u rybołowa.
Kolor sierści - Czarna szylkretowa z bielą (pręgi na rudym: dzikie z akcentami)
Długość sierści - Półdługa
Kolor oczu - Brązowe
Problemy zdrowotne - Brak

CHARAKTER

Ognikowa Słota to kotka, która dorastała w cieniu przybranej matki, Zalotki, i to właśnie jej spojrzenie na świat szybciutko stało się dla niej fundamentem. Kontrolę ze strony szylkretki postrzega jako akt miłości. Skoro Zalotka ustalała granice i decyduje, z kim wolno, a z kim nie wolno się zadawać, szylkretka uznawała i nadal uznaje takie zachowanie za normalne, a nawet jako za formę miłości oraz troski. Sama powiela ten schemat w relacjach z innymi, nie widząc w tym nic złego. Jest szczera do bólu i bezpośrednia, często mówi to, co myśli, niezależnie od konsekwencji. Momentami bywa naprawdę nachalna, ponieważ potrzebuje bliskości, lecz jej sposób bycia nierzadko odpycha innych. Łatwo wpada w złość i nie ma wiele cierpliwości. Jest zazdrosna i zaborcza, a swoich bliskich oraz wiarę broni niemal fanatycznie. Nie odpuszcza łatwo, co może irytować. Spryt pozwala jej manipulować rozmową, jeśli potrzeba, odwracać uwagę rozmówcy, a także wykorzystywać emocje innych, by bez większego wysiłku osiągnąć to, czego chce. Jest pewna siebie, dumna z bycia inną i przekonana, że to daje jej przewagę nad resztą. Uczucia szybko przejmują nad nią kontrolę, co tylko pogłębia jej brak cierpliwości. Z jednej strony pragnie bliskości i akceptacji, z drugiej, poprzez schematy wyniesione od matki, sama niszczy relacje, odpychając innych i narzucając im swoją wolę. To sprawia, że często pozostaje samotna, mimo że nieustannie poszukuje więzi czy uznania.

MORALNOŚĆ

Ognikowa Słota kieruje się głównie tym, czego nauczyła ją matka, Zalotka. Dla niej kontrola, a także ustalanie granic przez silniejszą jednostkę są wyrazem troski, jak i również miłości. Powiela ona ten schemat w relacjach z innymi, nie widząc tego jako coś złego lub nie na miejscu. Jej moralność opiera się na szczerości, bezpośredniości, jak i również wierności najbliższym, choć brak cierpliwości czy łatwe wpadanie w złość sprawiają, że jej postępowanie czasem bywa destruktywne. Nie wierzy w słuszność Klanu Gwiazdy - tak, jak jej mama. Wierzy w moc i potęgę mrocznych przodków oraz w słuszność zasad Klanu Wilka, o których opowiadała niejednokrotnie kociętom oraz starannie wybranym przez nią uczniom. Byłaby w stanie bez niepotrzebnie długiego rozmyślania zjeść kota w razie wielkiego głodu, a także zabić kocię, jeśli tak powiedziałaby jej Zalotna Gwiazda.

CIEKAWOSTKI


⪼ Za czasów kocięcych zbierała rzeczy, które przez niektórych mogły być uznawane za śmieci. Zazwyczaj oddawała je mamie, rodzeństwu albo zachowywała dla siebie.
⪼ Chroniła złotą monetę, którą otrzymała od Zalotki. Uważała ją za jedną z najważniejszych rzeczy i pojawiło się u niej marzenie, by w przyszłości znaleźć więcej takich, równie pięknie świecących i miło zabarwionych.
⪼ Układa swoje futro tak, jak robi to Zalotna Gwiazda.
⪼ Za czasów uczniowskich zdarzało jej się zbierać ślimaki. Jeśli za kimś nie przepadała, wrzucała mu je do posłania, udając, że to nie ona. Robiła to najczęściej wtedy, kiedy nikt nie patrzył, by jej nie nakryto.
⪼ Przez Zalotkę zaczęła wierzyć, że słabość jest czymś haniebnym. Robi co może, by nigdy nie zostać uznana za słabą.
⪼ Lubi wygrzewać się w słońcu.
⪼ Lubi walczyć z kotami na podobnym poziomie, co ona. Jeśli przyjdzie jej walczyć z kimś słabszym, nie będzie jej wstyd rzucić garstką nieprzychylnych słów, które potencjalnie mogłyby rozwścieczyć przeciwnika, zmuszając go do postarania się bardziej lub zapragnięcia oberwania jej za to uszu. Lepszego od siebie nie pochwali, ponieważ według niej nie ma kogoś lepszego od niej i Zalotnej Gwiazdy.
⪼ Jej ulubioną zwierzyną są zające, a także króliki oraz wiewiórki. Zające lubi szczególnie bardzo, ponieważ trzeba się konkretnie postarać, żeby takiego upolować.
UMIEJĘTNOŚCI

Poziom medyczny: ///
Poziom wojownika: VI
Słabe strony:
⪼ Łatwo wpada w złość, co może utrudniać sytuacje w walce. Emocje przejmują nad nią kontrolę, powodując impulsywne lub nierozważne ruchy.
⪼ Nie nadaje się do spokojnego planowania, jest niecierpliwa i wszystko, co trwa dla niej za długo, jest uznawane za nudne albo momentami niepotrzebne.
⪼ Trudność w akceptacji krytyki, jeśli dotyczy czegoś, co według niej jest idealne i czego nie powinno się podważać.
⪼ Nie radzi sobie dobrze w pracy zespołowej, jeśli nie jest w pełni szanowana lub jeśli inni nie podporządkowują się jej zasadom.
⪼ Silna potrzeba akceptacji sprawia, że czasem działa irracjonalnie, by zdobyć aprobatę Zalotnej Gwiazdy.
Mocne strony:
⪼ Zwraca uwagę na detale, szybko uczy się schematów zachowań innych.
⪼ Ma doskonałą pamięć i uczy się na błędach.
⪼ Dzięki swojej smukłej sylwetce, dobrze porusza się w ciasnych przestrzeniach, wykonywanie uników jest dla niej nierzadko proste.
⪼ Nie poddaje się łatwo, gdy coś sobie postanowi i jest to dla niej istotne.
⪼ Pewność siebie oferuje jej również to, że naprawdę ciężko jest ją zastraszyć.

RELACJE

RODZINA

Ojciec - Blask (Nie pamięta go za dobrze. Z czasem zaczęła wierzyć w to, co mówiła jej Zalotkna Gwiazda - że ojciec był po prostu nieobecny w ich życiu oraz, że był zbyt słaby, by się nimi zajmować, dlatego odszedł).
Matka - Jasnota [*] (O matce ma identyczne zdanie, którego wyuczyła się od przywódczyni - była słaba i nie potrafiła zapewnić im opieki, dlatego oddała je w łapy kogoś lepszego. Kogoś, kto się nimi zajął i zamierzał wychować je na porządne koty. Nigdy nie płakała za Jasnotą ani nie czuła tęsknoty).
Przybrana matka - Zalotna Gwiazda
(Zalotna Gwiazda jest najważniejszym kotem w życiu Ognikowej Słoty, odkąd pojawiła się w Klanie Wilka. Ma ogromny wpływ na zachowanie oraz postrzeganie świata przez brązowooką. Kotka wpatruje się w nią jak w obrazek, w młodości starając się naśladować każdy ruch starszej. Od sposobu chodzenia, mówienia, aż po kopiowanie mimiki, pytając innych, czy jej wychodzi. Chce wypaść jak najlepiej, uwielbia gdy szylkretka ją chwali oraz spędza z nią czas – jest to źródło jej dumy. Nierzadko bywała zazdrosna o swoje rodzeństwo, jeśli kocica spędzała z nimi więcej czasu, niż z nią. Zazwyczaj pokazywała wtedy mamie, że jest od nich lepsza i silniejsza, by zyskać jej aprobatę i uwagę na dłużej. Później stało się to mniejszym problemem, odkąd starsza została mentorką pręguski. Uwielbiała słuchać wszystkich historyjek, jakie tylko arlekinka miała do opowiedzenia, mimo upływu księżyców. Nie kwestionowała żadnej z nich i w każdą święcie wierzyła, nierzadko przekazując je dalej, mówiąc o niej jak najlepiej, jeśli mama na to pozwalała. Traktowała to niczym swego rodzaju mądrość, którą każdy powinien poznać i jeśli trzeba, to stosować się do niej. Wszelkie prezenty ze strony Zalotnej Gwiazdy traktuje jak najważniejsze przedmioty na całym świecie, pozwalając wielu jedynie na nie popatrzeć, nigdy dotknąć, w obawie, że je zepsują lub pobrudzą. Jeśli ktoś zabierze jej jedną z nich, jest gotowa zaciekle pobić się z nim o nią, byleby tylko oddał jej skarb. Ognikowa Słota wierzy, że to właśnie Zalotka jest jej prawdziwą matką. Może i nie tą, która ją urodziła, ale z pewnością tą, która dała jej drugą szansę w życiu, mądrość oraz siłę).
Rodzeństwo - Nadciągający Pomrok (siostra)
(Gdy jeszcze przebywały w żłobku, Słocie zdarzało się patrzeć na Pomrokę trochę z góry. Mimo tego, uwielbiała spędzać z nią czas i bardzo często przytulać się do niej, nawet jeśli koteczce nie odpowiadało to w pełni, to nie protestowała, a najczęściej odsuwała się lekko, dając w ten sposób znać siostrze, która i tak ignorowała te sygnały. Brązowooka najczęściej wtulała się w futro siostrzyczki w razie gorszego samopoczucia albo nudy, albo wtedy, kiedy była niepewna, czy Pomrok nadal ma ją na swoim “pierwszym miejscu”. Słota, zapatrzona w Zalotkę i przekonana o słabości biologicznych rodziców, próbowała nauczyć siostrę patrzenia na świat w dokładnie ten sam sposób, co ona, uważając go za ten jedyny właściwy. Wszelką inną wersję odrzucała, jakby tylko ta, której się wyuczyła i zaczęła w nią wierzyć była zgodna z prawdą. Bywa surowa, a nawet protekcjonalna, gdy siostra okazuje zbytnią naiwność czy chociażby tęsknotę za Jasnotą. Irytowało ją długo to, że Pomroka dawała sobie wchodzić na głowę. W oczach szylkretki pamięć o matce samotniczce jest powodem do wstydu, co za tym idzie – jest niepotrzebna. Po co wspominać kogoś, kto nie potrafił się tobą zająć i był najzwyczajniej w świecie słaby? W oczach Słoty siostra tylko niepotrzebnie traciła czas na takie rzeczy, zamiast uczyć się ze słów Zalotki. Próbowała zmusić siostrę do szybszego przyjęcia jej punktu widzenia. Wyglądało to nierzadko tak, jakby ruda próbowała "naprostować" koteczkę, czasem surowo, niemal naśladując Zalotkę w swojej postawie. Gdy siostry otrzymały mentorów i zaczęły szkolenie, miały dla siebie odrobinę mniej czasu, jednakże nadal Słotna Łapa robiła co w jej mocy, żeby nie stracić kontaktu ze swoją ukochaną siostrzyczką. Po mianowaniu na wojowniczki, kotki wróciły do częstych rozmów i poświęcania sobie więcej chwil. Ognikowa Słota niejednokrotnie pytała siostrę o zdanie, kiedy nie była pewna (np. podczas szkolenia Cykoriowej Łapy). Słota traktuje zdanie siostry jako drugie najważniejsze, zaraz po tym Zalotnej Gwiazdy. Nie wybaczyłaby sobie, gdyby straciła Pomrokę.)
Cienista Zjawa (brat)
(W przeszłości nie przepadała za swoim bratem. Była niezwykle chętna do rozgadywania przeróżnych negatywnych rzeczy na jego temat (które lubiła podkręcać, zachowując część prawdy), by tylko go ośmieszyć w oczach innych Wilczaków. Robiła to mimo tego, że nie był przeciwny Zalotnej Gwieździe. Z jakiegoś powodu zawsze chodził zirytowany w jej towarzystwie. Młoda nie potrafiła za bardzo zrozumieć dlaczego. Za każdym razem, kiedy chciała z nim porozmawiać, Cień sypał jej nieprzyjemnymi słowami, co często kończyło się kłótnią lub nawet bójką między nimi, po której niełatwo było ich uspokoić. Kotka starała się pokazać starszej, że jest od niego lepsza i to na przeróżne sposoby. Nawet jeśli musiało skończyć się to paroma siniakami czy wyrwanymi kępkami futra. Słotna Łapa, gdy dostała mentorkę i została uczennicą, zaczęła dogadywać się z Cienistą Łapą. Wrzucali niektórym kotom do legowiska ślimaki, szylkretka cieszyła się z polepszenia relacji z bratem. Wszystko zmieniło się wtedy, kiedy stała się wojowniczką, a on nadal się szkolił i nie zapowiadało się wtedy, by został prędko mianowany. Ognikowa Słota długo uważała brata za lenia i kota, który był bez talentu z powodu jego wydłużonego treningu. Gdy ten jednak przeszedł go pomyślnie, wreszcie, a potem został przyjęty przez Mroczną Wizję na do kultu jako kultysta, czego przebieg obserwowała bardzo dokładnie, jej szacunek do brata powrócił, wręcz "narodził się na nowo". Jest z niego dumna i już nie wypowiada się o nim ze wstydem, lubi z nim rozmawiać. Jest też zadowolona, że przyniósł do Klanu Wilka swojego potomka, jej bratanka, w którym pookłada duże nadzieje).
Przybrane rodzeństwo - Jarzębinowy Żar, Kosaćcowa Grzywa
(Ognikowa Słota, nawet jeśli nie miała większej okazji poznać ich lepiej (z Jarzębinowym Żarem miała jedynie jedną interakcję), ma o nich negatywne zdanie, które wpoiła jej Zalotna Gwiazda i trzyma się go uparcie. Ich ucieczka z Klanu Wilka sprawiła, że patrzy na nich nawet mniej przychylnie i życzy im jak najgorzej. Nie uważa siebie za rodzeństwo tej dwójki. Twierdzi, że nie zasługują na bycie dziećmi Zalotnej Gwiazdy).
Partner - ///
Potomstwo - ///

INNE

Tygrysia Noc
(Słota zaprzyjaźniła się z nim dość szybko, Tygrysek prędko zyskał jej uwagę. Pierwsza ich interakcja była nietypowa, jednakże ich relacja prędko przerodziła się w przyjaźń, a według Słoty w coś więcej, czego nie potrafiła za dobrze nazwać. Za każdym razem, kiedy spędzała z nim czas, chciała go jedynie dla siebie i odczuwała zazdrość, gdy inni spędzali z nim czas, w szczególności, gdy były to kotki. Sama nie była długo pewna, skąd brało się to uczucie i nie wiedziała, czy warto się nad nim zastanawiać. Gdy natrafiały się okazje, spędzała sporą część dnia z rudym, by się odstresować lub pochwalić nowościami z jej życia. Wszystko, żeby tylko skupiał się jedynie na niej. Również po to, by rudy przypadkiem o niej "nie zapomniał". W jego towarzystwie była w stanie zachowywać się odrobinę spokojniej (momentami wręcz zmuszając się do tego, żeby zrobić na nim dobre wrażenie i, żeby miał o niej pozytywną opinię, bardzo jej zależało na jego zdaniu, mimo wszystko, nie chciała, by myślał o niej negatywnie). Uczucia kocicy względem Tygrysiej Nocy rosły i kumulowały się w niej, wszelkie znaki wynikające jedynie z dobroci odbierała zupełnie inaczej, wmawiając sobie, że łączy ich wyjątkowa więź. Gdy zebrała się w sobie, z chęcią wyjawienia mu, co czuje, przyniosła ze sobą kwiat, który wplotła mu w kłosy, tym samym pytając go, co o niej myśli. Gdy rudy odparł, że jest jego tylko najlepszą przyjaciółką, miała wrażenie, jakby coś w niej coś pękło. Jakby nie było sensu już starać się o żadną relację z tym kocurem, o cokolwiek z nim. Zaczęła unikać rozmów z nim i ogólnie jego, nie chcąc nawet na niego patrzeć, czuła długo wobec niego żal i nawet żaliła się Kocimiętkowemu Wirowi o całej tej sytuacji niejednokrotnie, przekonana, że Tygrysia Noc powinien był ją dostrzec, powinien był czuć wobec niej coś więcej po wszystkich tych chwilach, po wszystkim, co dla niego zrobiła. Zupełnie tak, jakby była to "zapłata za jej ciężką pracę" w formie interakcji i utrzymywania relacji z nim. Obecnie Ognikowa Słota nie myśli o nim za wiele, chociaż czasami się zdarzy, że rudy jej się przyśni. Stara się nie okazywać negatywnych uczuć obok niego, chociaż nie stara się tak bardzo, jak wcześniej. Robi to jedynie po to, żeby reszta Wilczaków nie pomyślała sobie, że dostała od niego kosza i by myśleli, że nagłe odcięcie się było przypadkowe).
Kocimiętkowy Wir
(Ognikowa Słota od zawsze spędzała sporo czasu z Kocimiętką, to żaląc jej się, to opowiadając o przeróżnych sytuacjach ze swojego codziennego życia, w przeszłości mówiąc o tym, co przekazywała jej Zalotna Gwiazda podczas szkolenia, nierzadko nie dopuszczając zielonookiej do głosu. Pamięta ich wspólnie spędzone chwile ze żłobka, miło je wspomina. Bardzo lubi przebywać w towarzystwie rudej, sprawia jej przyjemność także dowiadywanie się o niej więcej, nawet jeśli mistrzyni nie ma aż tak wielu okazji do wypowiadania się. Jako iż pręguska tak wiele słucha, brązowooka czasami nie jest w stanie wyczuć, kiedy przestać gadać (nie żeby bardzo się tym martwiła). Odkąd oddaliła się od Tygrysiej Nocy, zaczęła skupiać się na mistrzyni bardziej, robiąc w swojej rutynie miejsce na chwilę poświęconą jedynie Kocimiętce, którą uważa za ładną i mądrą, chociaż niekoniecznie zawsze obecną myślami. Uważa ją za świetną kocicę, z którą musi mieć przynajmniej jedną interakcję dziennie. Ognikowa Słota wypatruje jej wśród tłumu oraz nie ma problemu w taranowaniu innych kotów, żeby się do niej dostać, jeśli jest taka potrzeba. Gdy Kocimiętkowy Wir była zrozpaczona zdradą ojca na jednym ze zgromadzeń, szylkretka nie czekała długo by ją pocieszyć, poprawa jej humoru stała się priorytetem u mistrzyni, która poszła następnego dnia na spacer, od samego ranka wyczekując tego momentu. Podczas niego upolowały wspólnie króliki).
Tropiąca Łaska
(Ognikowa Słota czuje żal względem Tropiącej Łaski, przez to, co powiedziała jej w przeszłości, aczkolwiek nie miałaby kłopotu pracować tuż obok niej, jeśli byłby taki przymus lub taka potrzeba. Już nie zależy jej na robieniu dobrego wrażenia przed Tygrysią Nocą, dlatego zdanie czekoladowej szylkretki także stało się dla niej nieistotne. Nie przepada za nią, ale nie okazuje tego tak otwarcie, jak za czasów uczniowskich oraz kocięcych).
Porywisty Dąb
(Dębowa Łapa od początku imponował Słotnej Łapie, był też jej sposobem na odcięcie się od smutku związanego z Tygrysią Nocą, który ją nieświadomie odrzucił. Kotka spędzała z czekoladowym naprawdę dużo czasu, robiąc wielokrotnie sporo chaosu w obozie, nie licząc się ze zdaniem innych kotów (oprócz tych dla niej ważnych). Ich pierwsze spotkanie było dość nietypowe, chociaż brązowooka wspomina je miło i uważa, że szkoda, że tak niegdyś porządny kot okazał się zdrajcą. Lubiła się z nim droczyć i zgrywać niedostępną tylko po to, żeby sprawdzić, jak zareaguje. Obserwowanie jego reakcji sprawiało jej przyjemność, był według niej naprawdę ciekawym kocurem, mimo pokrewieństwa z kotami, z którymi nie wolno było jej się zadawać. Z czasem pogodziła się ze stratą, chociaż brakowało jej kota takiego, jak Dębowa Łapa. Klan Wilka wydawał jej się sztywny i nudny, odkąd zabrakło srebrnego, jednak unormowało się to z biegiem czasu).

SZKOLENIE

Mentor - Zalotna Gwiazda
Uczniowie obecni - ///
Uczniowie dawni - Cykoriowy Cykor
HISTORIA

Słota przyszła na świat jako jedno z kociąt Jasnoty oraz Blasku wraz z Pomrok i Cieniem. Przez pierwsze tygodnie wszystko układało się świetnie - rodzice bronili ich przed wszelkimi przykrościami, obserwując, jak maluchy rosną. Żaden z gangów nie zaglądał do nich, a resztek jedzenia było na tyle, by wykarmić wszystkich bez większych obaw. Jednak wszystko zmieniło się, gdy jedno z kłębuszków zachorowało. Zrozpaczona Jasnota wzięła wszystkie młode, opuszczając miasto w poszukiwaniu kogoś, kto mógłby podać Pomroce coś, co by przegoniło chorobę. Kto mógłby zaopiekować się nimi lepiej, niż ona. Słota spała wtedy w najlepsze, niesiona przez samotniczkę. W momencie, gdy zostawiła ich w krzewie, dorosła nie mogła przewidzieć śmierci ze strony Zalotnej Krasopani. Gdy młoda szylkretka obudziła się, ujrzała obcy pysk. W pierwszej chwili zmartwiła się, jednak widząc, że kapłanka nie robi im krzywdy, a wręcz przeciwnie, pomaga im, szybko ją polubiła. Nie było potrzeba dużo czasu, by zechciała być taka, jak jej nowa przybrana mama. Z biegiem księżyców i ilością historyjek przekazywanych jej, uwierzyła, że jej biologiczni rodzice ich porzucili, bo byli po prostu słabi. Czas Słocie zleciał naprawdę szybko. Odkąd dołączyła do Klanu Wilka, poznała także Tygryska – kocura, o którym początkowo nie wiedziała, co myśleć. Wydawał się taki rozkojarzony, jego myśli zarówno krążyły, jak i pędziły wokół tak wielu rzeczy. Rudy często nanosił uśmiech na pyszczek brązowookiej i poprawiał jej humor, gdy Pomrok nie było akurat obok. Z czasem nabyła pewnych uczuć, których nie potrafiła za dobrze nazwać. Za każdym razem, kiedy rozmawiał z innymi kociętami albo spędzał czas z kimś oprócz niej i Pomrok, czuła gulę w gardle. Kłucie w żołądku, a niekiedy nawet gorąc w okolicach policzków. Była to zazdrość. Zazdrość o to, że inni mieli jego uwagę, że miał kogoś poza nią i swoją siostrą. Gdy Tygrysek został mianowany na ucznia, Słota miała wrażenie, że w żłobku zrobiło się… pusto. Zastanawiała się, jak radzi sobie podczas treningów. Czy mu bardzo doskwiera pogoda, jak wielki jest teren Klanu Wilka. Nie miała za bardzo możliwości zapytać go osobiście, ponieważ nie mogła wychodzić z jamy sama, a nie chciała kłopotać przybranej mamy. Oprócz niego, mała szylkretka zapoznała się także z Korą, o której nie zdążyła wyrobić sobie jednoznacznego zdania. Po jakimś czasie do żłobka dołączyły się także dwie nowe koteczki; Mak i Kocimiętka. Młoda była ich niezwykle ciekawa. Nie czekała długo, gdy tylko otrzymała pozwolenie od Zalotki, poszła porozmawiać z jedną z nich nie wiedząc jeszcze, że zyska kolejną znajomą. Słota doczekała się mianowania – ku jej zdziwieniu, jej mentorką została sama jej mama, Zalotna Krasopani. Pręguska czuła, że to najlepszy dzień w całym jej życiu. Emocje buzowały w jej małym ciele, a w głowie kotłowało się tak wiele myśli, iż ciężko było za nimi nadążyć. Treningi z matką nie były łatwe, kocica miała sporo cierpliwości do swojej przybranej córki, jednak wymagała równie dużo. Brązowooka uczyła się na błędach i przykładała do szkoleń jak tylko mogła, nierzadko wykonując aż dwa treningi dziennie oraz ćwiczenia w czasie odpoczynku. Dzięki temu nauczyła się przykładowo polować na zające w dość szybkim czasie. Słotna Łapa zaczęła interesować się innymi Wilczakami, poszerzając swoje znajomości. Gdy ukończyła swoje szkolenie, musiała zmierzyć się z Wilgową Łapą, o dwa księżyce starszym, a także trochę szerszej budowy kocurem. Pamiętała to, co jej o nim opowiadano. Był marudą, nie ciągnęło go aż tak bardzo do walki. Szylkretka zaatakowała pierwsza, kocur próbował ją wybić z równowagi słowami, jednak nie wyszło mu to tak sprawnie, jak mógł sobie planować. Dość szybko go pokonała, a gdy tak się stało, została nazwana Ognikową Słotą. Odkryła wtedy też, że walka potrafi być przyjemna. Ma nadzieję, że przyjdzie jej się kiedyś zmierzyć z kimś, kto dorówna jej umiejętnościom i rzeczywiście sprawi, iż będzie musiała się wysilić podczas pojedynku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz