Napięcie rosło. Równym krokiem szła za tonkijem, spodziewając się kolejnych słodkich wymian zdań, będących na tą chwilę normą. I nie chodziło tu o tematy miłosne - nigdy w życiu. Sprawa dotyczyła różnych poglądów kotów, które bardzo gryzły się ze sobą.
Szakal wytarła ufajdanymi łapami resztki mięsa, wiszące z warg pobrudzonych krwią. Jedzenie świeżej zdobyczy, upolowanej przez własną osobę, należało do jednych z najlepszych zajęć. Ciepło wypełniające kanały z krwią przynosiło rozkosz i dawało kopa do działania, jeżeli chodziło o funkcjonowanie w porze zimnej zawiei oraz mrozu.
Weszli wspólnie do pobliskiej opuszczonej nory. W środku uczennicę uderzył różnorodny zapach ziół - niektóre wydzielały znajomą woń, niektóre nie. Złotawa uniosła z zaciekawieniem głowę, gdy przechodzili wokół stert wyschniętych roślin.
— Czas, abyś zaczęła ogarniać podstawy medyka. — wychrypiał, gdy odsunął od siebie górkę korzeni żywokostu. — Oczywiście wiadomo, że nie mam zamiaru przemienić cię w pustelnika, który zagrzebie się w medykamentach. Prawda jest jednak taka, że trochę wiedzy nigdy nie zabija.
Szakala Łapa uniosła lekko ogon. Zgadzała się z mentorem.
— Dziękuję za zadbanie o dokładną naukę. — spuściła wzrok. Nie przepadała za sytuacjami, gdzie chciała być miła dla Gęsiego Wrzasku. Kocur najczęściej kpił z jej pokory.
— Jesteś niesamowicie niezdecydowania, jeżeli chodzi o traktowanie kotów. Najpierw udajesz silną, uderzając mnie kiepskimi tekstami, a potem dziękujesz za wielką troskę. — spojrzał na nią spode łba. — Po której stronie wreszcie więc stoisz?
Szakal wysunęła pazury. Rzeczywiście modyfikowała zachowanie tak często jak wiatr zmieniał kierunek podróży. Próbowała, trenowała możliwości na innych osobnikach, nie zawsze patrząc na skutki, będące czasem pozytywne bądź negatywne. Czuła się głupio - w niektórych sytuacjach powinna była przymknąć pysk - milczenie okazywało się złotem.
— W-wiem, że postępowałam głupio... od czasu do czasu. — złotawa obserwowała, jak mentor jeży się na ostatnie słowa. — Nie ukrywajmy jednak, iż i ty popełniałeś błędy. Oboje jesteśmy chyba powaleni na swój sposób, c-co nie?
Czekała na reakcję. Gęsi Wrzask nie rzucił się na nią ani nie wybuchł głośnym narzekaniem. Patrzył z morderczym wzrokiem na mniejszą kotkę, która co jakiś czas cięła się jak uszkodzona kaseta.
— Nie zgadzasz się ze mną? — dopytała.
Zatrzymał się i drgnął ogonem.
— Być może i masz trochę racji, lecz twoja osoba z pewnością odznacza się większą hipokryzją. — zawarczał. — Nie próbuj być miła do porzygu. Nie jesteśmy tu, by zakładać oficjalną, wielką przyjaźń. A teraz siad i zacznij mnie słuchać. Czeka nas wykład, na którym będę musiał męczyć się z językiem gorzej niż lider na swoich przemówieniach.
Zaśmiała się na tyle cicho, by wkurzony mentor nie wyłapał znikomego dźwięku. Swoim burzliwym sposobem bycia często rozśmieszał wewnętrznie Szakal, która lubiła go i nienawidziła jednocześnie. Może rzeczywiście nie było sensu próbować naprawić tego, co skleić się nie dało. Istniała szansa, że po księżycach sytuacja sama się poskłada.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Klifu!
(trzy wolne miejsca!)
Znajdki w Owocowym Lesie!
(trzy wolne miejsca!)
Znajdki w Klanie Burzy!
(trzy wolne miejsca!)
28 stycznia 2023
Od Szakalej Łapy
[przyznano 5%]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz